60-letni Polak terroryzował miasteczko. Wpadł z arsenałem. Strzelał na oślep
Przez dłuższy czas mieszkańcy niewielkiej miejscowości pod Rzymem nie potrafili zrozumieć, co właściwie się dzieje. Pojawiały się kolejne zniszczenia, narastało napięcie, a odpowiedzi brakowało. Dopiero działania służb pozwoliły połączyć wszystkie elementy w jedną, niepokojącą całość i ujawniły skalę zagrożenia, z jakim lokalna społeczność mierzyła się każdego dnia.
- Seria tajemniczych strzałów i rosnący strach mieszkańców
- Zatrzymanie podejrzanego i szczegóły przeszukania mieszkania
- Zarzuty, prawo i pytania, które wciąż pozostają bez odpowiedzi
Seria tajemniczych strzałów i rosnący strach mieszkańców
Problemy zaczęły się w dzielnicy Montebello w Bracciano, niewielkim miasteczku położonym niedaleko Rzymu. Mieszkańcy zaczęli zauważać uszkodzenia, których nikt nie potrafił logicznie wytłumaczyć. Najpierw były to pojedyncze przypadki – pęknięta szyba w samochodzie, wybite okno w domu, ślady po uderzeniach w murach budynków.
Z czasem zgłoszeń przybywało. Co istotne, do zdarzeń dochodziło w ciągu dnia, często wtedy, gdy ludzie byli w domach lub poruszali się po okolicy. Strzały pojawiały się nagle i równie szybko ustawały. Sprawca nie pozostawiał po sobie żadnych śladów, a mieszkańcy nie potrafili wskazać nawet przybliżonego miejsca, z którego oddawano strzały.
Niepewność szybko przerodziła się w strach. Rodziny ograniczały wychodzenie z domów, parkowanie samochodów na ulicy stało się ryzykowne, a rozmowy w sklepach i na ulicach krążyły wokół jednego pytania: kto strzela i dlaczego nikt nie potrafi go namierzyć.

Zatrzymanie podejrzanego i szczegóły przeszukania mieszkania
Po kolejnych zgłoszeniach sprawą na poważnie zajęły się włoskie służby. Kluczowy moment nastąpił 2 lutego, gdy funkcjonariusze zdołali precyzyjnie ustalić źródło strzałów. Okazało się, że były one oddawane z jednego z mieszkań w tej samej dzielnicy, która od tygodni była nękana.
Podczas interwencji zatrzymano 60-letniego obywatela Polski. Mężczyzna oddawał strzały z okna kuchni, celowo ukrywając się za okiennicami. Według ustaleń śledczych cele były przypadkowe – samochody, okna domów, elewacje budynków, a nawet obiekty znajdujące się w znacznej odległości, sięgającej około 150 metrów.
Przeszukanie mieszkania przyniosło szokujące odkrycie. Funkcjonariusze znaleźli sześć sztuk broni pneumatycznej, które zostały nielegalnie przerobione. Zabezpieczono również tłumiki, dużą ilość śrutu o różnych kalibrach, elementy umożliwiające automatyczne przeładowanie oraz profesjonalny sprzęt optyczny, pozwalający na precyzyjne celowanie z dużej odległości.
Najpoważniejsze okazały się parametry techniczne broni. Najmocniejsze karabiny miały energię wystrzału sięgającą około 50 dżuli, podczas gdy włoskie prawo dopuszcza maksymalnie 7,5 dżula dla broni pneumatycznej dostępnej bez specjalnych zezwoleń.
Zarzuty, prawo i pytania, które wciąż pozostają bez odpowiedzi
Zatrzymany Polak trafił najpierw do aresztu, a następnie – decyzją sądu – został objęty aresztem domowym. Sprawą zajmuje się Prokuratura Generalna w Civitavecchia. Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące nielegalnego posiadania broni, jej niedozwolonej modyfikacji oraz uszkodzenia mienia.
Śledczy podkreślają, że fakt przerobienia broni na parametry znacznie przekraczające dopuszczalne normy znacząco pogarsza jego sytuację prawną. Co istotne, do tej pory nie ustalono jednoznacznych motywów działania. Mężczyzna nie był wcześniej karany, nie figurował w policyjnych rejestrach i nie miał znanej historii konfliktów z prawem.
Ustalono również, że nie był on na stałe zameldowany w Bracciano. Do miasteczka przyjeżdżał okresowo, by wykonywać prace sezonowe przy swoim domu. To rodzi kolejne pytania – jak przez tak długi czas mógł posiadać i modyfikować broń, pozostając poza zainteresowaniem służb.
Dla mieszkańców Bracciano zatrzymanie podejrzanego oznacza przede wszystkim ulgę i poczucie, że zagrożenie minęło. Jednocześnie sprawa pozostawia po sobie wiele niewyjaśnionych kwestii i pokazuje, jak łatwo pozornie spokojna okolica może stać się miejscem realnego niebezpieczeństwa.
