Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Chwalińska zwróciła do Rosjanki tuż przed finałem Rolland Garros. Padły zdumiewające słowa
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 05.06.2026 09:38

Chwalińska zwróciła do Rosjanki tuż przed finałem Rolland Garros. Padły zdumiewające słowa

Chwalińska zwróciła do Rosjanki tuż przed finałem Rolland Garros. Padły zdumiewające słowa
Fot. JULION DE ROSA, ALAIN JOCARD / AFP / East News

Maja Chwalińska awansowała do finału Roland Garros 2026, przechodząc całą drogę od eliminacji. Na konferencji prasowej Polka w nieoczywisty sposób odniosła się do swojej finałowej przeciwniczki, a jej słowa wzbudziły spore zainteresowanie przed sobotnim meczem o tytuł. Z ust polskiej zawodniczki padły zaskakujące słowa. Mówi o tym cały świat.

Od kwalifikacji aż do finału. Droga Mai Chwalińskiej w Rolland Garros

W półfinale Chwalińska pokonała Dianę Sznajder, zostając pierwszą tenisistką w erze open, która dotarła do finału Roland Garros prosto z kwalifikacji. W Paryżu rozegrała już dziewięć spotkań, w dodatku bez ani jednego dnia przerwy. Polka przyznała, że przed półfinałem pomogła jej drobna zmiana w planie dnia.

„Cieszę się, że mogłam się dzisiaj wyspać. To była tak naprawdę jedyna zmiana, bo zazwyczaj grałam pierwsze mecze, więc budziłam się dość wcześnie. A w tym dniu meczowym mogłam sobie pozwolić, by mieć wolny poranek, co bardzo lubię i doceniam" – mówiła. 

Dłuższy odpoczynek pomógł jej znieść wyjątkowo napięty harmonogram turnieju.

Przeziębienie i pomoc medyczna na korcie

W trakcie półfinału Chwalińska zmagała się z problemami zdrowotnymi, a w pewnym momencie potrzebowała interwencji służb medycznych. Na konferencję przyszła wyraźnie zachrypnięta i potwierdziła, że przeziębienie dokucza jej od czwartej rundy. Zapytana o samopoczucie przed finałem, uspokajała kibiców.

„Zaczęłam się czuć słabiej już po czwartej rundzie. Więc tak naprawdę dzisiaj jest już lepiej niż było wczoraj. Mam nadzieję, że już wychodzę na prostą" – zapewniła. 

Mimo osłabienia z optymizmem patrzy na swoje szanse na regenerację przed decydującym pojedynkiem.

Tak Maja Chwalińska podsumowała rywalkę przed finałem Rolland Garros

W finale Chwalińską czeka wyżej rozstawiona Mirra Andriejewa, która w półfinale wyeliminowała Martę Kostiuk. Pytana o taktykę, Polka nie chciała jeszcze wybiegać myślami w przód, a o przeciwniczce wypowiedziała się z wyraźną sympatią.

„Na razie o tym nie myślę, zostawię to sobie na piątek, by chociaż chwilkę pocelebrować to zwycięstwo. A w sobotę na pewno spodziewam się piekielnie ciężkiego meczu. To zawodniczka z topu, gra niezwykle solidnie. I bardzo też lubię oglądać ją na korcie. Tak naprawdę nic się nie zmienia, trzeba zagrać najlepszy tenis, jaki tylko potrafię. I zobaczymy, na ile to wystarczy" – odparła. 

Skupia się więc na własnej grze, nie kryjąc przy tym uznania dla klasy rywalki.

Chwalińska zwróciła do Rosjanki tuż przed finałem Rolland Garros. Padły zdumiewające słowa
Mirra Andriejewa | ALAIN JOCARD / AFP / East News

Wsparcie kibiców i echo w zagranicznych mediach

Sukcesy Polki odbiły się szerokim echem także poza granicami kraju. Dziennikarz Artur Gac udostępnił w mediach społecznościowych jej wypowiedź, w której tenisistka mówiła o entuzjastycznym wsparciu paryskiej publiczności. 

„Prawdę mówiąc nie mam pojęcia. Jedyne, co mogę powiedzieć, to naprawdę jestem ogromnie wdzięczna. I mam nadzieję, że kibice zjawią się też w sobotę" – wyznała, pytana o sympatię trybun.

Z dużą skromnością odniosła się też do porównań z legendami tenisa. 

„Nie no, to by zabrzmiało, jakbym porównywała się do tej wielkiej trójki. A w ogóle nie. W tej chwili ciężko jest mi znaleźć słowa i przetworzyć to wszystko" – stwierdziła.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji