Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Najostrzejsza groźba Białego Domu od lat. Trump stawia Teheranowi ultimatum
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 28.06.2026 07:52

Najostrzejsza groźba Białego Domu od lat. Trump stawia Teheranowi ultimatum

Najostrzejsza groźba Białego Domu od lat. Trump stawia Teheranowi ultimatum
Fot. Mandel Ngan / AFP / East News

Wypowiedzi prezydenta USA, te z mediów społecznościowych i te przekazane wprost dziennikarzom, wywołały spore poruszenie w świecie dyplomacji. Donald Trump odłożył na bok ostrożny język gabinetów i sięgnął po groźby otwartej konfrontacji zbrojnej. Padają one w momencie, gdy zawarte zaledwie kilka dni wcześniej porozumienie wisi na włosku.

Ultimatum na Truth Social

Punktem zapalnym stał się wpis Trumpa na Truth Social. Prezydent ogłosił w nim kolejną operację odwetową

„Amerykańskie samoloty właśnie zaatakowały irańskie magazyny rakiet i dronów oraz nadbrzeżne stacje radarowe za naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni — PONOWNIE!". 

Dalej prezydent posunął się do groźby rzadko formułowanej tak wprost przez Biały Dom, zapowiedzi likwidacji irańskiej państwowości:

„Jeśli tak się stanie, Islamska Republika Iranu przestanie istnieć!". 

Trump zastrzegł przy tym, że Stany mogą zostać zmuszone, by „dokończyć militarnie to, co bardzo skutecznie rozpoczęliśmy". To wyraźny sygnał gotowości do rezygnacji z rozwiązań dyplomatycznych.

Wcześniejsza relacja prezydenta

Dzień wcześniej, w piątek, Trump rozmawiał z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym i odnosił się do incydentu w cieśninie Ormuz w znacznie luźniejszym tonie. Zapytany wprost, czy Iran poniesie konsekwencje, odpowiedział lakonicznie: 

„Przekonacie się". 

Następnie przedstawił własną relację z przebiegu ataku. Według prezydenta w stronę statku handlowego wystrzelono cztery drony, z których amerykańskie siły zestrzeliły trzy. 

„Nie podoba mi się to, że wczoraj oddali strzał" – stwierdził. 

Dodał, że trafiony statek nie należał do sojusznika, ale był bardzo kosztowną jednostką. Według prezydenta „trochę oberwała", choć nikomu nic się nie stało.

Dopytywany o powody irańskiego ataku, ograniczył się do zdawkowego:

„Są trochę inni". 

Po tych słowach zakończył wątek, uznając, że powiedział już dość.

Spór o złamane zawieszenie broni

W swoich wystąpieniach Trump wracał do jednego wątku, że to Teheran łamie zawarte porozumienia. Czwartkowy incydent w cieśninie Ormuz nazwał „głupim" naruszeniem rozejmu. Iran widzi to dokładnie odwrotnie. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że to wstępne porozumienie daje Iranowi kontrolę nad ruchem w cieśninie, a winę za eskalację ponoszą prowokujące Stany

„Jeśli agresja się powtórzy, nasza odpowiedź będzie miała jeszcze szerszy zakres niż obecna". 

Irańskie MSZ z kolei nazwało amerykańskie naloty na południowe wybrzeże złamaniem Karty Narodów Zjednoczonych i samego memorandum. Obie strony oskarżają się więc nawzajem, a każda przedstawia siebie jako tę, która rozejmu dotrzymuje.

Co to oznacza dla armii USA

Słowa prezydenta idą w parze z komunikatami Centralnego Dowództwa (CENTCOM), które potwierdziło wykonanie rozkazów. Wojsko zapowiada, że każda agresja wobec żeglugi handlowej spotka się z natychmiastową odpowiedzią, a sobotnie naloty miały to udowodnić.

Warto jednak odnotować, że nie jest to pierwsza groźba tej rangi. Podobne ultimatum, w którym Trump zapowiadał zniszczenie „całej cywilizacji", padło już wiosną i za każdym razem kończyło się przedłużeniem rozmów, a nie otwartą wojną. Analitycy pozostają zgodni, że obie strony prowadzą negocjacje z pozycji siły, a szanse na pełne porozumienie są ograniczone. Dopiero zbliżający się termin wygaśnięcia rozejmu pokaże, czy najnowsze groźby zapowiadają faktyczną eskalację, czy stanowią kolejny instrument presji negocjacyjnej.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji