Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Koszmar na statku wycieczkowym MV Hondius, 3 osoby nie żyją. Na pokładzie są też Polacy
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 04.05.2026 19:28

Koszmar na statku wycieczkowym MV Hondius, 3 osoby nie żyją. Na pokładzie są też Polacy

Koszmar na statku wycieczkowym MV Hondius, 3 osoby nie żyją. Na pokładzie są też Polacy
fot. -/AFP/East News

Na pokładzie statku wycieczkowego MV Hondius doszło do zakażeń hantawirusem. Trzy osoby zmarły, a kolejne przypadki są obecnie szczegółowo badane przez służby medyczne. W związku z sytuacją głos zabrała Światowa Organizacja Zdrowia, która monitoruje rozwój wydarzeń. Na pokładzie statku znajdują się również obywatele Polski, informacje o Polakach przekazało MSZ.

Tragedia na pokładzie statku MV Hondius. Co wiadomo o zakażeniach?

Podczas rejsu statku MV Hondius z Ushuaia w Argentynie na Wyspy Zielonego Przylądka doszło do bardzo niepokojącej sytuacji. Według informacji przekazanych przez Światową Organizację Zdrowia, potwierdzono jeden przypadek zakażenia hantawirusem, a pięć kolejnych uznano za podejrzane. Wśród sześciu osób, u których wykryto lub podejrzewa się zakażenie, trzy zmarły, a jedna przebywa na oddziale intensywnej terapii w Republice Południowej Afryki.

Pierwszą osobą, u której pojawiły się objawy, był 70-letni pasażer z Holandii. Mężczyzna zmarł na pokładzie statku, a jego ciało przetransportowano na Wyspę Świętej Heleny. Niedługo później zakażeniu uległa również jego 69-letnia żona, która zmarła już w szpitalu w Johannesburgu. Trzeci zmarły pasażer nie został oficjalnie zidentyfikowany. Hospitalizowany pozostaje natomiast 69-letni obywatel Wielkiej Brytanii.

Hantawirusy wywołują początkowo objawy przypominające grypę, takie jak wysoka gorączka, bóle mięśni i głowy, nudności czy wymioty. W cięższych przypadkach mogą prowadzić do hantawirusowego zespołu płucnego lub gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym. Wirus przenosi się głównie poprzez kontakt z odchodami, moczem lub śliną zakażonych gryzoni, co oznacza, że zakażenia mają zazwyczaj charakter środowiskowy.

Groźny wirus na statku wycieczkowym. WHO zabiera głos

Światowa Organizacja Zdrowia na bieżąco monitoruje sytuację i współpracuje z odpowiednimi służbami sanitarnymi oraz załogą statku. Jak poinformowano w oficjalnym komunikacie, prowadzone są szczegółowe badania, w tym testy laboratoryjne i analizy epidemiologiczne. Trwa także sekwencjonowanie wirusa, które ma pomóc w dokładnym określeniu jego wariantu.

Dyrektor europejskiego oddziału WHO, Hans Kluge, podkreślił w oświadczeniu, że sytuacja – mimo tragicznych przypadków – nie stanowi poważnego zagrożenia dla społeczeństwa. 

Infekcje hantawirusowe są zazwyczaj związane z ekspozycją na czynniki środowiskowe. Choć w niektórych przypadkach są poważne, nie przenoszą się łatwo między ludźmi. Ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie. Nie ma powodu do paniki ani ograniczeń w podróżowaniu – przekazał Kluge.

WHO zaznacza również, że pasażerowie i załoga objęci są opieką medyczną, a działania podejmowane są "pilnie”, aby ograniczyć dalsze ryzyko zakażeń. Organizacja współpracuje z władzami krajów zaangażowanych w sprawę oraz służbami zdrowia w Afryce, gdzie trafili hospitalizowani pacjenci.

Polacy na pokładzie statku. MSZ monitoruje sytuację

Na pokładzie MV Hondius znajdują się również obywatele Polski. Jak poinformował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maciej Wewiór, polskie służby pozostają w stałym kontakcie z odpowiednimi instytucjami oraz monitorują rozwój sytuacji.

Monitorujemy sytuację i jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami sanitarnymi. Według aktualnych informacji wszyscy obywatele Polski na statku czują się dobrze. Nikt nie zgłaszał potrzeby wsparcia medycznego ani konsularnego – przekazał Wewiór cytowany przez PAP.

Informacje te są spójne z ustaleniami WHO, które nie wskazują na szerokie rozprzestrzenianie się wirusa na pokładzie. Zakażenia mają charakter ograniczony i wynikają najprawdopodobniej z kontaktu z czynnikiem środowiskowym, a nie transmisji między ludźmi.

Sytuacja jest jednak stale analizowana, a służby sanitarne i medyczne pozostają w gotowości. Zarówno WHO, jak i krajowe instytucje podkreślają, że kluczowe znaczenie ma szybka identyfikacja przypadków oraz odpowiednia opieka nad osobami zakażonymi. Na ten moment nie ma jednak sygnałów, które wskazywałyby na konieczność podejmowania nadzwyczajnych środków wobec pasażerów, w tym obywateli Polski.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji