Goniec.pl
Chłopczyk zmarł przez błąd lekarzy

Archiwum rodzinne/ Sunderland Echo

4-letni chłopczyk błagał matkę, by "nie pozwoliła mu umrzeć". Zmarł przez błąd lekarza

16 Marca 2021

Autor tekstu:

Irmina Jach

Udostępnij:

Sheldon Farnell odszedł w listopadzie 2018 roku w Sunderland Royal Hospital w Wielkiej Brytanii. Chłopczyk, u którego zdiagnozowano niepozorne zapalenie ucha, zmarł z powodu "rozległej posocznicy". Jego matka ujawniła, że w ostatnich ch

Dramatyczna historia czterolatka zaczęła się od niepozornej infekcji, z którą często borykają się dzieci w jego wieku. Po dwóch dniach walki z wysoką gorączką rodzice zdecydowali się skonsultować z lekarzami i zabrali malucha do szpitala. Medycy zbagatelizowali problem. Skończyło się tragedią.

Chłopczyk zmarł przez błąd lekarzy

Lekarze, pod których opiekę trafił Sheldon stwierdzili, że stan dziecka ulega poprawie i odesłali jego rodziców do domu. Mimo że wkrótce mieli otrzymać wyniki wykonanych badań, podjęli decyzję bez kompleksowej diagnozy.

Wkrótce doktor Christopher Settle, specjalista w zakresie mikrobiologii, powiadomił pracowników oddziału, że wyniki posiewu krwi dały wynik „merytorycznie pozytywny” na posocznicę. Stan zdrowia chłopca pogarszał się z godziny na godzinę. Kilkanaście godzin później trafił do szpitala ze „wstrząsem septycznym”.

Mimo szybkiego umieszczenia dziecka na oddziale intensywnej terapii, Sheldon zmarł. Autopsja wykonana przez patologów wykazała, że cierpiał na „rozległą posocznicę”. Choroba, zwana potocznie sepsą, powoduje nieodwracalne uszkodzenie narządów.

Do rozwoju posocznicy dochodzi najczęściej wskutek załamania odporności pacjenta. Pierwszym objawem są dreszcze spowodowane wysiewem drobnoustrojów do krwi, z towarzyszącą wysoką gorączką. Choroba często dotyka niemowlęta i małe dzieci.

- Z perspektywy czasu byłoby lepiej, gdybym trzymał go w szpitalu, dopóki nie poznam wyniku badania krwi - mówił lekarz zajmujący się Sheldonem podczas przesłuchania w sądzie. Medyk przyznał, że bezskutecznie próbował skontaktować się z matką chłopca, by zawiadomić ją o konieczności podania antybiotyku.

Po latach, w rozmowie z mediami, opiekunowie zmarłego czterolatka postanowili opowiedzieć o ostatnich chwilach życia swojego dziecka. Ich dramatyczna relacja wstrząsnęła internautami. Chłopczyk do końca miał nadzieję, że wygra walkę z chorobą.

- W ostatnim dniu swojego zbyt krótkiego życia mój syn błagał mnie, żebym nie pozwoliła mu umrzeć - wspominała załamana matka.

- Żaden czterolatek nie powinien nawet wiedzieć o śmierci. Mój synek wiedział, że musi się z nią zmierzyć - dodała kobieta.

Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl

Źródło: Radio Zet

Podobne artykuły

Wiadomości

W całej Polsce odbędą się protesty w obronie TVN

Czytaj więcej >

Wiadomości

Wszedł do kościoła w czapce. Teraz ścigają go za obrazę uczuć religijnych

Czytaj więcej >

Wiadomości

Wrocław: kierowca wjechał w ekipę sprzątającą po poprzednim wypadku

Czytaj więcej >

Wiadomości

Anna Kornecka zdymisjonowana. Krytykowała Polski Ład

Czytaj więcej >

Wiadomości

Rodzina Basi zdradziła jej ostatnie słowa przed tragiczną śmiercią

Czytaj więcej >

Wiadomości

Leżał pod szpitalem i krzyczał z bólu. Wcześniej nie chciano go przyjąć

Czytaj więcej >