Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polska lokalnie > Tragedia w Sanoku. 52-latek zmarł w zakładzie pracy
Julia Bogucka
Julia Bogucka 29.06.2026 18:20

Tragedia w Sanoku. 52-latek zmarł w zakładzie pracy

Tragedia w Sanoku. 52-latek zmarł w zakładzie pracy
Fot. piotr290/Getty Images/CanvaPro

Fala wysokich temperatur ponownie zwróciła uwagę na warunki pracy w zakładach produkcyjnych, magazynach i halach przemysłowych. Upał jest dużym obciążeniem dla organizmu, zwłaszcza gdy łączy się z wysiłkiem fizycznym i trudnymi warunkami. W takich okolicznościach doszło do tragedii w Sanoku, gdzie podczas pracy zmarł 52-letni mężczyzna.

Upał w pracy i obowiązki pracodawcy

Polska mierzy się z okresem bardzo wysokich temperatur. Upały utrudniają codzienne funkcjonowanie, ale szczególnie dotykają osoby pracujące fizycznie, w halach, magazynach, warsztatach, kuchniach albo na otwartej przestrzeni. W takich miejscach organizm szybciej się męczy, traci wodę i elektrolity, a przy dłuższej ekspozycji może dojść do osłabienia, odwodnienia, przegrzania albo zasłabnięcia.

Polskie przepisy nakładają na pracodawcę obowiązek zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. W czasie upałów szczególne znaczenie ma dostęp do napojów. Pracodawca musi zapewnić je nieodpłatnie, gdy temperatura na stanowiskach pracy wewnątrz budynków przekracza 28 stopni Celsjusza, a przy pracy na otwartej przestrzeni 25 stopni Celsjusza. Napoje powinny być dostępne stale i w ilości odpowiadającej potrzebom pracowników. Jednocześnie wciąż nie ma ogólnego przepisu, który wskazywałby jedną maksymalną temperaturę pracy dla wszystkich zatrudnionych. To oznacza, że duże znaczenie ma ocena ryzyka na konkretnym stanowisku i sposób organizacji pracy. Pracodawca powinien reagować na warunki panujące w zakładzie, zwłaszcza gdy pojawiają się sygnały o złym samopoczuciu pracowników.

Tragedia w Sanoku. 52-latek zmarł w zakładzie pracy
Fot. PraewBlackWhile/Getty Images/CanvaPro

Pracownik ma również prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, jeżeli warunki stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia. Wynika to z art. 210 Kodeksu pracy. Nie jest to jednak mechanizm automatyczny dla każdej wysokiej temperatury. W praktyce znaczenie ma realne zagrożenie, rodzaj wykonywanych obowiązków i warunki na stanowisku.

Śmierć 52-latka w zakładzie w Sanoku

Do tragedii doszło w poniedziałek, 29 czerwca, w jednym z zakładów pracy przy ul. Reymonta w Sanoku. Jak podał Fakt, zgłoszenie trafiło do dyżurnego sanockiej policji o godz. 12.59. Pomocy potrzebował 52-letni mężczyzna, który zasłabł w trakcie pracy. Nieprzytomnego pracownika znaleziono w pomieszczeniu sanitarnym. Na miejsce przyjechali ratownicy medyczni, którzy podjęli reanimację. Mimo udzielonej pomocy życia mężczyzny nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon.

Na tym etapie nie przesądzono przyczyny śmierci 52-latka. Wiadomo jednak, że zdarzenie miało miejsce w czasie fali upałów. Według informacji przywołanych przez Fakt, tego dnia w Sanoku temperatura w cieniu wynosiła 36 stopni Celsjusza. Z powodu gorąca skrócono m.in. czas pracy miejskich urzędników, a urząd miasta był czynny tylko do godz. 13. Wysoka temperatura sama w sobie nie przesądza o przyczynie zgonu, ale jest okolicznością, którą służby muszą wziąć pod uwagę. Znaczenie będzie miało m.in. to, jakie warunki panowały w zakładzie, czy pracownik miał dostęp do wody i przerw oraz czy wcześniej pojawiały się sygnały o problemach związanych z temperaturą.

Fakt podał również, że śledczy mają sprawdzać zgłoszenia od pracowników firmy, którzy mieli skarżyć się na bardzo wysokie temperatury. Takie informacje nie są jeszcze ustaleniami końcowymi, ale mogą być ważnym elementem postępowania. Dopiero po zebraniu materiału będzie można ocenić, czy warunki pracy mogły mieć wpływ na przebieg zdarzenia.

Zobacz też: Tragedia na Torach w Kutnie. Nie żyje mężczyzna, ogromne utrudnienia dla podróżujących

Sprawę badają policja, prokuratura i PIP

Po śmierci 52-letniego pracownika sprawą zajęły się policja, prokuratura i Państwowa Inspekcja Pracy. To standardowe działania w sytuacji, gdy do zgonu dochodzi w miejscu pracy, a okoliczności wymagają wyjaśnienia. Na razie nie ma podstaw, aby przesądzać, czy doszło do wypadku przy pracy, zaniedbań organizacyjnych albo nagłego zdarzenia zdrowotnego niezależnego od warunków zatrudnienia.

Ustalamy okoliczności śmierci 52-latka, do której doszło w jednym z zakładów pracy w Sanoku. Na miejscu trwają czynności pod nadzorem prokuratora. I to jest właściwie tyle, co mogę na chwilę obecną powiedzieć. Weryfikujemy, zbieramy materiał, by ustalić co było przyczyną śmierci tego mężczyzny - przekazała "Faktowi" asp. szt. Anna Oleniacz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Sanoku.

Tragedia w Sanoku. 52-latek zmarł w zakładzie pracy
Fot. rafal_olechowski/Getty Images/CanvaPro

Państwowa Inspekcja Pracy ma sprawdzić, czy w zakładzie zachowano zasady bezpieczeństwa. Chodzi m.in. o ocenę warunków pracy w dniu tragedii, dostęp do napojów, organizację pracy w czasie upału, dokumentację BHP i reakcję na ewentualne zgłoszenia pracowników. Dopiero po tych ustaleniach będzie można ocenić, czy pracodawca wywiązał się ze swoich obowiązków.

Została powiadomiona Państwowa Inspekcja Pracy, aby zweryfikować też, czy wszelkie warunki, zasady były zachowane, aby zagwarantować jak najwyższy poziom bezpieczeństwa pracownikom. Na razie nie mam żadnych więcej informacji i szczegółów, więc na to trzeba jeszcze chwilę poczekać -  podkreśla rzeczniczka sanockiej policji.

Na odpowiedzi trzeba będzie poczekać do zakończenia postępowania. Możliwe, że znaczenie będą miały wyniki badań medycznych oraz ustalenia dotyczące warunków w zakładzie w chwili zdarzenia. Bez tych danych nie można odpowiedzialnie stwierdzić, że bezpośrednią przyczyną śmierci był upał, choć wysoka temperatura pozostaje ważnym elementem tła tej sprawy. Tragedia w Sanoku przypomina, że fale gorąca coraz mocniej wpływają na organizację pracy. W wielu branżach nie wystarczy traktować upału jako krótkotrwałej niedogodności.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji