Niepokojące, jakie mogą być skutki mrozów. Czegoś takiego nie było od lat
Tegoroczna zima przygotowała dla nas scenariusz, którego eksperci z IMGW-PIB oraz Instytutu Geofizyki PAN nie obserwowali od bardzo dawna. Choć mroźna aura może budzić niepokój, płynące z niej wnioski rzucają zupełnie nowe światło na nadchodzące miesiące. To, co wydarzy się w najbliższym czasie, zdeterminuje bezpieczeństwo wodne całego kraju.
- Szansa na koniec wieloletniej suszy
- Ryzykowne scenariusze nadchodzącego ocieplenia
- Obszary zagrożone zatorami i podtopieniami
- Przyszłość zasobów wodnych kraju
Szansa na koniec wieloletniej suszy
Po latach zmagań z drastycznym brakiem wilgoci, obecna sytuacja hydrologiczna napawa naukowców optymizmem, dając nadzieję na stabilizację zasobów wodnych. Profesor Paweł Rowiński wskazuje, że obfita pokrywa śnieżna to szansa na uniknięcie suszy, która zazwyczaj nękała Polskę już wczesną wiosną. Jak podkreśla ekspert:
„Oczywiście początek roku jeszcze nie świadczy o tym, jak przebiegnie kolejnych jedenaście miesięcy, ale myślę, że wejście w sezon wiosenny będzie dużo lepsze niż w ubiegłych latach”.
Taka prognoza stanowi istotne novum w porównaniu do minionych cykli hydrologicznych, oferując rolnictwu rzadki dotąd komfort i obiecujący start wegetacji.
Ryzykowne scenariusze nadchodzącego ocieplenia
Kluczowym wyzwaniem pozostaje tempo nadchodzącego ocieplenia, które według IMGW-PIB może osiągnąć nawet osiem stopni Celsjusza. Nagły skok temperatury niesie ryzyko podtopień, dlatego hydrolodzy liczą na model klasycznego przedwiośnia z nocnymi przymrozkami.
„Właściwie byłby to taki wymarzony scenariusz, kiedy gleba zostanie odpowiednio nawilgocona i deficyty wód gruntowych, z którymi zawsze wchodzimy w nowy sezon, będą dużo mniejsze albo nie będzie ich w ogóle” – tłumaczy prof. Rowiński.
Takie powolne topnienie umożliwiłoby wodzie głęboką infiltrację do gleby, trwale odbudowując zasoby, zamiast powodować gwałtowny i niebezpieczny spływ powierzchniowy niszczący infrastrukturę.
Obszary zagrożone zatorami i podtopieniami
Mimo optymistycznych prognoz dotyczących wilgotności, pewne regiony Polski muszą zachować szczególną czujność wobec żywiołu. Szczególnym nadzorem objęte są Żuławy, gdzie specyfika terenu sprawia, że zagrożenie zatorami lodowymi na rzekach staje się realne przy każdej odwilży.
Zatory te mogą blokować swobodny odpływ wód roztopowych, prowadząc do gwałtownego wezbrania koryt i lokalnych zalań. Sytuację komplikuje fakt, że w miejscach o dużej akumulacji śniegu niewydolna infrastruktura techniczna może nie przyjąć tak dużej masy wody. Wymaga to od służb ciągłego monitoringu stanu rzek oraz przygotowania na wypadek ewentualnej interwencji w rejonach krytycznych.
Przyszłość zasobów wodnych kraju
Przyszłość gospodarki wodnej kraju zależy teraz od subtelnej równowagi między mrozem a nadchodzącym ciepłem. Choć tegoroczne skutki mrozów dają nam solidny „bufor bezpieczeństwa”, specjaliści przypominają, że proces regeneracji ekosystemów jest długofalowy i złożony.
Stabilizacja wód gruntowych po latach deficytu to proces, który wymaga nie tylko dobrego startu, ale i korzystnych warunków w kolejnych miesiącach. Jeśli jednak przyroda utrzyma umiarkowane tempo zmian, unikniemy alarmów suszowych, które dotąd paraliżowały krajową gospodarkę. To wyjątkowy moment, w którym aura może stać się naszym sprzymierzeńcem w walce o zasoby naturalne dla przyszłych pokoleń.