Pod żadnym pozorem nie kładź tego na parapecie. Tak nieświadomie hodujesz pleśń na oknach
W wielu mieszkaniach to miejsce traktowane jest jak dodatkowa półka lub element dekoracyjny. Tymczasem specjaliści od mikroklimatu wnętrz ostrzegają, że pewne popularne praktyki mogą prowadzić do problemów, które z czasem stają się kosztowne i niebezpieczne dla zdrowia. Kluczowe znaczenie ma tu strefa tuż przy oknie.
- Dlaczego parapet jest newralgicznym miejscem w mieszkaniu
- Jak przedmioty codziennego użytku sprzyjają rozwojowi pleśni
- Jak urządzić parapet bez ryzyka wilgoci i grzyba
Dlaczego parapet jest newralgicznym miejscem w mieszkaniu
Parapet, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym, należy do najchłodniejszych punktów w pomieszczeniu. Bliskość szyby sprawia, że jego powierzchnia szybko oddaje ciepło. Gdy ciepłe, wilgotne powietrze z wnętrza mieszkania styka się z zimnym oknem, dochodzi do kondensacji pary wodnej, czyli osadzania się drobnych kropli wody.
To zjawisko jest naturalne i występuje nawet w nowych, dobrze ocieplonych budynkach. Problem zaczyna się wtedy, gdy wilgoć nie ma możliwości swobodnego odparowania. Właśnie dlatego parapet bywa jednym z pierwszych miejsc, gdzie pojawiają się ślady zawilgocenia, a później również pleśń.
Wielu domowników nie zdaje sobie sprawy, że zastawianie parapetu przedmiotami zaburza naturalny przepływ powietrza. Doniczki, książki, dekoracje czy tekstylia działają jak bariera, która zatrzymuje wilgoć przy zimnej powierzchni okna.

Jak przedmioty codziennego użytku sprzyjają rozwojowi pleśni
Wilgoć utrzymująca się na parapecie tworzy idealne środowisko dla rozwoju grzybów pleśniowych. Mikroorganizmy te potrzebują trzech rzeczy: wilgoci, stabilnej temperatury oraz podłoża, na którym mogą się rozwijać. Kurz osiadający na parapetach i ozdobach w połączeniu z wilgocią spełnia te warunki niemal perfekcyjnie.
Szczególnie problematyczne są tkaniny, takie jak koce, narzuty czy poduszki. Materiały tekstylne łatwo chłoną wilgoć z powietrza i bardzo wolno wysychają, gdy leżą na zimnej powierzchni. W efekcie stają się miejscem, w którym pleśń może rozwijać się niezauważenie przez długi czas.
Również rośliny doniczkowe ustawione na parapecie zwiększają ryzyko zawilgocenia. Podlewanie, parowanie wody z gleby oraz procesy zachodzące w samej roślinie podnoszą lokalną wilgotność powietrza. Jeśli dodatkowo doniczka stoi blisko szyby i nie ma dostępu do cyrkulacji powietrza, problem narasta.
Pleśń to nie tylko kwestia estetyki. Jej zarodniki unoszące się w powietrzu mogą wpływać negatywnie na drogi oddech, nasilać alergie, wywoływać bóle głowy i obniżać ogólne samopoczucie domowników. Dlatego tak ważne jest zapobieganie, zanim problem stanie się widoczny.
Jak urządzić parapet bez ryzyka wilgoci i grzyba
Podstawowa zasada jest prosta: parapet powinien pozostać możliwie odkryty i przewiewny. Im mniej przedmiotów znajduje się przy szybie, tym łatwiej wilgoć może odparować.
Jeśli dekoracje są konieczne, warto wybierać materiały odporne na wilgoć, takie jak szkło, metal lub dobrze zabezpieczone drewno. Należy je regularnie przestawiać i sprawdzać, czy pod spodem nie gromadzi się woda.
Tekstylia, w tym koce i narzuty, nie powinny leżeć bezpośrednio na parapecie. Lepszym rozwiązaniem jest przechowywanie ich na wieszaku, w koszu lub na półce z dala od okna. Dzięki temu pozostaną suche i bezpieczne.
Ogromne znaczenie ma również regularne wietrzenie pomieszczeń. Krótkie, intensywne wietrzenie kilka razy dziennie pozwala szybko usunąć nadmiar wilgoci z powietrza. Warto także zadbać o sprawną wentylację i drożność kratek wentylacyjnych.
W mieszkaniach, gdzie problem kondensacji jest szczególnie nasilony, pomocne mogą być nawiewniki okienne, mikrowentylacja lub kontrola wilgotności powietrza przy użyciu higrometru. W razie potrzeby skutecznym rozwiązaniem bywa także osuszacz powietrza.
