Nietypowe słowa pełnomocnika prezydenta USA o Zbigniewie Ziobrze. Porównał go do Trumpa
Wokół sprawy byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry narasta polityczny spór, który zyskał właśnie wymiar międzynarodowy. Pełnomocnik prezydenta Donalda Trumpa ds. ułaskawień Edward Martin w wywiadzie dla Telewizji Republika skrytykował działania polskich śledczych, zestawiając je z sytuacją w USA. Amerykański prawnik mówi wprost o wykorzystywaniu aparatu państwa do walki z opozycją.
Zarzuty prokuratury i spór o nakaz aresztowania
Prokuratura Krajowa zarzuca Ziobrze popełnienie 26 przestępstw, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą przy dysponowaniu środkami z Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy twierdzą m.in., że fundusz przeznaczony dla ofiar przemocy był wykorzystywany niezgodnie z przeznaczeniem, a byłemu ministrowi grozi do 25 lat więzienia. Sam Ziobro konsekwentnie odpiera zarzuty, przekonując, że działał zgodnie z prawem, a postępowanie ma charakter politycznej zemsty.
Sprawa nabrała międzynarodowego charakteru, odkąd były minister przebywa w Stanach Zjednoczonych. To właśnie miejsce jego pobytu stało się kluczowe dla losów Europejskiego Nakazu Aresztowania. Badający wniosek sędzia Tomasz Grochowicz dopytywał, gdzie dokładnie znajduje się polityk, ponieważ przepisy wiążą ten instrument z obecnością na terytorium Unii. Śledczy mają jednak inne zdanie.
„Mamy zupełnie przeciwne stanowisko. Uważamy, że nawet gdyby Zbigniew Ziobro przebywał na terenie Stanów Zjednoczonych, to ENA jest zasadny" — oświadczył prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej.
Ostateczną decyzję podejmie sąd.
Amerykanin porównuje sprawę do procesów Trumpa
W obronie polskiego polityka stanął na antenie Telewizji Republika Edward Martin, dostrzegając podobieństwa między działaniami władz w obu krajach.
„W Ameryce myśleliśmy, że mamy taki system, który szanuje rządy prawa, a zamiast tego byliśmy celem wojny prawnej" — stwierdził w rozmowie z Michałem Rachoniem.
Jego zdaniem właśnie dlatego otoczenie prezydenta USA dobrze rozumie położenie Ziobry.
„Dla Amerykanina minister sprawiedliwości to bardzo ważna funkcja, to w pewnym sensie najwyższe stanowisko po prezydencie, a widzieć, jak jest atakowany przez media, przez system sądowy i przez Tuska, to się wydaje niemożliwe. Niby niemożliwe, ale widzieliśmy właśnie, jak Trumpowi robili to samo" — podkreślił.
Warto przy tym pamiętać, że sam Martin to postać kontrowersyjna w Stanach Zjednoczonych. Pełni funkcję pełniącego obowiązki prokuratora USA dla Dystryktu Kolumbii, był zaangażowany w ruch kwestionujący wynik wyborów prezydenckich z 2020 roku, a w amerykańskich mediach głośno było o jego licznych występach w rosyjskich stacjach państwowych RT i Sputnik.
Porównania do systemów autorytarnych
W ocenie amerykańskiego prawnika sytuacja w Polsce zagraża wolnościom obywatelskim, a metody stosowane wobec politycznych przeciwników budzą jego ostry sprzeciw.
„Rzeczy, które robił każdy inny minister sprawiedliwości, teraz nazywają przestępstwem, aż trudno się o tym mówi. Sowieci byli na waszej ziemi nie tak dawno temu, a to wygląda jak sowiecki komunizm, powrót globalistów" — ocenił.
Martin przekonywał też, że w „wojnie prawnej" karą jest sam proces. Jak tłumaczył, przechodzenie przez takie postępowania zmusza do wydawania pieniędzy na prawników, a rzeczywistym celem śledczych jest psychiczne wyczerpanie człowieka.
Apel do obywateli i europejski kontekst
Sprawa zyskuje międzynarodowy rezonans, a otoczenie Trumpa przenosi opowieść o upolitycznieniu sądów na grunt europejski. Martin wezwał Polaków do publicznego i politycznego zaangażowania.
„Musicie się temu przeciwstawić, musicie wygrać wybory, musicie o tym mówić, musicie oglądać programy, które pokazują wam prawdę" — apelował na antenie Telewizji Republika.
Przekonywał przy tym, że media głównego nurtu oraz Unia Europejska będą naginać przekaz do własnych interesów.
„Jedyne, co ich powstrzyma, to powstrzymanie ich sił, czyli wygranie wyborów, przedstawienie argumentów, sprawianie, by ludzie to zrozumieli" — podsumował.
Ostrzegł też, że jeśli ludzie nie zareagują teraz, to w przyszłości te same metody zostaną użyte przeciwko zwykłym obywatelom.