Wałęsa w Gdańsku: żaden wróg nie podzielił tak narodu jak ta władza
W niedzielę oczy niemal całej Polski były skierowane na warszawski Plac Zamkowy, gdzie do manifestujących przemawiał m.in. Donald Tusk. Tymczasem na scenie w Gdańsku pojawił się Lech Wałęsa, który skierował poważne zarzuty pod adresem obecnego rządu. Jego zdaniem żadna inna władza “nie podzieliła tak narodu”.
Ogólnopolska akcja protestacyjna została zorganizowana przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego (TK), który w czwartek orzekł, że niektóre zapisy traktatu unijnego są sprzeczne z polską konstytucją. Zdaniem polityków opozycyjnych obecna władza może wykorzystywać ten fakt, aby nakręcać antyunijną nagonkę i w rezultacie doprowadzić do wyjścia Polski z Unii Europejskiej (UE).
Lech Wałęsa w Gdańsku. “Musimy walczyć z ludźmi, którzy psują ten system”
O zwarcie szyków przeciwko antynujnym działaniom polskiego rządu jako pierwszy zaapelował Donald Tusk. Pełniący obowiązki przewodniczącego Platformy Obywatelskiej (PO) wezwał Polaków do przyjścia na Plac Zamkowy w Warszawie w niedzielę 10 października.
Akcję szybko podchwyciły inne miasta. Z wyliczeń szefa KOD-u Jakuba Karysia wynika, że prounijne manifestacje odbyły się w 126 miastach w Polsce i na świecie.
Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Jednym z nich był także Gdańsk. Na scenie jako pierwszy przemawiał Lech Wałęsa. Swoje wystąpienie rozpoczął od nawiązania do lat 80. - Wtedy walka inaczej wyglądała. Walczyliśmy o nowy system. Walka nasza zwyciężyła. Ustanowiliśmy system trójpodziału władzy. Dziś musimy walczyć z ludźmi, którzy psują ten system - oznajmił były prezydent.
Następnie Wałęsa zwrócił uwagę, że obecny rząd to “wielkie nieszczęście dla Polski”. - Mieliśmy różnych rządzących, ale nie zabierali moralności, nie dzielili nas przede wszystkim. Nigdy żaden wróg, który kierował Polską, nie podzielił narodu jak ta władza podzieliła - przekonywał.
Gdańsk dziś! Dziękuję! ❤🇵🇱🇪🇺
— Piotr Borawski (@Borawski) October 10, 2021
Fot Jerzy Pinkas/Gdansk.pl pic.twitter.com/wVGkv0szmA
Wałęsa apeluje o zbiórkę podpisów, aby obalić rząd
Pierwszy lider NSZZ “Solidarność” zaznaczył, że w obecnych czasach należy stosować inne metody walki. - Jestem już za stary, dobijam do "80-tki". [...] Dziś jestem zmęczony, ale gdy widzę, co się dzieje, chciałbym się włączyć w walkę. W tamtym czasie nie mogłem mówić, że walczę z systemem, bo by mnie zlikwidowano. Musimy mieścić się w klasie demokratycznej walki - stwierdził.
Dodatkowo działacz zwrócił się z prośbą do obywateli, aby uruchomili zbiórkę podpisów pod dokumentem, którego celem będzie obalenie obecnego rządu. - Musicie odzyskać prawo do zmiany od suwerena. On musi dać prawo do wyrzucenia tych ludzi. Na razie nie macie tego prawa. Musicie pozbierać podpisy za tym, by zmienić tę władzę. Podpisów musi być więcej niż osób, które ich wybrały - podkreślił Wałęsa.
Na koniec Wałęsa wspomniał, że wiara w jego osobę została zachwiana po tym, jak władza uczyniła z niego “agenta”. - Jestem stary i nie mogę tego poprowadzić - ubolewał.
Jednak przyznał, że widzi na scenie politycznej młodych i zaangażowanych ludzi, którzy mogą podołać temu zadaniu. - Przywódcy na takich spotkaniach muszą mówić, co mamy robić, by doprowadzić do wielkich zmian - oznajmił Wałęsa.
Zobacz też
Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:
Adam Niedzielski zwrócił się do Episkopatu. Chce przypominania wiernym o maseczkach
TVN: Podczas relacji na żywo kibic wykrzyczał do kamery wulgarne hasło
Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]
źródło: Wirtualna Polska, Twitter