Drony z Rosji uderzyły w łotewski skład ropy. Mieszkańcy dostali pilne alerty
Łotewska armia oraz telewizja publiczna LTV poinformowały o rozbiciu się dwóch dronów, które nadleciały z terytorium Rosji. Bezzałogowce spadły we wschodniej części kraju, a jeden z nich trafił bezpośrednio na teren składu ropy naftowej. Władze natychmiast wydały pilne ostrzeżenia dla mieszkańców powiatów Ludza, Balvi i Rēzekne, nakazując im szukanie schronienia.
Pożar w nocy, drony nad składem paliw w Rzeżycy
Do incydentu doszło w Rēzekne, mieście leżącym w pobliżu granicy z Federacją Rosyjską. Pierwsze zgłoszenia o możliwym pożarze wpłynęły do służb ratunkowych o godzinie 3.30 w nocy. Jak przekazało LTV Ziņu dienests, jeden z obiektów uderzył w skład paliw przy ulicy Komunālā. Na miejscu błyskawicznie pojawili się strażacy z państwowej służby ratunkowej (VUGD), którzy przystąpili do zabezpieczania infrastruktury.
„Po przybyciu na miejsce stwierdzono, że nie dochodzi do otwartego palenia się obiektu, jednak podjęto niezbędne kroki w celu schłodzenia jednego ze zbiorników" – poinformowali przedstawiciele służb ratowniczych w oficjalnym komunikacie.
Policja i wojsko zabezpieczyły otoczenie składu, umożliwiając ekspertom analizę szczątków bezzałogowca. Systemy bezpieczeństwa zadziałały prawidłowo, a temperatura pozostałych zbiorników pozostała w normie.
Armia uruchomiła procedury, mieszkańcy dostali alerty na telefony
Narodowe Siły Zbrojne Łotwy potwierdziły, że drony wleciały w krajową przestrzeń powietrzną z kierunku wschodniego. W odpowiedzi uruchomiono procedury obrony przeciwlotniczej i wzmożono monitoring granic.
„W akcję zaangażowano obronę powietrzną, a także aktywowano jednostkę patrolującą przestrzeń nad Bałtykiem" – czytamy w oświadczeniu łotewskiej armii.
Mieszkańcy regionu Łatgalii zaczęli otrzymywać systemowe ostrzeżenia na telefony komórkowe jeszcze przed świtem. Alerty w powiatach Ludza i Balvi wysłano o godzinie 4.09, a w powiecie Rēzekne o 4.43. Cywilom zalecono natychmiastowe zamknięcie drzwi i okien oraz pozostanie w bezpiecznych pomieszczeniach do odwołania. Służby podkreśliły, że sytuacja wymagała najwyższego stopnia gotowości ze względu na niepewność co do charakteru ładunku przenoszonego przez drony.
Skąd nadleciały drony? Śledztwo trwa
Choć bezzałogowce nadleciały z terytorium Rosji, łotewskie media zastrzegają, że nie przesądza to automatycznie o ich rosyjskiej przynależności. Telewizja LTV przypomina w tym kontekście zdarzenie z 25 marca, gdy na Łotwie rozbił się dron ukraiński.
„W tym czasie potencjalne zagrożenie było najprawdopodobniej związane z ukraińskim atakiem dronów na rosyjskie terminale naftowe" – wskazuje publiczny nadawca w swojej analizie dzisiejszego incydentu.
Eksperci sugerują, że maszyny mogły zboczyć z kursu wskutek usterek technicznych lub intensywnego działania systemów walki elektronicznej. Resort obrony zapowiedział, że analiza szczątków pozwoli precyzyjnie ustalić typ maszyn i ich pierwotny cel. Łotewskie władze poinformowały również, że po zakończeniu działań operacyjnych przekażą szczegółowy raport sojusznikom z NATO.