GUS podał dane o inflacji w marcu. Ceny wystrzeliły w jednej kategorii
Główny Urząd Statystyczny opublikował szybki szacunek inflacji za marzec 2026 r. Najnowsze dane pokazują wyraźne przyspieszenie wzrostu cen względem poprzedniego miesiąca, co może oznaczać zmianę trendu po spokojniejszym początku roku. Na szczególną uwagę zwraca jeden z segmentów rynku, w którym odnotowano wyjątkowo dynamiczne podwyżki, mające istotny wpływ na cały wskaźnik inflacji.
- Inflacja w marcu 2026. GUS publikuje najnowsze dane
- Ceny wystrzeliły w tej kategorii. Kluczowy czynnik marcowej inflacji
- Sytuacja jest niepewna. Inflacja może znów przyspieszyć
Inflacja w marcu 2026. GUS publikuje najnowsze dane
Z najnowszego, wstępnego odczytu Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że inflacja w marcu 2026 r. wyraźnie przyspieszyła względem poprzedniego miesiąca. Po stosunkowo spokojnym lutym ekonomiści spodziewali się odbicia i – jak pokazują dane – ten scenariusz zaczyna się realizować. Jednocześnie wynik okazał się niższy od prognoz rynkowych, co może wskazywać na ograniczoną presję cenową w części gospodarki.
Analitycy zakładali wyższy poziom wzrostu cen, dlatego publikacja GUS została odebrana jako umiarkowanie pozytywna. Nie zmienia to jednak faktu, że dynamika cen ponownie zaczyna rosnąć, co wpisuje się w wcześniejsze przewidywania, że luty mógł być najniższym punktem inflacji w 2026 roku.
Dopiero szczegółowe dane pokazują skalę zmian. GUS poinformował, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w marcu 2026 r. były wyższe rok do roku o 3,0%, natomiast w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły o 1,0%.
Marcowy odczyt oznacza, że inflacja nadal mieści się w dopuszczalnym przedziale odchyleń od celu Narodowego Banku Polskiego, wynoszącego 2,5 proc. ± 1 pkt proc., choć wyraźnie widać zmianę trendu względem początku roku.
Ceny wystrzeliły w tej kategorii. Kluczowy czynnik marcowej inflacji
Najważniejszym czynnikiem odpowiadającym za marcowy wzrost inflacji okazały się ceny paliw. Dane GUS pokazują, że paliwa do prywatnych środków transportu zdrożały o 8,5 proc. rok do roku oraz aż o 15,4 proc. miesiąc do miesiąca.
To właśnie ten segment miał kluczowy wpływ na podbicie ogólnego wskaźnika inflacji. Eksperci już wcześniej przewidywali, że gwałtowne zmiany na rynku paliw mogą znacząco wpłynąć na ceny w gospodarce – zarówno bezpośrednio, jak i poprzez koszty transportu i produkcji.
Znacznie spokojniej wygląda sytuacja w innych kategoriach. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 2,0 proc. rok do roku, ale w ujęciu miesięcznym nie zmieniły się.
Z kolei koszty energii (w tym gazu i prądu) były wyższe o 3,9 proc. rdr, choć w porównaniu z lutym odnotowano niewielki spadek o 0,1 proc.
Takie rozłożenie zmian cen pokazuje, że presja inflacyjna nie jest równomierna – koncentruje się głównie w sektorze paliw, podczas gdy inne obszary gospodarki pozostają relatywnie stabilne.

Sytuacja jest niepewna. Inflacja może znów przyspieszyć
Choć marcowy odczyt inflacji okazał się niższy od przewidywań analityków, ekonomiści nie mają wątpliwości, że sytuacja może się zmieniać w kolejnych miesiącach. W wielu prognozach wskazywano, że inflacja może rosnąć dalej – nawet do poziomu około 5 proc. pod koniec roku.
Źródłem tej niepewności są przede wszystkim czynniki zewnętrzne, takie jak sytuacja geopolityczna dotycząca wojny i związane z nią wahania cen surowców. W szczególności napięcia na rynkach paliw mają bezpośrednie przełożenie na koszty życia i funkcjonowanie gospodarki.
Jednocześnie przedstawiciele rządu podkreślają, że na ten moment nie ma potrzeby rewizji prognoz budżetowych. Minister finansów Andrzej Domański wskazywał, że wzrost cen żywności pozostaje umiarkowany, a działania państwa mają ograniczać presję inflacyjną.
Marcowe dane można więc interpretować dwojako: z jednej strony jako sygnał stabilizacji – dzięki wynikowi niższemu od prognoz, z drugiej jako początek nowej fazy wzrostu cen, napędzanej głównie przez paliwa.