Nie żyje znany aktor i jego ukochana żona. Zginęli w tragicznych okolicznościach
Ostatnie godziny w światowych mediach poświęconych gwiazdom stoją pod znakiem tragicznej śmierci uwielbianego aktora i jego żony. Wieści nt. ich śmierci przekazała ukochana córka pary, która w wyjątkowy sposób pożegnała rodziców w mediach społecznościowych. “Tak bardzo ich kochaliśmy, a oni kochali nas i nikt nigdy nie musiał się zastanawiać, czy tak właśnie było” - pożegnała ich we wzruszających wpisie. Jedną z ofiar jest uwielbiany aktor, który przez wiele lat zachwycał Polaków rolami w cenionych serialach. Okoliczności nocnej akcji ratunkowej bada lokalna policja.
Nie żyje znany aktor i jego żona. Zginęli w tragicznych okolicznościach
Do tragedii doszło nad ranem we wtorek 16 czerwca w miejscowości Blairstown w stanie New Jersey. Jak podaje portal „Lehigh Valley Live", miejscowa straż pożarna otrzymała wezwanie do płonącego domu jednorodzinnego tuż przed godziną pierwszą w nocy. Gdy ratownicy dotarli na miejsce, budynek był już objęty ogniem, a w środku znajdowało się małżeństwo.
Strażakom udało się wydobyć z płonącego domu 81-letniego Paula Avery'ego oraz jego żonę Sheilę. Oboje byli nieprzytomni, a ratownicy natychmiast podjęli próbę reanimacji. Poszkodowanych przewieziono do najbliższego szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy małżeństwo zmarło w wyniku odniesionych obrażeń. Służby ustalają teraz, co dokładnie było przyczyną pożaru, a oficjalnej przyczyny śmierci na razie nie podano.
Oświadczenie rodziny
O śmierci małżeństwa opinię publiczną poinformowała ich córka. Kyle Avery opublikowała na Facebooku poruszający wpis, w którym potwierdziła, że oboje rodzice odeszli tego samego ranka.
„Z przykrością informuję, że nasi rodzice, Paul i Sheila Garry Avery, odeszli dziś rano. Tak bardzo ich kochaliśmy, a oni kochali nas i nikt nigdy nie musiał się zastanawiać, czy tak właśnie było" — napisała, podkreślając, jak silna więź łączyła całą rodzinę.
W tym samym wpisie zwróciła się też ze słowami wdzięczności do strażaków z Blairstown, którzy podjęli akcję ratunkową jeszcze zanim na miejsce dotarło pogotowie. Rodzina zapowiedziała, że szczegóły dotyczące uroczystości pogrzebowych zostaną podane w późniejszym terminie.
Role filmowe, służba w Wietnamie i pasje
Zanim przeszedł na emeryturę, Paul Avery próbował swoich sił w wielu dziedzinach. Przez dwanaście lat wcielał się w barmana Hughiego w serialu „Wszystkie moje dzieci", a w 1978 roku zagrał reportera w filmie „Superman". Na koncie miał też występy w setkach reklam.
Po latach wspominał go przyjaciel, dziennikarz Joe Phalon.
„Zawsze mówiłem, że to najciekawszy człowiek na świecie. Kiedy spojrzy się na wszystko, co zrobił: aktorstwo, skoki spadochronowe, służba w Wietnamie, założenie gazety, naprawdę taki był" — podkreślił.
Avery służył w armii USA jako szef załogi śmigłowca w Wietnamie, a w wolnym czasie amatorsko pilotował samoloty.
Praca dziennikarska i wycofanie z życia zawodowego
Po zakończeniu kariery aktorskiej i wojskowej Avery odnalazł się w jeszcze jednej roli, tym razem dziennikarza. Pracował w lokalnych gazetach, współpracował z redakcją „The New York Times", a z czasem założył i wydawał własny tytuł, „Ridge View Echo". Angażował się też w życie Blairstown i okolicznych miejscowości.
W ostatnich latach życia ograniczył aktywność zawodową, by zająć się opieką nad chorą żoną. Joe Phalon zaznaczył, że odejście małżeństwa to ogromna strata dla całej społeczności.
„Myślę, że bardzo nam go zabraknie i z czasem to stanie się jeszcze bardziej odczuwalne" — podsumował.