Świat: Tragedia podczas wjazdu na prom. Nie żyje 26 osób, w tym 5 dzieci
Tragiczne doniesienia napłynęły z Azji Południowej, gdzie zwykła podróż zakończyła się dramatem na ogromną skalę. To, co miało być powrotem do domu po świętach, przerodziło się w walkę o życie w wodach jednej z największych rzek regionu. Szczegóły zdarzenia pokazują, jak niewiele trzeba, by doszło do katastrofy.
- Tragiczny wypadek w porcie Daulatdia w Bangladeszu
- Autobus spadł do rzeki Padmy. Dramatyczna akcja ratunkowa
- Bilans ofiar katastrofy. Wśród zmarłych dzieci
Tragiczny wypadek w porcie Daulatdia w Bangladeszu
Do zdarzenia doszło w środę w terminalu promowym Daulatdia, znajdującym się w miejscowości Goaland w dystrykcie Rajbari, w centralnej części Bangladeszu. To właśnie stamtąd regularnie kursują promy w kierunku stolicy kraju, Dhaki, oddalonej o około 100 kilometrów.
Autobus pasażerski, którym podróżowało około 40 osób, zmierzał na pokład promu, aby przeprawić się przez rzekę Padmę. Pasażerowie wracali do Dhaki po zakończeniu obchodów muzułmańskiego święta Id al-Fitr, które co roku wiąże się z masowymi podróżami w całym kraju.
Choć sama procedura wjazdu pojazdów na prom jest w tym miejscu codziennością, tym razem doszło do dramatycznego zwrotu wydarzeń. Z nieustalonych jak dotąd przyczyn autobus nie zdołał bezpiecznie wjechać na pokład jednostki i znalazł się w wodzie. Chwile, które miały być jedynie etapem podróży, zamieniły się w sceny chaosu i paniki.
Autobus spadł do rzeki Padmy. Dramatyczna akcja ratunkowa
W trakcie manewru wjazdu na prom autobus nagle runął do rzeki, zanurzając się na głębokość przekraczającą dziewięć metrów. Sytuacja była niezwykle poważna, ponieważ większość pasażerów została uwięziona wewnątrz pojazdu.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym straż pożarną oraz nurków, którzy rozpoczęli intensywną akcję poszukiwawczo-ratowniczą. W działaniach uczestniczyli również świadkowie zdarzenia – osoby znajdujące się w pobliżu próbowały pomóc tonącym, opuszczając do wody chusty i inne materiały, by umożliwić im wydostanie się na powierzchnię.
Mimo szybkiej reakcji ratowników udało się uratować jedynie osiem osób. Warunki prowadzenia akcji były trudne, a dodatkowym utrudnieniem okazały się intensywne opady deszczu, które znacząco ograniczały widoczność i bezpieczeństwo pracy nurków.
Bilans ofiar katastrofy. Wśród zmarłych dzieci
Bilans tragedii okazał się dramatyczny. Zginęło co najmniej 26 osób podróżujących autobusem. Większość ofiar utonęła, nie mając szans na wydostanie się z pojazdu, który szybko znalazł się pod wodą. Część pasażerów została wprawdzie wyciągnięta na brzeg, jednak ich życia nie udało się już uratować.
Wśród odnalezionych ciał znajdowało się co najmniej pięcioro dzieci, co dodatkowo podkreśla skalę dramatu i jego tragiczny wymiar. Około sześć godzin po wypadku służbom udało się wydobyć wrak autobusu z dna rzeki, jednak w jego wnętrzu nie odnaleziono wszystkich pasażerów.
Sześć osób wciąż pozostaje zaginionych i zostało tymczasowo uznanych za poszukiwane. Akcja ich odnalezienia nadal trwa, a wyznaczone do tego zespoły nurków kontynuują działania w trudnych warunkach.
