Wielka akcja Krajowej Administracji Skarbowej. Pracownicy instytucji musieli zakasać rękawy i ruszyć w teren z kontrolami przedsiębiorców, którzy unikają zasilania państwowego budżetu i płacenia podatków. W ramach działań dopuszcza się m.in. użycie ukrytej kamery. Choć proces sprawdzający trwa, liczba wystawionych mandatów już przyprawia o zawrót głowy.Ministerstwo Finansów porządnie wzięło się za monitorowanie przestrzegania przepisów przez przedsiębiorców. Spokojnie spać nie mogą zwłaszcza ci, którzy jak ognia unikają płacenia podatków VAT i podatków dochodowych.
Wzorem lat ubiegłych policjanci z mazowieckiej drogówki od kilku dni prowadzą wzmożone działania prewencyjne w rejonie przejazdów kolejowych, przy głównych szlakach komunikacyjnych. W działaniach policjantów wspiera ich Służba Ochrony Kolei oraz Żandarmeria Wojskowa. Kontrole prowadzone są także z powietrza - przy użyciu dronów. Będą trwały do zakończenia ferii zimowych. Wczoraj takie działania podjęli policjanci z Komendy Powiatowej w Siedlcach. W piątek funkcjonariusze nadzorowali przejazd kolejowy w Siedlcach przy ul. Daszyńskiego. Mundurowi zwracali uwagę na osoby, które pieszo pokonują torowisko, czy robią to w sposób bezpieczny i czy swoim zachowaniem nie stwarzają zagrożenia dla ruchu. - Warto podkreślić, że zgodnie z nowym taryfikatorem, wejście na torowisko przy opuszczonych lub opuszczających się zaporach zakończy się mandatem w wysokości 2 tys. zł. Identyczna kwotę zapłaci kierowca, który spróbuje przejechać przez tory przy uruchomionej sygnalizacji świetlnej lub opuszczonych zaporach - opowiada nadkom. Agnieszka Świerczewska z KPP w Siedlcach.
Policja potwierdza, że rozpoczyna masowe kontrole. W całej Polsce spodziewać się można zwiększonej liczby patroli oraz sprawdzania niezbędnych dokumentów. Policjanci przez ostatnie dwa dni roku skupiają się na sprzedawcach fajerwerków. - Pamiętajmy, że prawo zakazuje używania wyrobów pirotechnicznych w miejscach publicznych - ostrzega Polska Policja w specjalnym komunikacie.Przed Sylwestrem policjanci w całej Polsce przeprowadzają masowe kontrole. W niektórych częściach kraju towarzyszą im strażacy. - Policjanci jak co roku sprawdzają punkty handlowe oferujące fajerwerki i interweniują w sytuacjach naruszania zakazu ich sprzedaży - informuje Polska Policja.30 grudnia na ulicach i bazarach Włoszczowej (woj. świętokrzyskie) policja przeprowadzała pilną kontrolę. Na celownik służb trafili sprzedawcy fajerwerków. - Podczas prowadzonych kontroli stoisk oferujących do sprzedaży wyroby i materiały pirotechniczne policjanci i strażak zwracali uwagę, czy osoby sprzedające fajerwerki posiadają wszystkie wymagane przepisami dokumenty, oraz czy nie sprzedają ich osobom nieletnim - poinformowała policja we Włoszczowej.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Jeszcze w tym roku ma dojść do kontroli w Szpitalu Bielańskim na oddziale ginekologii i położnictwa. W czasie wizytacji ma zostać sprawdzony m.in. rejestr aborcji, decyzji odmownych i liczbę ciąż obumarłych - wynika z pisma mazowieckiej konsultant w dziedzinie ginekologii, do którego dotarły "Wysokie Obcasy".Jak donosi Newsweek Polska, prof. Bronisława Pietrzak, mazowiecka konsultant w dziedzinie ginekologii i położnictwa, piszę w nim o kontroli, która zostanie przeprowadzona 20 grudnia. W związku z nią lekarze mają przygotować dokumenty z rejestrami zabiegów ginekologicznych, jak i ich odmów oraz "historie choroby dotyczące przerwań ciąży".W rozmowie z "Wysokie Obcasy", pomysł kontroli w Szpitalu Bielańskim oceniła Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.- Jest tyle szpitali, które łamią prawa kobiet [...] Nikt tam kontroli nie wszczyna. Odbędzie się ona natomiast w szpitalu, który od lat uchodzi za ten, który na pierwszym miejscu stawia prawa pacjentek i ich dobro. To ma zadziałać jak straszak: popatrzcie, wypowiadacie się za aborcją, za kobietami, to was skontrolujemy - mówi dla "Wysokich Obcasów" Kamila Ferenc.Jak dodaje - to jest już wojna nie tylko z kobietami, ale też z lekarzami, którzy pomagają kobietom.