Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polska > Personalne trzęsienie ziemi w Służbie Ochrony Państwa. Nagła lawina dymisji
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 03.02.2026 21:37

Personalne trzęsienie ziemi w Służbie Ochrony Państwa. Nagła lawina dymisji

Personalne trzęsienie ziemi w Służbie Ochrony Państwa. Nagła lawina dymisji
FotoDax/Shutterstock

Służbę Ochrony Państwa czekają radykalne zmiany kadrowe, które mogą całkowicie odmienić oblicze tej elitarnej formacji. Jak informuje portal TVN24 oraz biuro prasowe resortu spraw wewnętrznych, obecne decyzje personalne to dopiero początek szeroko zakrojonej operacji naprawczej.

  • Personalne trzęsienie ziemi w SOP
  • Miażdżący raport z kontroli
  • Wpadki, które przelały czarę goryczy
  • Prawny pat i przyszłość formacji

Personalne trzęsienie ziemi w SOP

Pełniący obowiązki komendanta SOP, pułkownik Tomasz Jackowicz, podjął drastyczne decyzje o odwołaniu czterech dyrektorów oraz jednego zastępcy w kluczowych pionach formacji. Zmiany te dotyczą bezpośrednio najbliższych współpracowników generała Radosława Jaworskiego, który od stycznia pozostaje zawieszony w swoich obowiązkach służbowych. 

Choć oficjalne powody są wynikiem audytu, w kuluarach mówi się o całkowitym zerwaniu z dotychczasową linią dowodzenia. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potwierdziło te doniesienia, zapowiadając jednocześnie, że to nie koniec przetasowań personalnych w tej elitarnej jednostce chroniącej najważniejsze osoby w państwie.

Miażdżący raport z kontroli

Resortowe kontrole ujawniły szereg rażących uchybień w zakresie zarządzania kadrą i finansami, co rzeczniczka MSWiA określiła mianem „miażdżącego” audytu. Minister Marcin Kierwiński w rozmowie z TVN24 jasno zarysował powody podjęcia tak stanowczych kroków dyscyplinarnych wobec kierownictwa. Jak sam przyznał na wizji: 

„Skończyliśmy kontrolę, wielowymiarową kontrolę w SOP-ie dotyczącą zarówno polityki kadrowej, zarówno kwestii finansowych. Są tam rzeczy, które mnie niepokoją, dlatego podjąłem taką decyzję”. 

Determinacja szefa resortu ma na celu całkowite wyeliminowanie patologii, które przez lata nawarstwiały się w strukturach służby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo państwa.

Wpadki, które przelały czarę goryczy

Bezpośrednim impulsem do przeprowadzenia kontroli była seria kompromitujących incydentów, które podważyły zaufanie do profesjonalizmu formacji. Do najbardziej dotkliwych należała kradzież prywatnego samochodu żony premiera sprzed ich domu oraz swobodne loty dronów nad strategicznymi obiektami rządowymi w centrum stolicy. 

Sytuację pogorszyły doniesienia o tragedii w Ustce, po której na jaw wyszły zaniedbania w systemie okresowych badań psychologicznych funkcjonariuszy. Okazało się, że przez ostatnie pięć lat żadna osoba nie została odsunięta od służby z powodów psychicznych, co rzuciło cień na standardy bezpieczeństwa i nadzoru nad bronią służbową.

Prawny pat i przyszłość formacji

Proces pełnej wymiany dowództwa napotyka jednak na przeszkody prawne wynikające z braku zgody Prezydenta RP na odwołanie generała Jaworskiego ze stanowiska. Z tego powodu resort zdecydował się na wszczęcie postępowania dyscyplinarnego i wysłanie komendanta na przymusowy urlop, co umożliwiło powołanie pełniącego obowiązki. 

Obecne czystki kadrowe są jasnym sygnałem, że nowa administracja nie zamierza tolerować dotychczasowych układów lojalnościowych wewnątrz służby. Funkcjonariusze spodziewają się kolejnych dymisji, które mają przywrócić formacji etos apolityczności i najwyższe standardy operacyjne, niezbędne do pełnienia tak odpowiedzialnej roli w systemie bezpieczeństwa narodowego.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji