Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Świat > Na morzu padły pierwsze strzały. Iskrzy między tymi dwoma państwami
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 03.02.2026 22:00

Na morzu padły pierwsze strzały. Iskrzy między tymi dwoma państwami

Na morzu padły pierwsze strzały. Iskrzy między tymi dwoma państwami
SAUL LOEBAFP/East News, saeediex/Shutterstock

Na strategicznych akwenach doszło do bezpośredniej konfrontacji zbrojnej, która postawiła mocarstwa w stan najwyższej gotowości. Jak donoszą źródła wojskowe i agencje prasowe, na wodach międzynarodowych padły pierwsze strzały. Incydent ten gwałtownie zaostrzył trwający od miesięcy konflikt.

  • Bezpośrednie starcie nad Morzem Arabskim
  • Konfrontacja w strategicznej cieśninie
  • Retoryka siły i potężna armada
  • Rynki drżą przed widmem wojny

Bezpośrednie starcie nad Morzem Arabskim

Według informacji przekazanych przez kapitana Tima Hawkinsa z Centralnego Dowództwa USA, lotniskowiec USS Abraham Lincoln stał się celem prowokacji podczas rejsu po Morzu Arabskim. 

„Irański dron kontynuował lot w kierunku okrętu, pomimo działań deeskalacyjnych podjętych przez siły USA operujące na wodach międzynarodowych” – podało w komunikacie CENTCOM. 

W odpowiedzi myśliwiec F-35C z lotniskowca Abraham Lincoln zestrzelił irańskiego drona w ramach samoobrony oraz w celu ochrony jednostki i personelu na jej pokładzie. Pentagon potwierdził, że w wyniku tego starcia żaden amerykański żołnierz nie odniósł obrażeń, a sprzęt marynarki pozostał nienaruszony.

Konfrontacja w strategicznej cieśninie

Równolegle do incydentu na otwartym morzu, do dramatycznych wydarzeń doszło w strategicznej Cieśninie Ormuz, gdzie irańskie siły Gwardii Rewolucyjnej próbowały zatrzymać amerykański statek handlowy. Irańskie kanonierki nakazały kapitanowi tankowca natychmiastowe wyłączenie silników i przygotowanie się do abordażu, jednak jednostka zdołała utrzymać kurs dzięki zdecydowanemu wsparciu niszczyciela USS McFaul. 

Irańska agencja informacyjna Fars przedstawiła jednak zupełnie inną wersję wydarzeń, twierdząc, że statek naruszył wody terytorialne Teheranu i opuścił je dopiero po otrzymaniu oficjalnego ostrzeżenia. Rozbieżność w relacjach obu stron podkreśla ogromną nieufność i chaos informacyjny panujący obecnie w tym zapalnym regionie świata.

Retoryka siły i potężna armada

Eskalacja militarna idzie w parze z wyjątkowo ostrą retoryką polityczną Donalda Trumpa. 

„[Armada] porusza się szybko, z wielką mocą i celem. Jest gotowa wypełnić misję z szybkością i przemocą, jeśli będzie to konieczne. Miejmy nadzieję, że Iran zasiądzie do stołu i wynegocjuje uczciwe porozumienie – BEZ BRONI JĄDROWEJ. Czas ucieka!” – napisał Donald Trump na platformie Truth Social. 

Szef Pentagonu dodał, że choć Stany Zjednoczone chcą uniknąć ataku, ich siły są „więcej niż gotowe” do działania. Amerykańska administracja stawia sprawę jasno: czas na dyplomację w sprawie programu nuklearnego oraz pacyfikacji protestów nieubłaganie dobiega końca.

Rynki drżą przed widmem wojny

Obecne napięcia są wynikiem pogarszających się relacji od grudnia, kiedy to w Iranie wybuchły masowe protesty antyreżimowe, brutalnie tłumione przez tamtejsze władze. Reakcja rynków finansowych na wieści o zestrzeleniu drona była natychmiastowa, co objawiło się nagłym skokiem cen ropy naftowej na globalnych giełdach w obawie o blokadę kluczowych szlaków transportowych. 

Mimo groźnej sytuacji, wciąż tli się nadzieja na dyplomatyczne rozwiązanie sporu, gdyż portal Axios donosi o możliwych rozmowach pokojowych w Stambule. Spotkanie wysokich rangą dyplomatów obu państw mogłoby odbyć się jeszcze w tym tygodniu, o ile dzisiejsza konfrontacja zbrojna nie zamknie definitywnie drogi do porozumienia.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji