Pożar tartaku w Wielkopolsce. W akcji 23 zastępy straży pożarnej
Nocny pożar tartaku w Racocie w Wielkopolsce postawił na nogi dziesiątki strażaków. Płomienie i gęsty, czarny dym były widoczne z daleka, a w kulminacyjnym momencie z żywiołem walczyły 23 zastępy.
Pożar tartaku w Wielkopolsce
Ogień pojawił się w hali tartaku przy ul. Szkolnej w Racocie tuż przed północą w sobotę 2 maja. Płomienie szybko objęły znaczną część obiektu, a nad miejscowością uniósł się gęsty, czarny dym widoczny z wielu kilometrów.
Do działań skierowano liczne siły straży pożarnej - w kulminacyjnym momencie z żywiołem walczyły 23 zastępy, prowadząc intensywną akcję gaśniczą przez całą noc.
23 zastępy straży pożarnej skierowane do walki z żywiołem
Strażacy walczyli z ogniem w szczególnie trudnych warunkach, bo pożar objął halę produkcyjną, w której znajdowały się zarówno maszyny, jak i łatwopalne materiały. Na miejscu składowano drewno oraz gotowe wyroby, co dodatkowo potęgowało zagrożenie i sprzyjało szybkiemu rozprzestrzenianiu się płomieni.
- Pożarem objęta była hala produkcyjna, w której znajdowały się maszyny, drewno i gotowe wyroby - przekazał RMF FM mł. kpt. Dawid Kryś z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościanie.
Wielogodzinne działania strażaków
Po kilku godzinach intensywnej akcji strażakom udało się opanować pożar jeszcze przed godzinie 4 nad ranem. To jednak nie oznaczało końca działań - konieczne było dalsze zabezpieczanie pogorzeliska i dogaszanie ukrytych zarzewi ognia. Sytuację dodatkowo komplikowało poważne uszkodzenie konstrukcji obiektu, który częściowo się zawalił.
- Teraz - przy pomocy sprzętu użyczonego przez właściciela tartaku - częściowo staramy się rozebrać tę konstrukcję, żeby dotrzeć do środka. Nasze działania są prowadzone z zewnątrz ze względu na to, że hala uległa zawaleniu. Dach praktycznie w całości się zawalił - dodał mł. kpt. Dawid Kryś.