Afera po wielkiej imprezie Trumpa. Syn prezydenta USA odpowiada na zarzuty
W sieci pojawiły się zrzuty ekranu rzekomych wiadomości Erica Trumpa, które miały dotyczyć gali UFC Freedom 250 organizowanej przed Białym Domem z okazji 250-lecia USA i 80. urodzin Donalda Trumpa. Syn prezydenta USA miał pytać jednego z zawodników MMA o ustawienie walk, jednak stanowczo zaprzecza tym doniesieniom, twierdząc, że materiały zostały sfałszowane.
Gala UFC Freedom 250 na terenie Białego Domu. Wśród gości Karol Nawrocki
Wydarzenie miało wyjątkową oprawę i odbyło się na terenie Białego Domu, na południowym trawniku, gdzie rozegrano siedem walk. Gala UFC Freedom 250 uświetniła 250. rocznicę powstania USA, 80. urodziny Donalda Trumpa oraz Dzień Flagi.
Amerykański prezydent, znany z zainteresowania MMA, pojawił się na arenie w towarzystwie szefa UFC Dany White’a, z którym od lat utrzymuje bliskie relacje. Inaugurację wydarzenia uświetnił przelot 12 odrzutowców nad Waszyngtonem.
W walce wieczoru Gruzin reprezentujący Hiszpanię Ilia Topuria zmierzył się z Amerykaninem Justinem Gaethje, który ostatecznie zwyciężył. Galę oglądało ponad cztery tysiące gości, a wśród nich znalazł się również prezydent Karol Nawrocki.
Zrzuty ekranu i kontrowersje wokół syna Trumpa
Niedługo po zakończeniu gali w mediach społecznościowych pojawiły się zrzuty ekranu opublikowane przez byłego zawodnika UFC Daniela Cormiera. Miały one przedstawiać rozmowę z 42-letnim Erikiem Trumpem, synem prezydenta USA, jednak później zostały usunięte przez sportowca.
W rzekomej wymianie wiadomości poruszono temat gali MMA. Konto podające się za Erica Trumpa miało pytać o możliwość ustawienia walk.
- Przyglądam się walce z (Diego – przyp. red) Lopesem i myślę, że porażka nie byłaby aż tak nierealna. $$ - pisał rzekomy Trump.
Na te sugestie stanowczo zareagował Cormier, odrzucając jakiekolwiek insynuacje.
- Nie, żadna z naszych walk nie była ustawiona i szczerze mówiąc, jestem przerażony, że w ogóle zadajesz mi takie pytanie - odpowiedział zawodnik.
Eric Trump reaguje na zarzuty
Na doniesienia szybko zareagował sam Eric Trump, który odniósł się do sprawy we wpisie na platformie X, stanowczo zaprzeczając autentyczności rzekomej rozmowy.
- To kompletna bzdura! Nigdy nie kontaktowałem się z Danielem. Prawdę mówiąc, to jest przerażające - napisał syn prezydenta USA.
42-letni Trump dodał później kolejne wpisy, w których podkreślał, że jego zespół od początku wiedział o fałszywych zrzutach ekranu wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Zaznaczył również, że nigdy nie prowadził rozmowy z Danielem Cormierem.
W rozmowie z „Wall Street Journal” odniósł się do sprawy jeszcze raz.
- To absolutnie nie ja. Nawet nie wiedziałem, kim on jest. To jakaś parodia sztucznej inteligencji. To szaleństwo - mówił gazecie.
Głos zabrał także Daniel Cormier, który ostatecznie przyznał, że udostępnione materiały były fałszywe.
- Czy ludzie naprawdę są aż tak głupi? - napisał.