Prawdziwe trzęsienie ziemi w najnowszym sondażu. Takich wyników już dawno nie było
Najnowsze badanie opinii publicznej zrealizowane przez United Surveys dla Wirtualnej Polski wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi na polskiej scenie politycznej początku 2026 roku. Wyniki te rzucają zupełnie nowe światło na obecny układ sił w parlamencie i zmuszają liderów partyjnych do natychmiastowej rewizji dotychczasowych strategii wyborczych.
- Stabilna pozycja lidera mimo politycznych zawirowań
- Gwałtowny wzrost notowań prawicowej opozycji
- Kryzys mniejszych ugrupowań koalicji rządzącej
- Nowa arytmetyka sejmowa i wizja paraliżu
Nagły zwrot w najnowszym sondażu partyjnym. Takich wyników dawno nie było
Zgodnie ze skorygowanymi danymi United Surveys, to niespodziewanie Prawo i Sprawiedliwość wskoczyło na pozycję lidera z wynikiem 31,8%, co oznacza wzrost o blisko 6 punktów procentowych (5,9 od poprzedniego badania). Z kolei na drugim miejscu plasuje się Koalicja Obywatelska, która może liczyć na głosy 26,2% wyborców, notując tym samym spadek o 1 punkt. Te wyniki pokazują, że choć największe partie umacniają swoje bazy, polska scena polityczna wkracza w fazę głębokiej rekonstrukcji.
Elektorat coraz wyraźniej skupia się wokół silnych liderów, odchodząc od projektów o mniej zdefiniowanym profilu ideologicznym. Mimo to, przewaga partii rządzącej nad głównym oponentem nie daje jej obecnie komfortu samodzielnego decydowania o przyszłości państwa.
Gwałtowny wzrost notowań prawicowej opozycji
Prawdziwym wygranym najnowszego zestawienia okazuje się Konfederacja, która z poparciem 14% wyrasta na kluczowego gracza w przyszłym rozdaniu mandatów. Dodatkowo formacja Grzegorza Brauna, startująca jako Konfederacja Korony Polskiej, gromadzi 7,1% głosów, co w sumie daje radykalnej prawicy niezwykle silną pozycję negocjacyjną.
Tak wysokie notowania tych ugrupowań wynikają przede wszystkim z przejęcia części wyborców rozczarowanych brakiem zdecydowanych działań rządu oraz radykalizacją nastrojów społecznych. Scenariusz, w którym to właśnie te środowiska będą decydować o kształcie przyszłego rządu, staje się coraz bardziej realny i budzi niepokój wśród proeuropejskiej części polskiego społeczeństwa.
Kryzys mniejszych ugrupowań koalicji rządzącej
Dramatyczna sytuacja rysuje się przed ugrupowaniami, które do niedawna tworzyły Trzecią Drogę, a obecnie walczą o polityczne przetrwanie pod progiem wyborczym. Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 4,8% oraz Polska 2050, notująca zaledwie 2,3%, znalazłyby się poza Sejmem, co całkowicie zmienia architekturę władzy. Również Lewica, balansująca na granicy 5,9% poparcia, nie może być pewna swojej przyszłości w ławach przy ulicy Wiejskiej. Upadek mniejszych koalicjantów oznacza, że dotychczasowy model rządzenia oparty na szerokim porozumieniu wielu środowisk wyczerpał swoją formułę. Wyborcy wyraźnie kierują się ku polaryzacji, porzucając projekty polityczne, które nie potrafiły wypracować sobie wystarczająco wyrazistej tożsamości.

Nowa arytmetyka sejmowa i wizja paraliżu
Symulacja podziału mandatów przeprowadzona na podstawie tych danych wskazuje na głęboki kryzys możliwości stworzenia stabilnego rządu przez obecną koalicję. Blok KO i Lewicy dysponowałby jedynie 172 głosami, co przy braku poparcia ze strony PSL i Polski 2050 uniemożliwia samodzielne sprawowanie władzy.
Z drugiej strony, ewentualne porozumienie Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją mogłoby liczyć na stabilną większość przekraczającą 260 mandatów w izbie niższej. Taki układ sił zapowiada nie tylko zmianę personalną w resortach, ale przede wszystkim całkowity zwrot w dotychczasowej polityce wewnętrznej i zagranicznej kraju. Nadchodzące miesiące będą zatem czasem brutalnej walki o głosy centrum, które stało się polityczną ziemią niczyją.