Polacy uwięzieni w Dubaju. Loty odwołane, lotniska zamknięte
Nagłe wstrzymanie lotów w części Bliskiego Wschodu sparaliżowało ruch lotniczy w regionie, a w Dubaju znalazło się uwięzionych wielu turystów, w tym Polaków. Lotniska nagle zamknięto, a pasażerowie zostali pozostawieni w niepewności co do dalszych podróży. Sytuacja wciąż się zmienia, a decyzje władz lotniczych wpływają na tysiące osób oczekujących na wylot.
- Dubaj sparaliżowany przez zamknięcie przestrzeni powietrznej
- Polscy turyści uwięzieni na lotnisku w Dubaju
- Linie lotnicze reagują
Dubaj sparaliżowany przez zamknięcie przestrzeni powietrznej
Wstrzymanie lotów nastąpiło po zmasowanych atakach USA i Izraela na Iran, co zmusiło władze regionu do natychmiastowego zamknięcia przestrzeni powietrznej dla ruchu cywilnego. Zmiany objęły nie tylko Iran i Irak, ale również Izrael, Katar, Kuwejt, Bahrajn oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. W praktyce oznaczało to, że wiele samolotów nie mogło startować lub lądować, a część maszyn pozostała na płytach postojowych bez zgody na dalszy ruch.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśliło, że sytuacja pozostaje dynamiczna i nie wyklucza kolejnych ograniczeń nad Jordanią, Arabią Saudyjską, Libanem i Syrią, co może prowadzić do dalszych odwołań i opóźnień lotów w nadchodzących dniach.
Polscy turyści uwięzieni na lotnisku w Dubaju
Na dubajskim lotnisku wstrzymano wszystkie starty i lądowania, co sparaliżowało ruch pasażerski. Polscy turyści relacjonowali, że samoloty wylądowały bez problemów, przeprowadzono tankowanie i wymianę załogi, a kapitan zapowiadał start w ciągu około 30 minut. Następnie pasażerowie zostali wyprowadzeni do terminala, poza strefę międzynarodową, bez standardowej kontroli paszportowej, co zmusiło ich do oczekiwania na dalsze informacje bez pewności co do nowego terminu wylotu.
Jeszcze rano nic nie wskazywało na pogorszenie sytuacji. Informacja o planowanym wylocie dotarła dopiero późnym popołudniem. Podczas pobytu przy hotelowym basenie słychać było dwa głośne huki. Około godzinę przed planowaną zbiórką na lotnisku pojawiła się wiadomość o odwołaniu lotu. Choć pobyt w hotelu był bezpieczny, dla turystki najważniejsze stało się szybkie zorganizowanie powrotu do kraju.
Linie lotnicze reagują
Przewoźnicy próbowali przekierować część połączeń przez alternatywne korytarze powietrzne, ale nie wszystkie rejsy można było utrzymać. W efekcie część lotów do Europy, w tym do Polski, została odwołana. Biura podróży organizujące wyjazdy do ZEA zapewniają turystom zakwaterowanie do czasu wznowienia lotów, a w przypadku wyjazdów czarterowych nowe terminy zależą od decyzji władz lotniczych i oceny sytuacji bezpieczeństwa.