Robert Lewandowski wróci na boisko wcześniej niż przewidywano
Robert Lewandowski kończył mecz z Litwą w dobrym humorze i bez oznak poważniejszych problemów zdrowotnych. Kilkadziesiąt godzin później usłyszał diagnozę, która zaskoczyła nie tylko jego, ale i cały piłkarski świat. Czy kapitan reprezentacji Polski zdoła wrócić do gry szybciej, niż przewidują lekarze?
Od gola do niepokoju – co wydarzyło się w Kownie
Wieczór w Kownie zapowiadał się dla Roberta Lewandowskiego niemal idealnie. Reprezentacja Polski pokonała Litwę 2:0 w Eliminacjach Mistrzostw Świata, a kapitan drużyny ustalił wynik spotkania celnym strzałem głową. Kibice mogli odetchnąć z ulgą – forma napastnika Barcelony wyglądała na wysoką. W pewnym momencie jednak "Lewy" złapał się za udo, a w drugiej połowie na murawę wybiegł już z opatrunkiem.
Po meczu nie wydawało się, że sytuacja jest poważna. Sam piłkarz tonował nastroje.
Już w pierwszej połowie dostałem trochę w mięsień dwugłowy, jednak sądzę, że wszystko OK. Dograłem mecz do końca - mówił spokojnie dziennikarzom lider reprezentacji.
Kilka godzin później miało się jednak okazać, że problem jest większy, niż przypuszczał nawet on sam.
Diagnoza z Barcelony – niepokój i pierwsze decyzje
Wyniki badań, które napłynęły z Barcelony, zaskoczyły wszystkich. Klub wydał oficjalny komunikat, w którym poinformował, że napastnik doznał naderwania mięśnia dwugłowego uda w lewej nodze.
ZOBACZ TAKŻE: Porywający wstęp do meczu Litwa–Polska. Jacek Laskowski w najlepszej formie
Dla trenera Hansiego Flicka to poważny problem. Polak miał być kluczowym ogniwem w zbliżającym się El Clasico z Realem Madryt, zaplanowanym na 26 października. Równie zaniepokojeni są kibice reprezentacji Polski – już w listopadzie Biało-Czerwoni zagrają kluczowe mecze eliminacyjne z Holandią i Maltą. Hiszpańskie media – w tym Mundo Deportivo – doniosły, że absencja może potrwać nawet sześć tygodni.
Nadzieja wbrew prognozom – optymizm w obozie Lewandowskiego
Mimo niepokojących informacji, w otoczeniu zawodnika panuje ostrożny optymizm. Ludzie z jego sztabu podkreślają, że Lewandowski szybko reaguje na rehabilitację i może wrócić do gry szybciej, niż przewidują klubowi lekarze. Według nieoficjalnych informacji, sam zawodnik liczy, że wróci na murawę już po trzech tygodniach.
To byłby scenariusz idealny – zarówno dla Barcelony, jak i dla reprezentacji Polski, której trudno wyobrazić sobie listopadowe mecze bez kapitana. Choć oficjalnie nikt nie chce składać obietnic, w głosach z otoczenia piłkarza słychać wiarę w pozytywny finał. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kibice mogą jeszcze w tym roku zobaczyć „Lewego” w biało-czerwonych barwach.
Tabela rozgrywek Laliga
Reklama