Stało się to, co przez wielu było uważane za nieuchronne. Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że wraz z końcem grudnia Czesław Michniewicz przestanie pełnić funkcję selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski. Jak przekazano, decyzja zapadła po "wnikliwej analizie wszystkich informacji". Teraz przed zarządem PZPN niełatwy wybór nowego szkoleniowca, który z sukcesem przeprowadzi Polaków przez eliminacje do Mistrzostw Europy w 2024 roku.
- Czesław Michniewicz nie utrzyma stanowiska, ale niestety PZPN chce go jeszcze jakoś dodatkowo upokorzyć. Selekcjoner został ośmieszony - ocenia w rozmowie z portalem Wirtualna Polska Sportowe Fakty Marek Koźmiński, były reprezentant Polski i wieloletni wiceprezes PZPN.Czesław Michniewicz nie ma powodów do radości. Mimo że biało-czerwoni po raz pierwszy od kilku dekad wyszli z grupy na mundialu, nie cichną głosy krytyki wobec selekcjonera. Fanem taktyki narzuconej przez Michniewicza ma nie być przede wszystkim Lewandowski.
Czesław Michniewicz wywalczył historyczny awans z grupy, jednak jego gorzka cena nie spodobała się wielu polskim działaczom sportowym. Zamiast wrócić do kraju na białym koniu, drży o przedłużenie selekcjonerskiego kontraktu. Trener zapowiedział jednak, że nie zamierza sam ustępować ze stanowiska, więc teraz wszystko w rękach prezesa PZPN Cezarego Kuleszy. Czy powtórzy się sytuacja z Jagiellonii i panowie rozstaną się w przykrych okolicznościach? Losy "gorącego krzesła" jeszcze się wahają, ale związek wydał już w tej sprawie pierwszy komunikat. Nie wróży przebojowemu Michniewiczowi niczego dobrego.
- Jeszcze dziś, to jest w poniedziałek, spotkam się z trenerem Michniewiczem - oznajmił w rozmowie z portalem Wirtualna Polska Sportowe Fakty Cezary Kulesza. Czy po spotkaniu Czesław Michniewicz wciąż będzie pełnił funkcję selekcjonera kadry narodowej?Czesław Michniewicz - mimo że jego podopieczni wyszli z grupy na mundialu - nie cieszy się ostatnio dobrą sławą. W kuluarach plotkuje się, że nad selekcjonerem biało-czerwonych zbierają się czarne chmury. Kością niezgody mają być obiecane przez Mateusza Morawieckiego premie i niezbyt fortunny styl gry polskich piłkarzy.
Nenad Bjelica, chorwacki trener piłkarski, jest obecnie wolny. Portal Wirtualna Polska Sportowe Fakty zapytał selekcjonera, czy byłby zainteresowany zastąpieniem Czesława Michniewicza. Jego odpowiedź zaskoczy wielu kibiców.Nenad Bjelica ma już za sobą pierwsze kroki zawodowe na polskim gruncie. Selekcjoner w latach 2016-2018 był trenerem Lecha Poznań. W rozmowie z portalem Wirtualna Polska Sportowe Fakty ocenił grę biało-czerwonych podczas mundialu.
Portal Wirtualna Polska Sportowe Fakty donosi, że przyszłość Czesława Michniewicza jako selekcjonera reprezentacji Polski stoi pod znakiem zapytania. Wewnątrz PZPN ma trwać rozgrywka, której wynik zadecyduje o losach trenera kadry narodowej.Afera, która wybuchła po ujawnieniu przez portal Wirtualna Polska informacji o premii, którą Mateusz Morawiecki miał obiecać biało-czerwonym, wywołała podobno trzęsienie ziemi w PZPN. Jednym z ważniejszych tematów jest dalsza współpraca z Czesławem Michniewiczem.
Mundial 2022 powoli się rozkręca, zapewniając kibicom na całym świecie ogromną dawkę piłkarskich emocji. Temat mistrzostw świata jest "na czasie" i dlatego wiele osób z przestrzeni publicznej postanowiło zabrać głos, próbując przewidzieć poczynania naszej kadry. "Trzy grosze" dorzucił sam Jarosław Kaczyński, który zdradził, co sądzi o reprezentacji Polski. Z ust polityka padły zdumiewające słowa. O tym, że obecność polskiej kadry na tegorocznym mundialu jest emocjonującym faktem, wiadomo nie od dziś. Robert Lewandowski i spółka do ostatniej chwili walczyli o bilet do Kataru, a barażowe zwycięstwo ze Szwecją wlało w serca polskich kibiców nadzieję, jak również wyostrzyło apetyt.Jak się okazuje, kadra Czesława Michniewicza jest na ustach całej Polski, a na jej temat wypowiada się niemal każdy. Od małego sympatyka piłki w wersji kopanej, przez osiedlowy "niespełniony talent" aż do ekspertów w największych studiach telewizyjnych. Swój głos na temat polskich piłkarzy zabrał również jeden z najbardziej charakterystycznych polityków naszych czasów, Jarosław Kaczyński. Lider PiS zdradził, co sądzi o naszych graczach, a także, czy nasz zespół narodowy ma jakiekolwiek szanse na dobry wynik w Katarze.Były wicepremier w niedzielę, tuż po spotkaniu z mieszkańcami Gliwic został zapytany o to, czy znajdzie czas na kibicowanie polskiej drużynie podczas Mistrzostw Świata w piłce Nożnej w Katarze.- Mam nadzieję, że znajdę, będę się starał - odpowiedział Jarosław Kaczyński. Polityk podkreślił, że w swoim życiu nie oglądał jedynie jednych mistrzostw świata. Mowa o turnieju rozgrywanym w 1990 roku.- To był rok 90, było tyle zajęć w polityce, że nie widziałem ani jednego meczu, w ogóle nie wiedziałem, kto wygrał - przekazał podczas spotkania z wyborcami zorganizowanym w kinie Amok. Polityk partii rządzącej zaznaczył, że w innych okolicznościach, gdy czasu było troszkę więcej, nawet, gdy Polska nie uczestniczyła w rozgrywkach starał się je śledzić na bieżąco i oglądać.Prezes PiS podkreślił, że będzie się modlił o to, żeby nie powtórzyła się sytuacja z MŚ z Rosji, gdy nasza kadra skompromitowała się na oczach całego świata. - Mam nadzieję, że starania moje, także w modlitwie, doprowadzą do tego, że to, co było w Rosji, się nie powtórzy - podkreślił.
Ochroniarz Roberta Lewandowskiego zawieszony przez PZPN. Związek opublikował w sobotę komunikat na temat dalszej współpracy z Dominikiem Gruszewskim. - Polski Związek Piłki Nożnej wystąpi do właściwych organów państwowych oraz służb - czytamy w komunikacie. Mężczyzna oskarżany jest o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz bycie członkiem gangu neonazistów.PZPN zdecydował o przyszłości ochroniarza Roberta Lewandowskiego. Dominik Gruszewski nie będzie towarzyszył polskiej kadrze i kapitanowi drużyny podczas rozpoczynających się Mistrzostw Świata.
PZPN poinformowało, gdzie Robert Lewandowski i reszta kadry narodowej zmierzy się z reprezentacją Chile. Osoby, które kupiły bilet na widowisko zaplanowane na PGE Narodowym, otrzymają zwrot, gdyż sprzedaż będzie prowadzona od nowa. Stan techniczny Stadionu Narodowego skomentował w sobotę 11 listopada minister sportu. - Pęknięcie, o którym mówimy, powiększa się stosunkowo szybko w czasie - powiedział Kamil Bortniczuk.Mecz Polska - Chile nie zostanie rozegrany na PGE Narodowym z racji wykrycia wady konstrukcyjnej dachu, która realnie zagroziłaby życiu i zdrowiu piłkarzy, kibiców i pracowników Stadionu Narodowego.11 listopada wiadomość o wykryciu problemów z iglicą przekreśliła możliwość występu Roberta Lewandowskiego na murawie PGE Narodowego. PZPN w sobotę wieczorem poinformował, że wiadomo już, gdzie przeniesione zostanie starcie z reprezentacją Chile.
Nie żyje Krzysztof Smulski. Bliski współpracownik Polskiego Związku Piłki Nożnej miał 69 lat. Po walce z chorobą zmarł w piątek wieczorem. Pełnił stanowisko przewodniczącego Komisji ds. licencji klubowych. Polski Związek Piłki Nożnej wydał w tej sprawie smutny komunikat.- Polski Związek Piłki Nożnej z głębokim smutkiem i żalem przyjął informację, że w wieku 69 lat zmarł Krzysztof Smulski, przewodniczący Komisji ds. licencji klubowych PZPN - brzmi komunikat z czarno-białym zdjęciem zmarłego.Polski Związek Piłki Nożnej z głębokim smutkiem i żalem przyjął informację, że w wieku 69 lat zmarł Krzysztof Smulski, przewodniczący Komisji ds. licencji klubowych PZPN.— PZPN (@pzpn_pl) July 16, 2022 Krzysztof Smulski to działacz sportowy związany z klubem Zagłębie Sosnowiec (1970-1993). Jak mówią jego przyjaciele, o Zagłębiu Sosnowiec z lat siedemdziesiątych mógł rozmawiać godzinami. Był chodzącym źródłem wspomnień i anegdot związanych z piłką nożną z ówczesnego Stadionu Ludowego w Sosnowcu.
Nie żyje ojciec Czesława Michniewicza. W środę, 6 kwietnia 2022 roku prezes, zarząd i pracownicy Polskiego Związku Piłki Nożnej złożyli publicznie kondolencje nowemu selekcjonerowi biało-czerwonych.- Prezes Cezary Kulesza wraz z Zarządem i pracownikami Polskiego Związku Piłki Nożnej składa selekcjonerowi reprezentacji Polski, Czesławowi Michniewiczowi, wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Ojca - przekazano na oficjalnej stronie Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Zbigniew Boniec był gościem programu "Moc Futbolu" emitowanego na Kanale Sportowym. Były prezes PZPN-u otrzymał pytanie, kto jego zdaniem jest faworytem meczu Polska - Szwecja. Odpowiedź legendarnego strzelca naszej reprezentacji była zaskakująca.Nie od dziś wiadomo, że Zbigniew Boniek to postać, która wzbudza ogromne emocje w polskiej przestrzeni medialnej. Przez lata pełnił funkcję prezesa PZPN, a jego działania były oceniane względnie pozytywnie. Końcówka ostatniej kadencji była jednak zgoła inna, dlatego na głowę byłego piłkarza m.in. Widzewa czy Juventusu, spadła ogromna fala krytyki.O popularnym "Zibim" jest również głośno, tuż przed wtorkowym meczem reprezentacji Polski, w którym będzie ona rywalizowała ze Szwecją. Podczas programu "Moc Futbolu" bez większego zastanowienia wskazał swojego faworyta. Jego odpowiedź była zaskakująca.
Selekcjoner reprezentacji Polski, Czesław Michniewicz, podczas ostatniej konferencji, przekazał, jak wyglądały jego przygotowania do meczu z reprezentacją Szwecji. Poinformował, że jest do niego przygotowany w sposób perfekcyjny i wie o rywalach niemal wszystko. Wypowiedziane słowa zaskoczyły wszystkich dziennikarzy. Nie jest żadną tajemnicą, że dzisiejsze spotkanie ze Szwedami w ramach baraży do mistrzostw świata, jest jednym z najważniejszych spotkań w ostatnim dziesięcioleciu. Stawka tego starcia jest naprawdę wysoka, a zwycięzca może być tylko jeden. W czasie zorganizowanej konferencji prasowej, na pytania dziennikarzy odpowiadał opiekun polskiej kadry, Czesław Michniewicz. Selekcjoner zaskoczył wszystkich zgromadzonych, rozległą wiedzą, jaką posiada na temat najbliższego oponenta. Wydawał się jednak wyluzowany, a co najważniejsze, pewny swego.- Czuję olbrzymie wyróżnienie, nie czuję presji. Chcemy dać Polsce nadzieję na mundial - zapewniał z nieukrywaną dumą oraz uśmiechem na twarzy.
Nie milkną echa rosyjskiej agresji na Ukrainę. FIFA miała podjąć decyzję w sprawie meczów barażowych z udziałem "Sbornej", a także reprezentacji Polski. Ostatecznie w niedzielę wieczorem Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej wydała swoje oświadczenie. Tuż po oficjalnym werdykcie prezes PZPN nie wytrzymał. Padły mocne słowa. FIFA poinformowała, że mecze reprezentacji Rosji w piłce nożnej będą rozgrywane na neutralnym terytorium, a także bez udziału widzów. Decyzja federacji wywołała gigantyczne oburzenie w piłkarskim świecie. W oficjalnym oświadczeniu FIFA można przeczytać, że potępia ona sytuację, która ma miejsce na terytorium Ukrainy. - FIFA potępia użycie siły przez Rosję podczas inwazji na Ukrainę. Przemoc nigdy nie jest rozwiązaniem, FIFA wyraża najgłębszą solidarność ze wszystkimi ludźmi dotkniętymi tym, co się dzieje na Ukrainie - czytamy w oświadczeniu.Organizacja zaapelowała do stron konfliktu o jak najszybsze przywrócenie pokoju. Niedzielna decyzja FIFA dosłownie odbiera mowę. Oficjele organizacji zdecydowali, że nie zawieszą Rosji w prawach członka. Ustalono, że Rosja będzie rozgrywała wszystkie mecze poza swoim terytorium. Dodatkowo drużyna nie będzie mogła grać pod nazwą kraju. Od teraz będzie występowała pod szyldem: "Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej". Prezes PZPN nie może pogodzić cię z decyzją FIFA. Skrytykował organizacje. - Dzisiejsza decyzja FIFA jest dla nas nie do zaakceptowania. W sytuacji wojny na Ukrainie nie interesuje nas gra pozorów. Nasze stanowisko pozostaje bez zmian: reprezentacja Polski NIE ZAGRA z Rosją w meczu barażowym, niezależnie od nazwy rosyjskiej drużyny - dosadnie skrytykował stanowisko FIFA prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza.Dzisiejsza decyzja FIFA jest dla nas nie do zaakceptowania. W sytuacji wojny na Ukrainie nie interesuje nas gra pozorów. Nasze stanowisko pozostaje bez zmian: reprezentacja Polski NIE ZAGRA z Rosją w meczu barażowym, niezależnie od nazwy rosyjskiej drużyny. #solidarnizukraina— Cezary Kulesza (@Czarek_Kulesza) February 27, 2022 Warto dodać, że do meczu pomiędzy Polską oraz Rosją miało dojść 24 marca bieżącego roku. W sobotę PZPN ogłosił, że nie ma zamiaru rozegrać tego spotkania. Później podobne stanowisko zajęły Szwecja i Czechy, które podobnie jak Polska są potencjalnymi rywalami Rosji w barażach o udział w mundialu.- Polski Związek Piłki Nożnej oświadcza, że w wyniku brutalnej agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę i trwającej tam wojny, nie widzi możliwości rywalizowania z reprezentacją Rosji w barażach o awans do Mistrzostw Świata w Katarze w 2022 roku bez względu na nazwę drużyny złożonej z rosyjskich piłkarzy oraz miejsce rozgrywania meczu - napisano w oficjalnym komunikacie. Szokująca decyzję FIFA skomentował również były prezes PZPN, Zbigniew Boniek. "Nie wierzę" - napisał były wybitny piłkarz m.in Juventusu, a aktualnie wiceprezes UEFA.I don’t believe.— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) February 27, 2022 Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ukraina będzie rozmawiać z Rosją. Prezydent Zełenski potwierdził doniesienia, wybrano miejsceMateusz Morawiecki przekazał ważną informację z granicy. Gorące podziękowania premieraTajemnica małżeństwa Putinów. Była żona "cara Rosji" wyzwoliła się spod rządów tyranaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Twitter
Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki pochwalili decyzję prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN) Cezarego Kuleszy o rezygnacji z meczu barażowego z reprezentacją Rosji. Prezydent podkreślił, że "nie gra się z bandytami", a szef rządu jest dumny z postawy związkowców i piłkarzy.Nadal nie wiadomo, jakie będą dalsze losy turnieju barażowego. W piątek FIFA oficjalnie "potępiła użycie siły przez Rosji na Ukrainę", ale nie podjęła żadnej decyzji w sprawie meczu Rosja-Polska. Do momentu publikacji artykułu nie ukazał się nowy komunikat w tej sprawie.
Władimir Putin postanowił uznać istnienie tzw. republik ludowych na terenie Ukrainy - tym samym Rosja rozpoczęła agresję na naszych wschodnich sąsiadów. Polska przymierza się do wymierzonych wspólnie z Unią Europejską sankcji na Rosję, ale jednocześnie pozostaje wciąż kwestia sportowa - Polacy mieli zagrać z Rosjanami o dalsze szanse na awans do mistrzostw świata w Katarze. Czy zważając jednak na okoliczności spotkanie powinno zostać zbojkotowane?W których przypadkach oddzielanie polityki od sportu jest możliwe? Tym bardziej, że Władimir Putin bardzo ceni sobie sportowe rozgrywki i wygrywanie. Choć cios nie byłby wielki, to z pewnością miałby duże znaczenie również dla innych krajów.
Tuż po ogłoszeniu, że nowym selekcjonerem reprezentacji Polski zostanie Czesław Michniewicz, pojawiło się wiele skrajnych komentarzy. Szymon Jadczak był jednym z dziennikarzy, którzy zadawali najostrzejsze pytania. Nie pozostały one bez riposty.Choć przez pewien czas faworytem na stanowisko selekcjonera reprezentacji był Adam Nawałka, dziś okazało się, że stołek obejmie jednak Czesław Michniewicz, który od października ubiegłego roku pozostawał bez pracy po zwolnieniu z Legii Warszawa.
Wiadomo już, kto zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Cezary Kulesza ogłosił na swoim Twitterze, że pieczę nad kadrą obejmie Czesław Michniewicz.Wcześniej odrzucony został Adam Nawałka, którego wymagania miały być dla PZPN zbyt duże. Okazało się, że miejsce Paula Sousy zajmie największy konkurent Nawałki.
Adam Nawałka zabrał głos w sprawie wyboru nowego selekcjonera reprezentacji. Mimo licznych doniesień medialnych, 64-latek nie obejmie tego stanowiska. Pojawiły się głosy, że środowisko byłego trenera jest oburzone wyborem Cezarego Kuleszy.Emocje związane z wyborem następcy Paulo Sousy w ostatnich tygodniach sięgnęły zenitu. W mediach regularnie pojawiały się doniesienia o kolejnych kandydatach na stanowisko szkoleniowca kadry. W Warszawie miał pojawić się między innymi Fabio Cannavaro.
Adam Nawałka miał rzekomo ustalone warunki kontraktu z Polskim Związkiem Piłki Nożnej i był o krok od ponownego objęcia reprezentacji Polski. Jak donoszą media, na ostatniej prostej przegrał jednak z Czesławem Michniewiczem.Jeszcze w sobotę po południu wydawało się, że Adam Nawałka obejmie stanowisko selekcjonera kadry narodowej. Do mediów wyciekły nawet warunki kontraktu, który miał zaoferować 64-latkowi Polski Związek Piłki Nożnej.
Cezary Kulesza po ponad miesiącu poszukiwań wybrał w końcu selekcjonera reprezentacji Polski. - Dokonałem wyboru, z którego jestem zadowolony i uważam za najlepszy z możliwych - mówił. Choć oficjalnie nazwisko nowego szkoleniowca padnie dopiero w poniedziałek 31 stycznia, już teraz wszystko wskazuje na to, że został nim Adam Nawałka.Cezary Kulesza już na początku kadencji prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej stanął przed trudnym zadaniem. W okresie bożonarodzeniowym Paulo Sousa zakomunikował chęć rezygnacji z pełnienia funkcji szkoleniowca polskiej kadry. Do rozwiązania umowy doszło ostatecznie 29 grudnia ubiegłego roku. Od tego czasu piłkarze pozostawali bez trenera.
Łukasz Piszczek był przez dłuższy czas wiązany z dołączeniem do sztabu trenerskiego w reprezentacji Polski, o ile nowym trenerem zostanie Adam Nawałka. Były piłkarz zdradził właśnie, o czym rozmawiał z prezesem PZPN.Łukasz Piszczek odniósł się do pogłosek łączących go z kadrą podczas rozmowy w stacji Viaplay. Media informowały już jakiś czas temu, że jest on jednym z faworytów do dołączenia do sztabu trenerskiego, jeśli potwierdzi się powrót do kadry Adama Nawałki.Jednak teraz sytuacja wydaje się trochę bardziej skomplikowana, ponieważ coraz więcej źródeł donosi, że warunki indywidualnego kontraktu z PZPN miał już ustalić Andrij Shevchenko i to on wygrywa teraz w staraniach o prowadzenie kadry piłkarskiej w barażach do MŚ.
Polski Związek Piłki Nożnej po posiedzeniu zarządu wydał pilny komunikat w sprawie wyboru selekcjonera reprezentacji Polski. Wszystko wskazuje na to, że prezes Cezary Kulesza wciąż nie podjął decyzji, kto zajmie miejsce Paulo Sousy.W środę zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej zebrał się w siedzibie federacji, by omówić postępy w procesie wyboru nowego selekcjonera reprezentacji Polski. W mediach pojawiały się głosy, że jeszcze dziś padnie konkretne nazwisko - tak się jednak nie stało.
Adam Nawałka nie wróci na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski? Z najnowszych doniesień medialnych wynika, że wszystko jest możliwe, gdyż prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza lubi zaskoczyć.Pod koniec grudnia Paulo Sousa oficjalnie przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Polski. Od tego czasu kibice nieustannie zastanawiają się, kto będzie następcą Portugalczyka. Chętnych na to stanowisko nie brakuje.
Adam Nawałka odniósł się dzisiaj rano w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem z portalu Meczyki.pl do pogłosek, jakoby miał objąć reprezentację Kosowa. Wczoraj lokalne media przekonywały, że były selekcjoner polskiej kadry jest numerem jeden na liście kandydatów do pokierowania rodzimej drużyny.Adam Nawałka został połączony z możliwością objęcia posady selekcjonera reprezentacji Kosowa przez dziennik "Koha Ditore". Lokalni dziennikarze jako drugiego możliwego kandydata wskazali Roberto Donadoniego.- Otrzymaliśmy aplikację od pana Nawałki, ale federacja rozważa każdą kandydaturę, którą otrzyma - mieli usłyszeć dziennikarze "Koha Ditore" od jednego z działaczy federacji piłkarskiej.Sam prezes kosowskiego związku piłki nożnej podkreślał, że "zatrudnimy trenera, który będzie pasować do naszego zespołu. Chcemy wygrać grupę Ligi Narodów i osiągać lepsze wyniki".Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Polski Związek Piłki Nożnej w najbliższych dniach wybierze nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Obecnie zarząd przygląda się kandydaturom, a wśród nich jest jedna sensacyjna. Media informują, że Biało-Czerwonych chce poprowadzić mistrz świata zdobywca Złotej Piłki. "Oferta leży na biurku prezesa".Polski Związek Piłki Nożnej na pewno nie tak planował zamknięcie 2021 roku. W środę 29 grudnia Związek za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z dotychczasowym selekcjonerem Paulo Sousą i na trzy miesiące przed meczem barażowym eliminacji mistrzostw świata rozpoczęły się poszukiwania nowego szkoleniowca kadry.
Reprezentacja Polski od środy jest be selekcjonera po tym, jak rozwiązano kontrakt Paulo Sousą. Obecnie trwa giełda nazwisk i władze PZPN-u już rozglądają się za nowym opiekunem Biało-Czerwonych. Prezes Związku, Cezary Kulesza zdradził, kiedy pozna nazwisko następcy Portugalczyka.Reprezentacja Polski już za trzy miesiące zagra z Rosją w barażach eliminacji mistrzostw świata. Do tego spotkania Biało-Czerwoni będą przystępowali już z nowym selekcjonerem na ławce trenerskiej. W środę Polski Związek Piłki Nożnej oficjalnie rozwiązał kontrakt z Paulo Sousą, który został nowym trenerem brazylijskiego Flamengo.
Paulo Sousa najparwdopodobniej w najbliższych dniach oficjalnie przestanie być selekcjonerem reprezentacji Polski. Po ostatnich wydarzeniach nikt w Polskim Związku Piłki Nożnej nie wyobraża sobie dalszej współpracy portugalskim szkoleniowcem. Teraz w siedzibie Związku trwają przygotowania przed batalią prawną z trenerem.Paulo Sousa jeszcze w połowie grudnia, kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia mediów o tym, że znalazł się na celowniku brazylijskich klubów, stanowczo temu zaprzeczał i zapewniał, że obecnie skupia się tylko na pracy z reprezentacją Polski i na przygotowaniach do barażowego spotkania z Rosją. Jednak w ciągu kilku dni wszystko uległo zmianie. Posadę zaproponowało Flamengo Rio de Janeiro i Portugalczyk uznał, że woli pracować w Brazylii.