Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Praca > Była polską gwiazdą filmów dla dorosłych. "Straciłam kontakt z własnym ciałem"
Natalia Ziółkowska
Natalia Ziółkowska 02.01.2026 13:43

Była polską gwiazdą filmów dla dorosłych. "Straciłam kontakt z własnym ciałem"

Była polską gwiazdą filmów dla dorosłych. "Straciłam kontakt z własnym ciałem"
Julia Stachowiak o życiu po branży porno Fot. Goniec

Jeszcze kilka lat temu Julia Stachowiak należała do grona najpopularniejszych polskich twórczyń w branży filmów dla dorosłych. Dziś prowadzi zajęcia jogi i pracuje z ciałem w zupełnie innym wymiarze – terapeutycznym, uważnym, pozbawionym presji wyniku. 

W szczerej rozmowie z Gońcem opowiada o kulisach pracy przed kamerą, mechanizmach rządzących rynkiem erotycznym oraz o procesie wychodzenia z doświadczenia, które – choć przyniosło sukces i pieniądze – okazało się dla niej psychicznie i fizycznie wyczerpujące.

Materiał powstał na podstawie programu “Nagi Kadr” z Julią Stachowiak.

Lockdown i szybki "awans"

Początek tej historii przypada na moment szczególny – pierwsze miesiące pandemii. Julia wróciła wtedy z Amsterdamu do Polski, tuż przed zamknięciem granic. Wraz ze swoim ówczesnym partnerem Mateuszem, z którym była w związku, podjęła spontaniczną decyzję o założeniu profilu na jednej z popularnych platform z treściami erotycznymi. 

Początkowo była to – jak mówi – przygoda, sposób na kreatywne spędzenie czasu w izolacji. Bardzo szybko jednak stała się regularną pracą. Przełom przyniosły nagrania w języku polskim, które trafiły w niszę i przyciągnęły ogromną uwagę odbiorców w kraju. W ciągu kilku lat Julia i jej partner znaleźli się w pierwszej setce światowego rankingu twórców, wśród ponad 200 tysięcy kont.

Za sukcesem szły jednak ogromne obciążenia. Praca nie kończyła się na nagraniach – większość czasu pochłaniał montaż, kontakt z odbiorcami i obsługa kilku platform jednocześnie.

– Pamiętam momenty takiego zajarania, kiedy nagrywałam z chęcią. Ale były też momenty, kiedy nagrywało się już tylko dlatego, że było dobre światło – a tej chęci po prostu nie było – mówi Gońcowi Julia Stachowiak.

To nie jest prawdziwe życie

Jednym z najważniejszych wątków rozmowy jest demaskowanie obrazu seksualności, jaki produkuje pornografia. Stachowiak podkreśla, że to, co widzowie oglądają na ekranie, jest starannie zaplanowaną i zmontowaną kreacją. Sceny są cięte, dogrywane, poprawiane – wszystko po to, by stworzyć wrażenie nieprzerwanej intensywności i nadludzkiej sprawności.

Jako przykład przywołuje popularny film z “dostawcą pizzy”, który w rzeczywistości był jej stałym partnerem. Dla wielu odbiorców była to jednak ”prawdziwa historia”, dowód na to, jak łatwo widzowie mylą fikcję z rzeczywistością.

– Mieliśmy filmik z dostawcą pizzy, którym oczywiście był Mateusz, ale było mnóstwo pytań o tego dostawcę. Bardzo dużo ludzi naprawdę myślało, że to jest prawda – dodaje, pokazując, jak silna bywa wiara widzów w ekranową fikcję.

– To są filmy, to są bajki dla dorosłych, filmy fantasy. Żeby nikt się z tym nie utożsamiał – że aktor może przez pół godziny robić to jak drwal. Tego nie ma w prawdziwym życiu – podkreśla w rozmowie z Gońcem.

Zdaniem Julii, traktowanie pornografii jako edukacji seksualnej prowadzi do frustracji, kompleksów i nierealistycznych oczekiwań wobec siebie i partnerów.

Związek Julii i Mateusza zakończył się po sześciu latach. Nie z powodu pracy w branży, lecz rozbieżnych planów na przyszłość. Rozstanie – jak podkreśla – było dojrzałe i pełne wzajemnego szacunku.

Joga zamiast kamery

Decyzja o odejściu z branży była związana z kryzysem psychofizycznym. Pod koniec swojej działalności Julia doświadczyła silnego odłączenia od ciała. Libido spadło do zera, a przez kilka miesięcy unikała jakichkolwiek bodźców i bliskości. To był moment zatrzymania – i początek zmiany.

Ratunkiem okazała się joga. Praktyka, która pomogła jej odbudować kontakt z własnym ciałem, nauczyć się uważności i odzyskać energię.

– Joga bardzo mi pomogła. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że uratowała mi życie – w wielu aspektach – mówi.

Dziś Julia Stachowiak pracuje jako instruktorka jogi, prowadzi zajęcia online i sesje indywidualne. Uczy pracy z oddechem, świadomością ciała i mięśniami dna miednicy. Pomaga innym radzić sobie ze stresem, napięciem i problemami w sferze intymnej.

Nowa droga pozwala jej połączyć trudne doświadczenia z przeszłości z potrzebą dawania wsparcia. Zamiast produkować iluzje – uczy uważności. Zamiast presji – powrotu do siebie.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
długi, przedawnienie długów
Tych długów nie będziesz musiał spłacać. Przedawnią się 31 grudnia 2025 r.
Szymon Hołownia
Wyciekł sekret Szymona Hołowni. To dlatego odniósł sukces. Jest mistrzem bridgerowania
Jarosław Kaczyński
Znana dziennikarka ujawniła "kreta" u Kaczyńskiego. Padło konkretne nazwisko
Andrzej Wojciechowski, świeczki
Nie żyje Andrzej Paweł Wojciechowski. Jego głos znała cała Polska
Edyta Górniak okradziona przez zaufaną osobę. Sprawa trafiła do prokuratury
Edyta Górniak poinformowała, co wyrządziła jej bliska osoba. "Stan przedzawałowy"
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić