Tragedia w czwartkowe południe. Nie żyje kierowca, droga całkowicie zablokowana
Nagłe wtargnięcie zwierzęcia na jezdnię potrafi w ułamku sekundy zamienić spokojną podróż w dramat. Choć wielu kierowców widzi przy drogach znak ostrzegający przed dziką zwierzyną, niewielu realnie bierze pod uwagę najczarniejszy scenariusz. Tragiczne zdarzenie, które miało miejsce w czwartek 19 lutego na jednej z polskich tras, jasno pokazuje, jak wysoką cenę może mieć chwila nieuwagi.
- Wystarczy chwila nieuwagi. Statystyki mówią jasno
- Tragedia na polskiej trasie. Nie żyje kierowca samochodu osobowego
- Droga już przejezdna. Jak reagować przy spotkaniu z dzikim zwierzęciem?
Wystarczy chwila nieuwagi. Statystyki mówią jasno
Widząc znak „Uwaga dzikie zwierzę”, część kierowców odruchowo zwalnia, inni traktują go jak stały element krajobrazu. Tymczasem pytania o to, jak duże jest ryzyko zderzenia z jeleniem czy łosiem oraz jak zachować się po potrąceniu zwierzęcia, wciąż pozostają bez jednoznacznej odpowiedzi. W Polsce brakuje spójnych zasad postępowania i rzetelnych, ogólnokrajowych statystyk obejmujących wszystkie takie zdarzenia.
Dostępne dane wskazują, że oficjalne liczby mogą być znacząco zaniżone. Według opracowań naukowych rzeczywista skala kolizji z dużymi ssakami może być nawet czterokrotnie wyższa niż wynika to z policyjnych zestawień. Jednym z powodów jest fakt, że wiele zdarzeń w ogóle nie jest zgłaszanych – kierowcy obawiają się konsekwencji lub nie wierzą, że interwencja służb cokolwiek zmieni.
Problem narasta wraz z rozwojem infrastruktury drogowej. Polska wciąż należy do krajów o dużym bogactwie przyrodniczym, ale jednocześnie intensywnie rozbudowuje sieć dróg. Nowe trasy przecinają korytarze migracyjne zwierząt, a przejścia dla nich są w praktyce tylko rekomendowane – obowiązkowe są wyłącznie przy budowie i modernizacji autostrad oraz dróg ekspresowych, które stanowią zaledwie 0,4 proc. wszystkich dróg w kraju.
Z badań ankietowych przeprowadzonych wśród 560 uczestników ruchu wynika, że aż 46 proc. z nich miało styczność z kolizją z dzikim zwierzęciem – jako kierowca lub pasażer. Blisko połowa opisanych przypadków dotyczyła dużych ssaków. Najwięcej zdarzeń miało miejsce jesienią, szczególnie w okresie wzmożonej aktywności migracyjnej zwierząt. Do wypadków najczęściej dochodziło nocą i o zmierzchu, głównie na drogach krajowych i wojewódzkich przecinających lasy oraz pola.
W zdecydowanej większości – aż w 92 proc. przypadków – przyczyną było nagłe wtargnięcie zwierzęcia na jezdnię. Co istotne, jedynie 11 proc. takich zdarzeń zostało zgłoszonych policji. To oznacza, że oficjalne dane mogą oddawać jedynie fragment rzeczywistej skali problemu.

Tragiczny wypadek z łosiem w powiecie białostockim
Do dramatycznego zdarzenia doszło w czwartek, 19 lutego 2025 roku, około południa, na odcinku drogi między Stanisławowem a Wojszkami w powiecie białostockim. Samochód osobowy zderzył się z łosiem, który wbiegł na jezdnię. Skutki były tragiczne.
– Samochód osobowy uderzył w łosia. Kierowca jechał sam i zginął na miejscu – poinformował Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.
Zwierzę nie przeżyło zderzenia. Siła uderzenia była na tyle duża, że nie udało się uratować ani kierowcy, ani łosia. Wypadek spowodował całkowite zablokowanie drogi w miejscu zdarzenia. Policja apelowała do kierowców o korzystanie z lokalnych objazdów.
Tego typu zdarzenia szczególnie często mają miejsce właśnie na terenach o dużym udziale lasów i w regionach, gdzie populacja łosi jest wysoka. Zderzenie z tak dużym zwierzęciem, ważącym nawet kilkaset kilogramów, stanowi ogromne zagrożenie – zwłaszcza gdy dochodzi do niego przy wyższej prędkości.
Droga już przejezdna. Jak reagować przy spotkaniu z dzikim zwierzęciem?
Po kilku godzinach utrudnień ruch został przywrócony.
– Droga jest już przejezdna – poinformowała Agnieszka Skwierczyńska z zespołu prasowego KMP Białystok.
Choć w tym przypadku finał był tragiczny, eksperci od lat podkreślają, że odpowiednia reakcja kierowcy może w wielu sytuacjach ograniczyć ryzyko. Widząc zwierzę na drodze, należy natychmiast zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się. Próba gwałtownego omijania może zakończyć się utratą panowania nad pojazdem – tym bardziej że zwierzęta kopytne często poruszają się w grupach.
Jeżeli zwierzę zastygnie w świetle reflektorów, warto wyłączyć długie światła, użyć sygnału dźwiękowego i krótkimi błyskami spróbować je spłoszyć. W razie potrącenia należy zabezpieczyć miejsce zdarzenia, ustawić trójkąt ostrzegawczy i powiadomić odpowiednie służby. Do rannego zwierzęcia nie powinno się podchodzić bez zachowania ostrożności – może reagować agresywnie z powodu szoku i bólu.
