Nawrocki złamał prawo olimpijskie. To, czego się dopuścił, może zaszkodzić sportowcom
Prezydent RP Karol Nawrocki znalazł się w centrum kontrowersji po tym, jak podczas trwania Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie promował markę odzieżową Nowrocky na zdjęciach z polskimi olimpijczykami. Eksperci przestrzegają, że jego działania naruszają zasady Karty Olimpijskiej i mogą mieć poważne konsekwencje dla sportowców reprezentujących Polskę na igrzyskach.
- Prezydenckie zdjęcia w centrum burzy medialnej. Marka odzieżowa i olimpijczycy na jednym kadrze
- Zakaz, o którym nie wszyscy pamiętają. Karta Olimpijska nie zostawia wątpliwości
- Reklama może kosztować medal? Eksperci ostrzegają przed realnymi konsekwencjami
- Dwa porządki prawne i brak realnych sankcji. Dlaczego prezydent może pozostać bezkarny
Prezydenckie zdjęcia w centrum burzy medialnej. Marka odzieżowa i olimpijczycy na jednym kadrze
Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 Karol Nawrocki, prezydent RP, pojawił się na fotografii w koszulce i czapce marki Nowrocky, w towarzystwie członków polskiej kadry olimpijskiej. Zdjęcia te zostały udostępnione na stronie internetowego sklepu Nowrocky.pl jako element kampanii promocyjnej i wykorzystane w kontekście komercyjnym.
Choć Pałac Prezydencki zapewniał, że marka nie ma związku z urzędem prezydenta ani z samym Karolem Nawrockim, publikowane materiały sugerują coś innego. Fotografie wykonane przez prezydenckich fotografów pokazują prezydenta w otoczeniu polskich olimpijczyków, a na stronie sklepu wykorzystano je bezpośrednio do promocji produktów marki.
Co więcej, z rejestrów państwowych wynika, że logotyp i nazwa marki Nowrocky są zastrzeżone, a zgłoszenie w tej sprawie złożyła Nina Nawrocka, siostra prezydenta. To rodzi kolejne pytania o związki rodziny prezydenta z promowaną marką.
Takie działania są problematyczne również z punktu widzenia międzynarodowych zasad olimpijskich, które bardzo restrykcyjnie traktują wykorzystanie wizerunku uczestników igrzysk w celach komercyjnych.

Zakaz, o którym nie wszyscy pamiętają. Karta Olimpijska nie zostawia wątpliwości
Podstawowym problemem prawno-sportowym w całej sprawie jest naruszenie Karty Olimpijskiej – dokumentu regulującego działalność podczas igrzysk. Zgodnie z jej 40. regułą, od momentu złożenia ślubowania olimpijskiego do zakończenia Gali Olimpijskiej uczestnicy igrzysk nie mogą być wykorzystywani w żadnych działaniach komercyjnych, w tym promocjach marek czy produktów. W tym temacie dla Gazety Prawnej wypowiedział się Tomasz Redawn-menedżer marketingu sportowego i sponsoringu, założyciel i członek Zarządu Polskiej Fundacji Olimpijskiej.
Zgodnie z art. 40 par. 3 Karty Olimpijskiej „poza sytuacjami dozwolonymi przez Komitet Wykonawczy MKOl, żaden zawodnik, działacz lub inny personel ekipy, który uczestniczy w Igrzyskach Olimpijskich, nie może zezwolić na wykorzystanie swojej osoby, nazwiska, wizerunku lub wyników sportowych w celach reklamowych podczas Igrzysk Olimpijskich
-mówił dla Gazety Prawnej Tomasz Redawn
Ekspert dodaje, że takie działania prezydenta mogą być interpretowane jako reklama ukryta, czyli wykorzystanie wizerunku sportowców bez ich świadomej zgody do promocji komercyjnej. To prowadzi do poważnych pytań o zgodność działań prezydenta z prawem olimpijskim.
Reklama może kosztować medal? Eksperci ostrzegają przed realnymi konsekwencjami
Eksperci sportowi ostrzegają, że skutki naruszenia Karty Olimpijskiej przez prezydenta mogą odbić się na polskich sportowcach. Tomasz Redwan wskazuje dwa główne ryzyka.
Po pierwsze, uczestnik igrzysk olimpijskich, którego wizerunek będzie wykorzystany w sposób komercyjny, zostaje usunięty z terenu igrzysk olimpijskich i pozbawiony akredytacji olimpijskiej, w związku z tym nie ma wstępu ani do wioski olimpijskiej, ani na areny olimpijskie. To jest pierwsza konsekwencja. Druga jest jeszcze bardziej bolesna, ponieważ sportowcowi może zostać odebrany medal olimpijski.
-mówił dla Gazety Prawnej Tomasz Redwan
Jak zauważa Redwan, zawodnicy mogli zostać wykorzystani w kampanii reklamowej bez świadomości konsekwencji, co stawia ich w bardzo niekorzystnej sytuacji. To podkreśla, jak ważna jest znajomość i respektowanie zasad olimpijskich nie tylko przez sportowców, ale także przez osoby publiczne towarzyszące ekipie narodowej.
Dwa porządki prawne i brak realnych sankcji. Dlaczego prezydent może pozostać bezkarny
Dr Jacek Masiota- były członek Rady Nadzoru, członek zarządu PZPN oraz sędzia przy Polskim Komitecie Olimpijskim w rozmowie z Gazetą Prawną wskazuje, że sprawę zdjęć prezydenta z olimpijczykami należy analizować w ramach dwóch odrębnych reżimów prawnych. Pierwszy to prawo powszechnie obowiązujące. W jego świetle sytuacja, w której osoba publiczna występuje w ubraniach określonej marki, a przekaz ma charakter promocyjny, może zostać uznana za reklamę ukrytą. Jak tłumaczy prawnik, jeśli prezydent pojawia się w odzieży należącej do konkretnej marki, to mamy do czynienia z promocją spółki, która nią zarządza.
To reklama ukryta w świetle artykułu 16. ustawy radiofonii i telewizji, jednak sankcje dotyczą tylko i wyłącznie nadawcy, czyli telewizji bądź prasy, która tego typu reklamę promuje. Tutaj sankcje wymierza Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
-wyjaśnia prawnik
Drugi reżim prawny dotyczy regulacji sportowych, w szczególności przepisów Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Zasady te zakazują promowania marek własnych przez zawodników, oficjeli i działaczy w kontekście igrzysk.
To dotyczy również takich osób jak prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, natomiast tylko podczas oficjalnych spotkań MKOL-u czy PKOL-u bądź sugerowanie nawet na nieoficjalnych spotkaniach, że to ma związek z igrzyskami, z olimpiadą
-podkreśla Masiota
W ocenie sędziego mamy do czynienia z regulacjami prawa sportowego, które nie mają charakteru powszechnie obowiązującego. Z tego powodu ewentualne konsekwencje wobec prezydenta mogłyby być rozpatrywane wyłącznie przez organy olimpijskie, takie jak PKOl lub MKOl.