Węgierski parasol nad Zbigniewem Ziobrą. Nowe prawo
Węgierski rząd wprowadził kontrowersyjne zmiany w systemie prawnym, które rzucają nowe światło na sprawę jednego z czołowych polskich polityków. Decyzje podejmowane w Budapeszcie mogą trwale zablokować działania polskiej prokuratury na arenie międzynarodowej.
- Azyl polityczny dla byłego ministra
- Nowe prawo blokuje ekstradycję
- Polityczna narracja Budapesztu
- Konflikt z prawem unijnym
Azyl polityczny dla byłego ministra
Według ustaleń portalu WP.pl oraz węgierskiego tygodnika „HVG”, Zbigniew Ziobro oficjalnie otrzymał azyl polityczny na Węgrzech pod koniec 2024 roku. Były minister sprawiedliwości, który usłyszał w Polsce szereg zarzutów związanych z Funduszem Sprawiedliwości, zdecydował się na szukanie ochrony u naszych bratanków. Decyzja ta wywołała ogromne poruszenie w europejskich kręgach prawniczych, ponieważ kraje członkowskie Unii Europejskiej rzadko przyznają sobie wzajemnie status uchodźcy. Działanie to jest interpretowane jako wyraz głębokiego poparcia Viktora Orbána dla polityka Suwerennej Polski, co stawia pod znakiem zapytania dotychczasową współpracę w ramach wspólnoty.
Nowe prawo blokuje ekstradycję
Kluczowym elementem tej układanki jest nowelizacja przepisów, którą media ochrzciły mianem „lex Ziobro”. Nowe prawo, które zaczęło obowiązywać od stycznia 2026 roku, wprowadza bezprecedensowy mechanizm ochrony dla osób korzystających z azylu na Węgrzech. Zgodnie z nowymi wytycznymi, tamtejsze sądy mają obecnie ustawowy obowiązek odmówienia wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania, jeśli dotyczy on osoby posiadającej status azylanta. Takie sformułowanie przepisów drastycznie ogranicza pole manewru polskim organom ścigania, tworząc skuteczną barierę prawną uniemożliwiającą ekstradycję. Jest to ruch, który według ekspertów celowo uderza w fundamenty wzajemnego zaufania państw członkowskich do swoich systemów sądowniczych.
Polityczna narracja Budapesztu
Rząd w Budapeszcie argumentuje te drastyczne zmiany potrzebą ochrony osób rzekomo prześladowanych politycznie przez obecną koalicję rządzącą w Polsce. Węgierska dyplomacja sugeruje, że działania wymierzone w Zbigniewa Ziobrę nie mają charakteru czysto karnego, lecz są elementem politycznej zemsty. Warto przypomnieć, że polska prokuratura postawiła byłemu ministrowi aż 26 zarzutów, z czego większość dotyczy poważnych nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Strona węgierska ignoruje jednak te merytoryczne podstawy, budując narrację o kryzysie praworządności nad Wisłą. Taka postawa pogłębia izolację Węgier w Unii Europejskiej i komplikuje relacje bilateralne z Warszawą, które i tak pozostają od dłuższego czasu napięte.
Konflikt z prawem unijnym
Prawnicy zwracają uwagę, że działania Węgier stoją w jawnej sprzeczności z tzw. protokołem Aznara, który zakłada domniemanie bezpieczeństwa wewnątrz Unii Europejskiej. Zastosowanie własnej, bardzo swobodnej interpretacji międzynarodowych konwencji przez Budapeszt otwiera niebezpieczny precedens w europejskiej przestrzeni wolności i sprawiedliwości. Jeśli inne państwa pójdą tą drogą, mechanizm ENA, uznawany za jeden z największych sukcesów integracji prawnej, może stać się bezużyteczny w sprawach o charakterze politycznym. Sytuacja ta stawia Polskę w trudnym położeniu, zmuszając rząd do poszukiwania nowych narzędzi nacisku dyplomatycznego. Sprawa Ziobry przestała być jedynie problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości, stając się symbolem systemowego pęknięcia w strukturach unijnych, które może mieć długofalowe skutki.