Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > "Prezydentowi zależało głównie na zdjęciu z Dodą". Poseł KO uderza w Nawrockiego
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 06.02.2026 13:10

"Prezydentowi zależało głównie na zdjęciu z Dodą". Poseł KO uderza w Nawrockiego

"Prezydentowi zależało głównie na zdjęciu z Dodą". Poseł KO uderza w Nawrockiego
Karol Nawrocki, fot. EastNews

W grudniu 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, znaną jako ustawa łańcuchowa, argumentując jej niedoskonałości. Z kolei na początku lutego 2026 roku odbyło się spotkanie prezydenta z piosenkarką Dorotą Rabczewską (Dodą), podczas którego omówiono postulaty dotyczące zaostrzenia kar za znęcanie się nad zwierzętami. Korelację pomiędzy jednym a drugim omówiliśmy z posłem KO, Wojciechem Królem. 

  • Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy łańcuchowej, uznając ją za źle przygotowaną, mimo szlachetnych intencji
  • W grudniu 2025 Sejm nie zebrał wystarczającej większości do przegłosowania weta
  • Prezydent złożył alternatywny projekt, zakazujący trzymania zwierząt na uwięzi bez regulacji kojców

Weto wobec ustawy łańcuchowej

Ustawa łańcuchowa miała wprowadzić zakaz trzymania psów na uwięzi poza lokalami mieszkalnymi, z pewnymi wyjątkami jak smycze czy transport. Przepisy określały minimalne wymiary kojców, np. 20 metrów kwadratowych dla jednego psa. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę 2 grudnia 2025 roku, stwierdzając, że choć cel ochrony zwierząt jest słuszny, to regulacje generują nowe problemy.

W komunikacie z Kancelarii Prezydenta podkreślono, że wymagania dotyczące kojców są nierealne dla wielu właścicieli, szczególnie na wsi. Nawrocki podpisał trzy inne ustawy, w tym tzw. ustawę futerkową, ale uznał łańcuchową za niedopracowaną.

Sejm głosował nad odrzuceniem weta 17 grudnia 2025 roku. Za ponownym uchwaleniem ustawy opowiedziało się 246 posłów, przeciw 192, co nie wystarczyło do wymaganej większości 3/5 głosów.

Decyzja prezydenta wywołała dyskusje w mediach i wśród organizacji prozwierzęcych, które krytykowały weto jako krok wstecz w ochronie zwierząt.

"Prezydentowi zależało głównie na zdjęciu z Dodą". Poseł KO uderza w Nawrockiego
Pies, fot. Edinorog/canva

Alternatywny projekt i spotkanie z Dodą

W zamian prezydent złożył własny projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Zakłada on całkowity zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi, ale nie reguluje kwestii kojców, co ma uprościć przepisy.

Z kolei 3 lutego 2026 roku w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie Karola Nawrockiego i pierwszej damy Marty Nawrockiej z piosenkarką Dorotą Rabczewską, dziennikarzem Krzysztofem Stanowskim oraz posłem Łukaszem Litewką.

Rozmowy dotyczyły ochrony zwierząt, w tym sytuacji w schroniskach. Doda przedstawiła postulaty: zaostrzenie kar za znęcanie się, odbieranie praw do posiadania zwierząt sprawcom oraz szkolenia dla sędziów i prokuratorów.

Po spotkaniu artystka opublikowała nagranie, chwaląc prezydenta za wysłuchanie i deklarując, że nie miał pełnej świadomości skali problemów w schroniskach.

Hipokryzja prezydenta Karola Nawrockiego?

Porozmawialiśmy o tym z posłem KO, Wojciechem Królem:

- Przede wszystkim mam wrażenie, że prezydentowi bardzo zależało na zdjęciu z Dodą. Być może było to jego marzenie i to marzenie się spełniło. Sam fakt rozmowy prezydenta z różnymi środowiskami nie jest problemem — wręcz przeciwnie, to rzecz naturalna i pożądana. Problem pojawia się jednak przy konsekwencji.

- Z jednej strony prezydent wykonuje symboliczne gesty, takie jak to spotkanie. Z drugiej strony mamy do czynienia z brakiem konsekwencji, ponieważ niedawno zawetował tzw. ustawę łańcuchową, która w sposób cywilizowany miała zmienić podejście do psów trzymanych na łańcuchach — a niestety w Polsce nadal jest to powszechna praktyka.

- Z jednej strony więc prezydent wetuje ustawę łańcuchową, a z drugiej spotyka się z Dodą, jednocześnie deklarując duże zainteresowanie ochroną zwierząt. Warto przypomnieć — i pan redaktor z pewnością może do tego sięgnąć — że w Sejmie minister z Kancelarii Prezydenta, minister Bogucki, odpowiadał na pytania posłów i tłumaczył, że weto wynikało m.in. z tego, iż ustawa narzucała, zdaniem prezydenta, zbyt wysokie standardy dotyczące wymiarów kojców. Minister Bogucki podczas debaty sejmowej stwierdził nawet, że psy „mieszkałyby w apartamentach”.

- Nie cytuję tego dosłownie, ale słowo „apartamenty” rzeczywiście padło. Zatem z jednej strony kojec dla psa jest w tym rozumieniu „apartamentem”, co stało się argumentem przeciwko zdjęciu psów z łańcuchów, a z drugiej strony chwilę później prezydent spotyka się z artystką zaangażowaną w projekt ochrony zwierząt.

- Właśnie tu widzę brak konsekwencji. Dlatego, jak mówiłem na początku, mam wrażenie, że prezydentowi bardziej zależało na zdjęciu z Dodą. Można by to skwitować krótkim komunikatem: prezydent zrobił sobie zdjęcie ze znaną polską artystką, natomiast konsekwencji w działaniu zabrakło. Kojec nazwano apartamentem, a przez tę decyzję psy nadal pozostają na łańcuchach.
 

Celebryci mogą i powinni więcej

Czy samo zapraszanie Doroty Rapczewskiej nie jest legitymizowaniem niewłaściwej osoby? Wojciech Król komentuje:

- Nie posuwałbym się jednak aż tak daleko. To osoba powszechnie znana w Polsce, znana artystka, która w ostatnim czasie mocno zaistniała w temacie ochrony zwierząt — chociażby poprzez swoje zdecydowane wystąpienie w Bytomiu. Miała również dłuższą, swobodną wypowiedź podczas posiedzenia zespołu parlamentarnego, którą w zasadzie zdominowała. To zresztą pewien przywilej osób publicznych, bo nie każdy ma taką możliwość. Gdyby pan redaktor chciał zabrać głos, być może dostałby pan kilka minut, ale byłyby one ściśle ograniczone. Jej nikt specjalnie nie odważył się przerwać.

- Chwilę później prezydent zaprasza ją na spotkanie. Miło, sympatycznie — spotkali się, zrobili zdjęcie. Problem w tym, że podstawowa kwestia pozostała nierozwiązana. Przedstawiliśmy ustawę łańcuchową, której celem było zdjęcie łańcuchów z szyi psów i zastąpienie ich kojcem. Kojec to klatka, ale trudno nazwać ją apartamentem. Tymczasem prezydent właśnie w ten sposób uzasadniał swoje weto.

- Uważam, że w pierwszej kolejności prezydent powinien naprawić swój błąd — przyznać, że postąpił zbyt pochopnie, być może politycznie, być może słuchając niewłaściwych doradców. Ta ustawa powinna zostać podpisana, bo nie ma charakteru politycznego. 

- Dopiero później można wykonywać symboliczne gesty, takie jak spotkania z aktywistami walczącymi o prawa zwierząt -  on dopiero co pogwałcił te prawa. Prezydent nam uniemożliwił pomoc psom, które są całe życie na łańcuchach. Chcieliśmy chociaż ten łańcuch zdjąć z szyi i zamienić na klatkę, która daje trochę więcej swobody, nawet to się nie udało. Więc ja na miejscu Dody nie wiem, czy pokusiłbym się o spotkanie z kimś, kto dopiero co popełnił tak spektakularny błąd.

Źródło: Goniec.pl
 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji