Nowe ustalenia po ataku nożownika w szkole w Kadzidle. Wiadomo, kim był napastnik
Nowe informacje ws. ataku nożownika w szkole w Kadzidle (woj. mazowieckie). Policja przekazała, że zakończyła szeroko zakrojoną obławę na napastnika. Uczestniczyły w niej m.in. psy tropiące i liczne grono funkcjonariuszy. Jak się okazało, agresor był doskonale znany swoim ofiarom.
Kadzidło. Nowe fakty ws. ataku nożownika
Do ataku nożownika w Zespole Szkół Powiatowych w Kadzidle doszło w środę (29 listopada) około południa. Wtedy to agresor ranił troje uczniów placówki. Dwoje z nich, dziewczyna i chłopak, doznało rozległych obrażeń i trafiło do szpitala. Na miejscu lądował też śmigłowiec LPR.
Początkowo na temat sprawy wiadomo było naprawdę niewiele. Za napastnikiem ruszyła policyjna obława, a roztrzęsieni uczniowie opuszczali budynek szkoły w asyście policji. Na miejsce udał się też starosta ostrołęcki. Znamy najnowsze ustalenia dotyczące zdarzenia.
Napastnikiem był jeden z uczniów czwartej klasy
Jak przekazał portalowi Goniec.pl rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrołęce kom. Tomasz Żerański, około godziny 14 nożownik został złapany. Policjant nie mógł zdradzić wielu szczegółów, ale ujawnił, że ataku dopuścił się 19-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego, uczeń szkoły.
ZOBACZ: Warszawa. Autobus miejski zderzył się z BMW. 6 osób trafiło do szpitala, zginęła jedna osoba
Na ten moment nie jest znany jego motyw. Policja cały czas próbuje ustalić dokładne okoliczności tragedii. Te, o których już wiadomo, są wyjątkowo porażające. Nastolatek wyszedł podczas lekcji do łazienki, a gdy wrócił był w masce i trzymał w ręku nóż. Zaczął atakować na oślep.
"Chodził swoimi ścieżkami"
Uczniowie , z którymi rozmawiał portal eostroleka.pl, relacjonowali, że sprawca był uczniem czwartej klasy i uchodził za osobę dość obytą i inteligentną. Nikt nie podejrzewał, że może być zdolny do tak dramatycznych czynów.
- Ćwiczył trochę, taki normalny gość. Chodził taki swoimi ścieżkami... - wyjawił jeden ze świadków ataku.
Z informacji przekazywanych przez uczestników zdarzeń wiadomo także, że początkowo myśleli oni, że sprawa jest żartem. Dopiero gdy zobaczyli krew, zorientowali się, że sytuacja jest poważna. Wówczas jeden z nich wyskoczył przez okno i powiadomił służby.
Źródło: Goniec.pl, eostroleka.pl