Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Dramatyczna interwencja w Szczecinie. Policjanci uratowali 16-latkę
Redakcja Goniec
Redakcja Goniec 20.01.2026 15:47

Dramatyczna interwencja w Szczecinie. Policjanci uratowali 16-latkę

Dramatyczna interwencja w Szczecinie. Policjanci uratowali 16-latkę
Fot. KMP Szczecin/ Materiały prasowe

Nagranie ze Szczecina, które wstrząsnęło polskim internetem, jest niczym brutalny kadr z filmu, którego nikt nie chciałby oglądać, a jednak nie można odwrócić od niego wzroku. Szesnastoletnia dziewczyna po zewnętrznej stronie barierki mostu to obraz, który w swojej surowości mówi o współczesnym świecie więcej niż tysiąc statystyk. Choć w mediach społecznościowych krążą głównie komentarze pełne ulgi i podziwu dla sprawności służb, warto zatrzymać się na chwilę i zajrzeć głębiej.

To zdarzenie nie jest bowiem tylko kolejnym „newsem” z kroniki policyjnej, to potężny sygnał alarmowy dotyczący kondycji psychicznej młodego pokolenia i naszej, dorosłej, umiejętności reagowania w sytuacjach ostateczny.

  • Bardzo ważna zasada 4xZ, którą powinieneś znać
  • Skala prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży w Polsce jest alarmująca
  • Brawurowo przeprowadzana akcja ratunkowa szczecińskich policjantów

Zasada 4xZ

W programie „Dzień Dobry TVN” eksperci, analizując szczecińskie wydarzenie, przywołali algorytm, który powinien stać się częścią powszechnej edukacji: Zasadę 4xZ. 

W dobie narastającej fali depresji i stanów lękowych wśród dzieci i młodzieży, ta wiedza jest równie ważna, co znajomość zasad pierwszej pomocy przedmedycznej. Każdy z nas może stać się „ratownikiem pierwszego kontaktu”, zanim jeszcze na miejsce przyjadą służby.

  1. Pierwszym filarem jest Zauważ. To etap, który wymaga od nas porzucenia „tunelowego widzenia” własnych spraw. Zauważenie to nie tylko dostrzeżenie kogoś na krawędzi mostu. To czujność na subtelne sygnały: nagłe wycofanie się nastolatka z życia towarzyskiego, rozdawanie ważnych dla siebie przedmiotów, zmiana nawyków żywieniowych czy maskowanie bólu wymuszonym uśmiechem. W Szczecinie czujność postronnych osób była pierwszym ogniwem łańcucha przeżycia.

     
  2. Drugi krok, Zapytaj, to moment, w którym wielu z nas paraliżuje strach. Boimy się, że pytanie o myśli samobójcze może „pchnąć” kogoś do czynu. Nic bardziej mylnego. Specjaliści podkreślają: szczera rozmowa i pytanie wprost: „Czy myślisz o tym, by odebrać sobie życie?” działa jak wentyl bezpieczeństwa. Daje osobie w kryzysie sygnał, że jej ból został dostrzeżony i że nie jest z nim sama.

     
  3. Trzecie „Z” to Zaakceptuj. Nie chodzi o akceptację destrukcyjnego zamiaru, ale o uznanie realności cierpienia drugiej osoby. Najgorsze, co można zrobić, to bagatelizować problem frazesami typu: „inni mają gorzej” lub „weź się w garść”. Akceptacja to pokazanie, że ból tej osoby jest dla nas ważny i nie będziemy go oceniać.

     
  4. Ostatni etap to Zareaguj. To moment, w którym profesjonalizm szczecińskich policjantów odegrał kluczową rolę. Reakcja to nie tylko wezwanie pomocy, ale też fizyczna obecność, zapewnienie bezpieczeństwa i niepozostawianie osoby w kryzysie bez opieki ani na chwilę.

Błąd „złotych rad” i pułapka toksycznej pozytywności

Dlaczego sytuacje takie jak ta na szczecińskim wiadukcie budzą w nas taką bezradność? Ponieważ jako społeczeństwo chorujemy na tzw. toksyczną pozytywność. Kiedy widzimy kogoś w rozpaczy, instynktownie chcemy go „naprawić”, serwując proste rozwiązania i motywacyjne slogany. Jednak dla osoby znajdującej się w stanie tzw. zwężenia świadomości – gdzie jedynym widzianym wyjściem z bólu jest śmierć – logiczne argumenty o „pięknej przyszłości” czy „nadchodzącej maturze” są całkowicie nieczytelne.

W Szczecinie to nie elokwencja uratowała życie, ale autentyczność i bliskość. Policjanci, którzy znaleźli się na miejscu, musieli wykazać się czymś więcej niż tylko sprawnością fizyczną. Musieli „wejść” w świat tej dziewczyny, usłyszeć jej wołanie o pomoc ukryte w milczeniu lub krzyku i dać jej poczucie, że po drugiej stronie barierki wciąż czeka na nią człowiek, a nie tylko procedura. To lekcja dla nas wszystkich: w obliczu cudzego dramatu najpierw słuchajmy, a dopiero potem, bardzo ostrożnie, dobierajmy słowa. Często to właśnie milczenie wypełnione obecnością jest najbardziej lecznicze.

System to tylko ludzie

Musimy mieć świadomość, że krawędź barierki to tylko finałowy akt procesu, który trwa miesiącami, a czasem latami. Statystyki prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży w Polsce są alarmujące. Każde sytuacja powinna prowokować nas do pytania: gdzie byliśmy wcześniej? Czy szkoła, dom i otoczenie stworzyły warunki, w których młody człowiek mógłby powiedzieć o swoim bólu, zanim ten stał się nie do zniesienia?

Sukces interwencji w Szczecinie jest powodem do radości, ale nie może być powodem do samozadowolenia. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się teraz – w procesie terapii i wsparcia, który musi nastąpić po zejściu z wiaduktu. Uratowanie życia fizycznego to dopiero początek. Musimy jako społeczeństwo budować „mosty porozumienia” znacznie wcześniej, by te betonowe mosty przestały być kojarzone z ucieczką. Inwestycja w zdrowie psychiczne, dostępność psychologów i przede wszystkim nasza codzienna empatia to jedyne narzędzia, które mogą sprawić, że takich dramatów będzie w przyszłości mniej. 16-latka ze Szczecina dostała drugą szansę. Pytanie brzmi: czy my jako społeczeństwo wykorzystamy tę lekcję, by stać się bardziej uważnymi na to, co dzieje się za ścianą, w sąsiedniej ławce czy przy naszym własnym stole?

Źródło: Rozmowa w programie Dzień Dobry TVN

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Komisja Europejska, Karol Nawrocki
Bruksela pozywa Polskę do TSUE i wnosi o kary. To pokłosie decyzji Nawrockiego
Tragedia w Chełmnie: Właścicielka kamienicy zatrzymana po śmierci czteroosobowej rodziny
Tragedia w Chełmnie: Właścicielka kamienicy zatrzymana po śmierci czteroosobowej rodziny
Kolejne ofiary czadu. Niewidzialny gaz znów odebrał życie
Szokujące informacje. Nie żyją matka i córka. To kolejny taki przypadek
Tragedia w Chełmnie. Cztery życia odebrane przez „cichego zabójcę”
Tragedia w Chełmnie. Cztery życia odebrane przez „cichego zabójcę”
Czworo ofiar „cichego zabójcy” w Chełmnie. Śledczy ustalają okoliczności nieszczęśliwego wypadku
Dramat w polskim mieście. Cztery osoby nie żyją. Jest pilny ruch prokuratury
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić