Tragedia w Alpach. Lot 9525 i mroczna tajemnica kokpitu
24 marca 2015 roku doszło do jednej z najbardziej wstrząsających katastrof we współczesnej historii lotnictwa cywilnego. Airbus A320 linii Germanwings, realizujący rejs nr 9525 z Barcelony do Düsseldorfu, rozbił się we francuskich Alpach w pobliżu miejscowości Prads-Haute-Bléone. Wszyscy obecni na pokładzie – 144 pasażerów i 6 członków załogi, zginęli na miejscu. Początkowo światowe media spekulowały o awarii technicznej lub dekompresji, jednak odzyskanie czarnych skrzynek błyskawicznie zmieniło kierunek śledztwa. Okazało się, że maszyna została celowo zniszczona przez drugiego pilota, 27-letniego Andreasa Lubitza, który wykorzystał moment wyjścia kapitana do toalety, by zrealizować swój samobójczy plan.
- Kluczowe dla zrozumienia przebiegu katastrofy okazały się nagrania z rejestratora rozmów
- Zmagał się z poważnymi problemami psychicznymi
- Obowiązek przeprowadzenia kompleksowej oceny psychologicznej
Śmiertelna cisza w kokpicie
Kluczowe dla zrozumienia przebiegu katastrofy okazały się nagrania z rejestratora rozmów w kokpicie (CVR). Wynikało z nich, że po osiągnięciu wysokości przelotowej 11 600 metrów kapitan Patrick Sondenheimer przekazał stery drugiemu pilotowi i opuścił kabinę. Gdy tylko drzwi się zamknęły, Lubitz przestawił przełącznik blokady drzwi w pozycję „lock”, uniemożliwiając powrót kapitana, a następnie manualnie przeprogramował autopilota na zniżanie do wysokości 30 metrów (100 stóp).
Przez kolejne osiem minut samolot opadał. Na nagraniach słychać desperackie pukanie, a następnie uderzenia kapitana próbującego wyważyć pancerne drzwi za pomocą siekiery ratunkowej. Wewnątrz kokpitu panowała cisza. Lubitz nie odpowiadał na wezwania kontroli lotów ani na krzyki kolegi, a jego oddech pozostawał spokojny i miarowy aż do momentu uderzenia w zbocze góry przy prędkości 700 km/h.

Ukryta choroba i podarte zwolnienie
Dochodzenie ujawniło, że Andreas Lubitz zmagał się z poważnymi problemami psychicznymi, które zataił przed pracodawcą. W jego mieszkaniu śledczy znaleźli podarte zwolnienie lekarskie, obejmujące dzień katastrofy, co dowodziło, że pilot wiedział o swojej niezdolności do pracy. Lubitz cierpiał na ciężki epizod depresyjny z objawami psychotycznymi oraz skarżył się na problemy ze wzrokiem, które prawdopodobnie miały podłoże psychosomatyczne. Obawiał się utraty licencji i marzeń o lataniu na trasach długodystansowych.
Wydział komunikacji Urzędu Lotnictwa cywilnego informuje:
-Sytuacja wpłynęła na zmiany w międzynarodowym prawie lotniczym. Najistotniejsze zmiany wprowadzono w obszarze monitorowania stanu zdrowia psychicznego pilotów, co było bezpośrednią konsekwencją ustaleń dotyczących przyczyn katastrofy lotu Germanwings 9525. 30 stycznia 2019 r. weszło w życie Rozporządzenie Wykonawcze Komisji (UE) 2019/27 z dnia 19 grudnia 2018 r., zmieniające rozporządzenie (UE) nr 1178/2011 ustanawiające wymagania techniczne i procedury administracyjne odnoszące się do załóg w lotnictwie cywilnym.
Wprowadzono m.in.:
•obowiązek przeprowadzenia kompleksowej oceny psychologicznej w ramach pierwszego badania lotniczo-lekarskiego kandydata ubiegającego się o wydanie orzeczenia klasy 1,
• obowiązkowe testy na obecność alkoholu i substancji psychoaktywnych
Ponadto, zgodnie z rozporządzeniem (UE) nr 965/2012, operatorzy lotniczy są zobowiązani do:
• zapewnienia pilotom dostępu do programów wsparcia psychologicznego,
•przeprowadzania psychologicznych ocen kandydatów na pilotów przed zatrudnieniem,
•prowadzenia systematycznych badań w zakresie używania alkoholu i substancji psychoaktywnych przez członków załóg lotniczych.
Mimo że w miesiącach poprzedzających tragedię Andreas Lubitz odwiedził wielu lekarzy, w tym psychiatrów i neurologów, żaden z nich nie zgłosił zagrożenia liniom lotniczym, powołując się na rygorystyczne przepisy o tajemnicy lekarskiej w Niemczech.
Bolesna lekcja dla lotnictwa
Katastrofa lotu 9525 wymusiła natychmiastową weryfikację procedur bezpieczeństwa na całym świecie. Biuro prasowe Urzędu Lotnictwa cywilnego informuje:
-Po katastrofie lotu Germanwings 9525 Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) wydała tymczasową rekomendację, zgodnie z którą w kabinie pilotów powinno przebywać jednocześnie co najmniej dwóch członków załogi. Rekomendacja ta miała charakter prewencyjny, jednak nie została wprowadzona jako trwały, powszechnie obowiązujący wymóg prawny na poziomie Unii Europejskiej. Obecnie operatorzy samodzielnie oceniają ryzyko i stosują odpowiednie procedury w ramach swoich systemów zarządzania bezpieczeństwem. Na terytorium Polski nie odnotowano zdarzeń, w których pilot statku powietrznego celowo doprowadziłby do katastrofy lotniczej w sposób analogiczny do zdarzenia z udziałem lotu Germanwings 9525.
Tragedia ta pozostaje bolesnym memento, szczególnie dla rodzin ofiar, w tym 16 uczniów i 2 nauczycielek z niemieckiego gimnazjum w Haltern am See, którzy wracali z wymiany szkolnej.
Pamięć i prawne konsekwencje
Po publikacji raportu końcowego wina Lubitza nie budziła wątpliwości, jednak uwaga opinii publicznej skupiła się na odpowiedzialności przewoźnika. Lufthansa, spółka-matka Germanwings, przyznała się do odpowiedzialności cywilnej i wypłaciła rodzinom ofiar odszkodowania, choć prokuratura nie postawiła zarzutów karnych przedstawicielom firmy i lekarzom, którzy wiedzieli o stanie pilota. Katastrofa wywołała w Niemczech burzliwą debatę nad granicami tajemnicy lekarskiej w zawodach zaufania publicznego.
Obecnie, miejsce katastrofy we Francji jest oznaczone pięciometrową „Słoneczną Kulą”, która ma symbolizować słońce i pięć kontynentów. Pomnik składa się ze stu czterdziestu dziewięciu pozłacanych aluminiowych płyt - oznaczających wszystkie osoby na pokładzie z wyjątkiem drugiego pilota - sprawcy katastrofy. Pomnik został wzniesiony w 2017 roku.
źródło: Goniec, ULC