Dramat na luksusowym statku. Hantawirus zabija pasażerów, MSZ zabiera głos
Na statku wycieczkowym MV Hondius potwierdzono zakażenia hantawirusem. Wśród załogi znajduje się jeden obywatel Polski, który nie wymaga pomocy medycznej ani konsularnej – poinformowało MSZ. Do tej pory zmarły trzy osoby, a WHO nie wyklucza możliwej transmisji wirusa między ludźmi.
Polak na pokładzie statku MV Hondius – stanowisko MSZ i sytuacja załogi
Wśród osób przebywających na pokładzie jednostki MV Hondius znajduje się jeden obywatel Polski, który – jak przekazał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór – jest członkiem załogi statku. Podkreślono, że nie wymaga on ani pomocy medycznej, ani wsparcia konsularnego, co wskazuje na stabilny stan jego zdrowia oraz brak bezpośredniego zagrożenia w jego przypadku.
Rzecznik MSZ zaznaczył również, że resort pozostaje w stałym kontakcie ze służbami sanitarnymi oraz monitoruje rozwój sytuacji. Jednocześnie zwrócono uwagę, że hantawirus nie jest nowym zagrożeniem w Europie, ponieważ przypadki jego występowania notuje się również w Polsce i innych krajach europejskich.
Na wcześniejszym etapie komunikacji nie posiadano jeszcze pełnych danych dotyczących liczby Polaków na statku, jednak późniejsze informacje od armatora doprecyzowały, że chodzi o jedną osobę z polskim obywatelstwem.

Zakażenia hantawirusem na statku wycieczkowym – przebieg choroby i pierwsze zgony
Statek MV Hondius wypłynął około trzech tygodni temu z Ushuai w południowej Argentynie, przewożąc około 150 osób. W trakcie rejsu u jednej z osób pojawiły się pierwsze objawy choroby, w tym gorączka, bóle głowy i brzucha oraz biegunka. Był to 70-letni mężczyzna, który zmarł 11 kwietnia, gdy jednostka zmierzała w stronę archipelagu Tristan da Cunha. Jego ciało przez pewien czas pozostawało na pokładzie, a następnie zostało przekazane na ląd na Wyspie św. Heleny.
Kilka dni później podobne objawy wystąpiły u jego żony, która również zmarła. Według informacji przekazanych przez władze holenderskie, potwierdzono u niej zakażenie hantawirusem. Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała natomiast o co najmniej dwóch potwierdzonych przypadkach oraz pięciu kolejnych podejrzeniach zakażenia.
Wśród pasażerów pojawiły się także przypadki o łagodnym przebiegu, jednak część osób wymagała hospitalizacji, w tym jeden pacjent w stanie krytycznym leczony w Republice Południowej Afryki.
WHO wskazała również, że „mogło dojść do przeniesienia patogenu z człowieka na człowieka”, co zwróciło szczególną uwagę ekspertów, ponieważ taki mechanizm transmisji w przypadku hantawirusów jest rzadkością.
Śledztwo WHO i dalszy kurs MV Hondius – ryzyko, ewakuacja i stanowiska władz
Obecnie statek znajduje się w rejonie Wysp Zielonego Przylądka i według wcześniejszych ustaleń miał kontynuować podróż w kierunku Wysp Kanaryjskich, gdzie planowano zakończenie rejsu. Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że władze Hiszpanii wyraziły zgodę na taki scenariusz, jednak hiszpańskie ministerstwo zdrowia później zakwestionowało tę informację, podkreślając, że nie podjęto ostatecznej decyzji.
Ważnym elementem postępowania epidemiologicznego jest także fakt, że – jak przekazała WHO – na pokładzie jednostki nie stwierdzono obecności szczurów, które są jednym z głównych wektorów hantawirusów. Choroba ta przenosi się zazwyczaj poprzez kontakt z odchodami, śliną lub moczem gryzoni i może prowadzić do ciężkich powikłań, szczególnie ze strony układu oddechowego.
Organizacje międzynarodowe koncentrują się obecnie na ewakuacji chorych osób oraz ograniczeniu dalszych zakażeń. Jednocześnie podkreśla się, że mimo powagi sytuacji, ogólne ryzyko dla populacji pozostaje niskie, a rejs MV Hondius, reklamowany jako ekspedycja antarktyczna, stał się jednym z najbardziej nietypowych przypadków epidemicznych na morzu w ostatnich latach.
