Dramat w polskiej miejscowości. Cztery osoby, w tym troje dzieci zostały zaatakowane
W Krzepicach w woj. śląskim doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem agresywnych psów. Cztery osoby, w tym troje dzieci, zostały pogryzione w różnych częściach miasta, a poszkodowani trafili do szpitala. Policja i służby weterynaryjne natychmiast podjęły działania, a sprawa jest obecnie dokładnie wyjaśniana.
- Atak psów w Krzepicach – szczegóły zdarzenia
- Poszkodowani i reakcja służb w Krzepicach
- Postępowanie policji i nadzór prokuratury
Atak psów w Krzepicach – szczegóły zdarzenia
Do zdarzenia doszło 29 marca około godziny 17.50 na rynku w Krzepicach. Zgłoszenie o agresywnych zwierzętach dotarło do policji, która szybko rozpoczęła interwencję.
– Z policyjnych ustaleń wynika, że z jednej z posesji w Krzepicach wydostały się dwa psy, które najpierw przy ulicy Ogrodowej zaatakowały dwie nastolatki, a następnie w rejonie rynku w Krzepicach zaatakowały 37-letnią kobietę i 11-letniego chłopca – przekazał podkomisarz Kamil Raczyński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku w rozmowie z TVN24.

Poszkodowani i reakcja służb w Krzepicach
W wyniku ataku najbardziej ucierpiały dzieci – 11-latek oraz 13-latka, które z powodu obrażeń zostały przewiezione do szpitala. Równocześnie powiadomiono Powiatowego Lekarza Weterynarii w Kłobucku, który podjął decyzję o zabezpieczeniu psów.
– Policjanci ustalili, że [psy] posiadały aktualne szczepienia – dodał podkomisarz Kamil Raczyński w rozmowie z TVN24.
Obecnie służby starannie dokumentują zdarzenie i zbierają wszystkie niezbędne informacje dotyczące przebiegu ataku.
Postępowanie policji i nadzór prokuratury
Sprawą zajmuje się policja pod nadzorem Prokuratury w Częstochowie. Funkcjonariusze prowadzą czynności mające ustalić dokładne okoliczności zdarzenia i wyjaśnić, w jaki sposób doszło do ataku zwierząt. Postępowanie prowadzone jest w kierunku narażenia człowieka na niebezpieczeństwo.
Decyzje, które zostaną podjęte w najbliższych dniach, mogą wpłynąć zarówno na los poszkodowanych, jak i na dalsze zabezpieczenie zwierząt w mieście, a mieszkańcy Krzepic oczekują szybkiego wyjaśnienia całej sytuacji.
