Usterka na pokładzie samolotu. Załoga zmuszona do pilnego lądowania
Samolot PLL LOT lecący z Warszawy do Tivat zawrócił do stolicy po około 40 minutach lotu. Nagle podano zaskakującą przyczynę awarii maszyny. Załoga została zmuszona do ostateczności.
Lot LOT z Warszawy do Tivat. Niespodziewany zwrot w trakcie rejsu
Do zdarzenia doszło podczas rejsu PLL LOT nr 6287, który miał realizować połączenie z Warszawy do popularnego kurortu w Czarnogórze – Tivat. Informacje o nagłym powrocie maszyny pojawiły się m.in. za pośrednictwem serwisu Kontakt24 należącego do TVN24, gdzie jedna z internautek przekazała, że samolot zawrócił w stronę Polski już po starcie.

Cała sytuacja zaskoczyła pasażerów, którzy spodziewali się standardowego lotu bez komplikacji. Z relacji wynika, że decyzja o powrocie została podjęta w trakcie rejsu, co oznaczało konieczność zmiany planów i reorganizacji dalszej podróży.
Według przekazywanych informacji samolot po wylądowaniu w Warszawie miał zostać zastąpiony inną maszyną, aby umożliwić kontynuowanie lotu.
Usterka w kokpicie. Samolot musiał zawrócić do Warszawy
Jak wynika z relacji pasażerów, problem pojawił się około czterdzieści minut po starcie. Wtedy kapitan poinformował osoby na pokładzie, że dalszy lot do Czarnogóry nie jest możliwy i konieczny będzie powrót do Warszawy. Przyczyną miała być usterka, której – jak zaznaczono w komunikacji pokładowej – nie da się usunąć na miejscu docelowym.

Jedna z pasażerek, pani Zuzanna, opisała przebieg zdarzeń w rozmowie z Kontakt24.
– Po około czterdziestu minutach lotu kapitan poinformował nas, że musimy zawrócić do Warszawy. Powodem miała być usterka, której nie da się naprawić w Czarnogórze. Właśnie wylądowaliśmy w Warszawie i będziemy wszyscy przesiadać się do innego samolotu. Jest też zmiana planów, gdyż wylądujemy w Podgoricy, a nie w Tivat. Nie otrzymaliśmy informacji, o jaką usterkę dokładnie chodziło – przekazała pani Zuzanna redakcji TVN24.
Z relacji wynikało więc, że pasażerowie nie otrzymali pełnych szczegółów technicznych na pokładzie, a jedynie ogólną informację o awarii uniemożliwiającej kontynuowanie rejsu w pierwotnej formie.
Zmiana planów i kontynuacja podróży do Podgoricy
Sytuację oficjalnie potwierdził również przedstawiciel przewoźnika. Rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT, Krzysztof Moczulski, wskazał, że problem dotyczył konkretnego elementu systemu w kokpicie.
– Samolot z Warszawy do Tivat zawrócił z powodu usterki podgrzewania szyby w kokpicie. Zostanie zamieniony na inny egzemplarz. Rejs będzie kontynuowany, ale do Podgoricy, gdyż lotnisko w Tivat zamyka się o godzinie 17.30. Pasażerom zostanie zapewniony na miejscu transport kołowy – poinformował rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT, Krzysztof Moczulski.
Zmiana maszyny ma umożliwić dokończenie podróży, jednak już do innego miasta w Czarnogórze. Kluczowym czynnikiem była także godzina funkcjonowania lotniska w Tivat, które – jak podkreślono – zamyka się o 17:30, co uniemożliwiało realizację pierwotnego planu po opóźnieniu.
W efekcie pasażerowie po przesiadce mają kontynuować podróż do Podgoricy, skąd zostanie zorganizowany transport kołowy do finalnych miejsc docelowych.