Goniec.pl
Krystyna Janda

Jakub Kaminski/East News

Krystyna Janda potrzebuje pożyczki na teatr. Pandemia sprawiła, że nie ma pieniędzy dla pracowników

6 Marca 2021

Autor tekstu:

Kamil Matuszak

Udostępnij:

Krystyna Janda przyznała, że jej teatry znalazły się na skraju bankructwa i jest jej potrzebna pożyczka od ministra kultury i dziedzictwa narodowego, by instytucje mogły przetrwać. Aktorzy cały czas nie występują, a tym samym nie ma pieniędzy na ich utrzy

Krystyna Janda próbuje zadbać o swój teatr, a także ludzi, z którymi współpracuje. Przyznała, że sytuacja w kulturze jest cały czas trudna, a pandemia nie odpuszcza i wraz z widmem kolejnego lockdownu potrzebują pieniędzy, aby mogli utrzymać się na powierzchni.

Krystyna Janda o sytuacji teatrów

Aktorka wystąpiła w programie Katarzyny Janowskiej "Rezerwacja", w której opowiedziała, jak pandemia uderzyła w branżę kulturalną, a także jej kieszeń. Założycielka Teatru Polonia przyznała, że zamknięcie placówek to przede wszystkim dramatyczna sytuacja pracowników.

Musimy pamiętać, że zamknięte teatry to brak możliwości utrzymania dla aktorów, którzy nie znajdują się na umowach o pracę i zarabiają jedynie wtedy, gdy biorą aktywny udział w spektaklach. Właśnie dlatego straty teatrów, choć ogromne, mają się nijak do tego, z jak trudną sytuacją muszą poradzić sobie ludzie, którzy buduję te instytucje.

Teatry wnioskowały o wsparcie

Z tego powodu Krystyna Janda, jak wielu innych dyrektorów polskich teatrów, stara się o duże pieniądze z Funduszu Wsparcia Kultury, które przydziela minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Pierwsze doniesienia mówiły o tym, że placówki, które pod opieką ma aktorka, czyli Teatr Polonia i Och Teatr mogą dostać nawet 1,8 mln złotych.

Okazuje się, że Krystyna Janda wnioskowała o zdecydowanie wyższą kwotę. Złożone dokumenty mówiły o 5,8 mln złotych, bo właśnie tyle według wyliczeń wynoszą straty. Zostały one udokumentowane we wniosku. Na całą kulturę polski rząd zdecydował się przeznaczyć 400 mln złotych.

Według Alicji Przerazińskiej dyrektorki Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury kwota jest niższa od wnioskowanej o 450 tys. zł. Jak mówi, większość tych pieniędzy miała zostać przeznaczona na wynagrodzenia ludzi pracujących dla teatrów.

Bez spektakli online

Krystyna Janda w rozmowie z Katarzyną Janowska powiedziała, że sytuacja jest cały czas trudna, ale ona sama nie planuje transmitowania spektakli online, nawet za opłatą biletową. Twierdzi, że bilet za 19,50 zł, bo taką kwotę podaje, nie jest w stanie zrekompensować koszt produkcji całego przedstawienia.

Według aktorki i dyrektorki teatrów każda z produkcji kosztuje ok. 200 tys. złotych, a realizacja dużej to nawet 400 tys. złotych. Uważa, że sprzedawanie biletów na spektakle online w takich cenach, to jak wyrzucanie produkcji do kosza. Janda twierdzi, że na takie działanie mogą pozwolić sobie wyłącznie państwowe teatry, które dostają dofinansowania w kwocie 20 mln złotych.

Dramatyczna sytuacja aktorów

Krystyna Janda wspomniała również o sytuacji aktorek, z którymi współpracuje. Mówi, że spotyka się z problemami tych, które np. samotnie wychowują dzieci. Przez rok nie weszły na scenę, a w tej branży nie ma podstawowych pensji, nie ma etatu. Wszystko zależy od występów. Twierdzi, że nie wie, jak pomóc takim ludziom bez pieniędzy od rządu, gdy instytucje kultury wciąż nie mogą działać na pełnych obrotach.

Janda liczy teraz na drugą tarczę od rządu, która pomoże jej spłacić kredyty, które musiała przez ten czas zaciągnąć.

Artykuły polecane przez redakcję portalu Goniec.pl:

Podobne artykuły

Wiadomości

W całej Polsce odbędą się protesty w obronie TVN

Czytaj więcej >

Wiadomości

Wszedł do kościoła w czapce. Teraz ścigają go za obrazę uczuć religijnych

Czytaj więcej >

Wiadomości

Wrocław: kierowca wjechał w ekipę sprzątającą po poprzednim wypadku

Czytaj więcej >

Wiadomości

Anna Kornecka zdymisjonowana. Krytykowała Polski Ład

Czytaj więcej >

Wiadomości

Rodzina Basi zdradziła jej ostatnie słowa przed tragiczną śmiercią

Czytaj więcej >

Wiadomości

Leżał pod szpitalem i krzyczał z bólu. Wcześniej nie chciano go przyjąć

Czytaj więcej >