Potężny pożar w polskiej miejscowości. Dym widać z wielu kilometrów, trwa akcja służb
Ogromny pożar wybuchł w środę na terenie cynkowni w województwie wielkopolskim. Nad miastem unosi się gęsty słup czarnego dymu, który – jak informują media i świadkowie – widoczny jest nawet z odległości kilkudziesięciu kilometrów, w tym z Poznania. Do akcji skierowano dziesiątki zastępów straży pożarnej, a służby wydały pilne ostrzeżenia dla mieszkańców dotyczące możliwego zagrożenia dla zdrowia.
Pożar cynkowni w Obornikach. Na miejscu pracuje około 150 strażaków
Jak informuje portal „Oborniki Nasze Miasto”, do pożaru doszło w środę 27 maja na terenie zakładu przy ulicy Kowanowskiej w Obornikach w województwie wielkopolskim, gdzie znajduje się cynkownia. Ogień objął halę produkcyjną, a sytuacja bardzo szybko została określona jako poważna. Portal eoborniki.pl informował, że na miejsce natychmiast skierowano liczne zastępy straży pożarnej z całego regionu.
Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu asp. Martin Halasz przekazał portalowi ePoznan, że początkowo zadysponowano około 30 zastępów straży pożarnej. Z czasem liczba ratowników zaangażowanych w akcję wzrosła do około 150 strażaków. Jak relacjonował reporter RMF FM Beniamin Kubiak-Piłat, strażacy skupiają się nie tylko na gaszeniu hali, ale również na ochronie sąsiednich budynków przed rozprzestrzenieniem się ognia.
Ze zgłoszenia wynika, że to pożar hali na terenie jednej z firm. Wskazano, że chodzi o teren cynkowni — powiedział asp. Martin Halasz w rozmowie z portalem ePoznan.
Na miejsce skierowano także specjalistyczną grupę ratownictwa chemicznego oraz jednostki z sąsiednich powiatów. Według dotychczasowych informacji nie ma doniesień o osobach poszkodowanych. Akcja gaśnicza wciąż trwa, a służby monitorują poziom zagrożenia związany z unoszącym się nad miastem dymem.
Gęsty dym nad miastem. Władze apelują o pozostanie w domach
Pożarowi towarzyszy ogromne zadymienie, które objęło nie tylko Oborniki, ale również okoliczne miejscowości. Mieszkańcy informowali, że słup czarnego dymu widoczny jest z odległości nawet kilkudziesięciu kilometrów. Według relacji dym jest widoczny z kilkudziesięciu kilometrów.
W związku z zagrożeniem lokalne władze oraz służby ratunkowe wydały pilne komunikaty. Starostwo obornickie zaapelowało do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności i ograniczenie przebywania na świeżym powietrzu. Ostrzeżenia dotyczą przede wszystkim dzieci, seniorów oraz osób cierpiących na choroby układu oddechowego.
W związku z pożarem ocynkowni w Obornikach oraz unoszącym się dymem i możliwym pogorszeniem jakości powietrza apelujemy do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności. Zaleca się:
— nieotwieranie okien do czasu ustabilizowania sytuacji,
— ograniczenie przebywania na świeżym powietrzu do niezbędnego minimum,
— niewykonywanie aktywności fizycznej na zewnątrz,
— zwrócenie szczególnej uwagi na dzieci, osoby starsze oraz osoby z chorobami układu oddechowego — przekazało w mediach społecznościowych Starostwo Powiatowe w Obornikach.
Podobny komunikat opublikowały również władze gminy. Urzędnicy podkreślili, że unoszące się w powietrzu substancje mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Straż pożarna apeluje, by nie zbliżać się do miejsca prowadzenia akcji gaśniczej i stosować się do poleceń służb.
Alert RCB dla mieszkańców. "Zamknij okna i drzwi”
W związku z rozwojem sytuacji uruchomiono alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dla mieszkańców powiatu obornickiego, poznańskiego i Poznania.
Treść alertu RCB została rozesłana do mieszkańców obu powiatów i zawierała jasne instrukcje dotyczące bezpieczeństwa.
Uwaga! Pożar hali produkcyjnej w Obornikach. Duże zadymienie. Zamknij okna i drzwi. Jeżeli możesz zostań w domu. Nie zbliżaj się do miejsca akcji — głosi komunikat RCB.
Służby podkreślają, że sytuacja jest dynamiczna i apelują o śledzenie oficjalnych komunikatów. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane po zakończeniu akcji gaśniczej i zabezpieczeniu pogorzeliska. Na ten moment bardzo istotne jest by mieszkańcy stosowali się zaleceń, zarówno Rządowego Centrum Bezpieczeństwa jak i lokalnych władz.