Luksusowy wycieczkowiec nagle potrzebował pilnej pomocy. Do akcji ruszyły polskie służby, w tym śmigłowiec widoczny na nagraniu z interwencji. Wszystko rozegrało się na morzu, a szczegóły zdarzenia budzą duże zainteresowanie.
Na pokładzie statku wycieczkowego Caribbean Princess wykryto ognisko norowirusa, które objęło część pasażerów i załogi. Łącznie zachorowało 102 podróżnych oraz 13 członków personelu spośród ponad 4 tys. osób znajdujących się na jednostce. Osoby z objawami zostały odizolowane, a na statku wprowadzono zaostrzone procedury sanitarne. Jak relacjonował w rozmowie z Polsat News pasażer Damian Haberny, wielu podróżnych o rozprzestrzeniającej się chorobie dowiedziało się dopiero z mediów.
Na statku wycieczkowym Caribbean Princess potwierdzono ognisko norowirusa. Zachorowało 102 pasażerów i 13 członków załogi spośród ponad 4 tysięcy osób na pokładzie. Chorzy zostali odizolowani, a na jednostce wprowadzono zaostrzone procedury sanitarne.
Na statku wycieczkowym MV Hondius potwierdzono zakażenia hantawirusem. Wśród załogi znajduje się jeden obywatel Polski, który nie wymaga pomocy medycznej ani konsularnej – poinformowało MSZ. Do tej pory zmarły trzy osoby, a WHO nie wyklucza możliwej transmisji wirusa między ludźmi.
Na pokładzie statku wycieczkowego MV Hondius doszło do zakażeń hantawirusem. Trzy osoby zmarły, a kolejne przypadki są obecnie szczegółowo badane przez służby medyczne. W związku z sytuacją głos zabrała Światowa Organizacja Zdrowia, która monitoruje rozwój wydarzeń. Na pokładzie statku znajdują się również obywatele Polski, informacje o Polakach przekazało MSZ.
Na samym początku pandemii informacje o nowych zakażeniach spływały lawinowo. Zanim zainfekowane zostały całe kraje, izolacji poddawano kurorty, szkoły, pociągi i statki pasażerskie. Dzisiaj to właśnie te ostatnie okazują się najbardziej ryzykowne. Z powodu rozprzestrzeniania się Omikronu, morskie wakacje życia dla wielu stają się koszmarem. Jak się okazuje, armatorzy nie wiedzą do końca jak poradzić sobie z problemem, co nie podoba się rozczarowanym pasażerom. WHO i CDC wydały ostrzeżenia czwartego stopnia przed udziałem w rejsach pasażerskich. Ryzyko zakażenia jest tam wysokie, jednak jeszcze większa jest szansa, że chory pasażer popsuje nam wyczekiwany urlop. Nawet najbardziej renomowane linie nie są w stanie poradzić sobie z chorymi. Pasażerowie skarżą się na chaos, rozdzielanie rodzin i fatalną obsługę. Dodatkowym problemem jest także jedzenie, które często trafia do chorych nieświeże. Kilka dni temu 2000 pasażerów utknęło na statku u wybrzeży Indii, przez zakażenia wśród załogi. Dopiero wczoraj zdecydowano, że każdy pasażer zostanie przetestowany przed opuszczeniem pokładu.