Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Kpiny z żony Hołowni na okładce „Polityki”. Puściły mu wszystkie nerwy. "Wstydźcie się"
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 25.02.2026 09:15

Kpiny z żony Hołowni na okładce „Polityki”. Puściły mu wszystkie nerwy. "Wstydźcie się"

Kpiny z żony Hołowni na okładce „Polityki”. Puściły mu wszystkie nerwy. "Wstydźcie się"
Fot. Anita Walczewska/East News, @Polityka_pl/X

Najnowsza okładka popularnego tygodnika “Polityka” wywołała potężną burzę w mediach społecznościowych. Szymon Hołownia, w niezwykle ostrym wpisie, nie szczędził słów krytyki pod adresem redakcji. Na podstawie oficjalnego oświadczenia polityka informujemy o oskarżeniach, które mogą trwale zmienić jego relacje z mediami liberalnymi.

  • Kontrowersyjna publikacja o emeryturach mundurowych
  • Emocjonalna obrona honoru i lat służby żony
  • Teoria o zaplanowanym ataku na rodzinę
  • Porównanie do metod propagandy z czasów PiS

Kontrowersyjna publikacja o emeryturach mundurowych

Zapalnikiem konfliktu stało się najnowsze wydanie tygodnika „Polityka”, które poruszyło temat świadczeń w służbach mundurowych. Redakcja zilustrowała materiał wizerunkami Urszuli Brzezińskiej-Hołowni oraz Marty Nawrockiej, sugerując ich status jako emerytek. Hołownia zareagował gwałtownie, pisząc: 

Wolne Media’ w natarciu. Wczoraj zajęły się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę.

Polityk podkreślił, że jego małżonka nie jest osobą publiczną, a wykorzystanie jej twarzy bez zgody jest niedopuszczalne. Według niego, jedyną „winą” kobiety jest bycie żoną polityka. Reakcja lidera Polski 2050 to jasny sygnał, że granica prywatności rodziny została drastycznie przekroczona, co wywołało falę komentarzy po obu stronach sceny politycznej i medialnej.

Emocjonalna obrona honoru i lat służby żony

W swoim wpisie Hołownia przypomniał, że jego żona przez prawie 19 lat służyła jako pilotka myśliwca, będąc „pierwszym ogniwem obrony RP”. Wyjaśnił, że odeszła ze służby ze względu na dzieci, ale nadal zasila tzw. aktywną rezerwę. Podkreślił jej poświęcenie: 

Wiemy ile przez te prawie dwie dekady zostawiła zdrowia w szkoleniach, latając z morderczymi przeciążeniami

Hołownia ujął się również za obecną Pierwszą Damą, Martą Nawrocką, przypominając swoją żelazną zasadę z kampanii: 

Wara od rodzin polityków, to nie ich wina, że robimy to, co robimy.

Dla polityka zestawienie lat ciężkiej służby z uproszczonym hasłem o „młodych emerytach” to przejaw braku szacunku do munduru i osobistego poświęcenia kobiety, która wielokrotnie narażała własne życie dla kraju.

Kpiny z żony Hołowni na okładce „Polityki”. Puściły mu wszystkie nerwy. "Wstydźcie się"
Szymon Hołownia, fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Teoria o zaplanowanym ataku na rodzinę

Były marszałek postrzega okładkę jako element szerszej, zaplanowanej kampanii uderzającej w jego najbliższych. Łączy to z wcześniejszymi plotkami o jego stanie psychicznym, pisząc gorzko: 

Rozumiem taktykę – znienawidzonego polityka najpierw “uderzyć” depresją, a później wziąć się za jego żonę.

Hołownia stawia dramatyczne pytanie o to, kiedy przyjdzie czas na lustrację jego małoletnich dzieci. Sugeruje, że media liberalne stosują przemocowe metody, mające na celu złamanie go jako lidera politycznego. Taka interpretacja zdarzeń wskazuje na głęboki kryzys zaufania między politykiem a dziennikarzami, którzy dotąd byli postrzegani jako sojusznicy w walce o standardy demokratyczne. To oskarżenie o celowe nękanie rodziny nadaje sprawie charakteru osobistego dramatu, a nie tylko politycznego sporu.

Porównanie do metod propagandy z czasów PiS

Najmocniejszy zarzut padł jednak w stronę etyki dziennikarskiej. Hołownia porównał redakcję do mediów publicznych z czasów rządów PiS, stwierdzając, że nienawidzić tak, jak „obóz demokratyczny”, nie potrafił nawet poprzedni układ. Padły ostre słowa: 

PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak (...) nie potrafił nawet on. Wstydźcie się, redakcjo @Polityka_pl”. […] Uleńko, przepraszam Cię, że przeze mnie musisz przechodzić przez takie rzeczy - tak zwieńczył całość wpisu.

To oskarżenie o stosowanie metod „szczujni” przez renomowany tygodnik jest wydarzeniem bez precedensu, które może wywołać lawinę dyskusji o granicach wolności słowa i odpowiedzialności za publikowany wizerunek osób trzecich.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji