Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Finanse > Kontrolerzy pukają do drzwi Polaków. Sprawdzają jedną rzecz, za brak dokumentu nawet 50 tys. zł kary
Julia Dębek
Julia Dębek 13.11.2025 13:18

Kontrolerzy pukają do drzwi Polaków. Sprawdzają jedną rzecz, za brak dokumentu nawet 50 tys. zł kary

Kontrolerzy pukają do drzwi Polaków. Sprawdzają jedną rzecz, za brak dokumentu nawet 50 tys. zł kary
Fot. Marek BAZAK/East News

W całej Polsce rusza fala kontroli, która może pogrążyć wiele osób. Choć temat wydaje się techniczny, dotyczy milionów właścicieli domów jednorodzinnych. Kontrolerzy pukają od domu i pilnie sprawdzają jedną rzecz. Brak jednego dokumentu może być naprawdę bardzo problematyczny. 

Rozpoczęły się pilne kontrole. Sprawdzają, czy masz jeden dokument

W Polsce wciąż około dwóch milionów domów nie jest podłączonych do sieci kanalizacyjnej. Właściciele takich nieruchomości zobowiązani są do korzystania z usług asenizacyjnych i prowadzenia dokumentacji potwierdzającej regularny wywóz nieczystości. 

Tymczasem coraz więcej gmin zapowiada, że kontrole szamb będą przeprowadzane bez wcześniejszego uprzedzenia. Urzędnicy mogą pojawić się w dowolnym momencie, żądając okazania umowy z firmą asenizacyjną oraz rachunków za wywóz ścieków. Brak tych dokumentów oznacza poważne ryzyko finansowe.

Jak wyglądają kontrole w praktyce? Urzędnicy bez zapowiedzi

Jak wynika z doniesień mediów, inspektorzy mają prawo sprawdzać każdy aspekt gospodarki ściekowej w nieruchomościach niepodłączonych do kanalizacji. Kontrole mogą odbywać się nawet raz na dwa lata, a właściciele nie zawsze są o nich informowani z wyprzedzeniem. W praktyce oznacza to, że nieuporządkowana dokumentacja czy brak ważnej umowy może zakończyć się mandatem.

Niektóre gminy, jak np. Poświętne, wprowadzają harmonogramy kontroli z dokładnością do kwartału, apelując do mieszkańców o wcześniejsze przygotowanie dokumentów. Celem działań jest zarówno egzekwowanie przepisów, jak i ochrona środowiska przed nielegalnym zrzutem ścieków, który prowadzi do zanieczyszczenia wód gruntowych i cieków wodnych.

ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje matka trójki dzieci. Miała zaledwie 31 lat. Smutne wieści obiegły Polskę

Kary i konsekwencje

Przepisy są jednoznaczne - za brak umowy lub udokumentowanego wywozu nieczystości grozi grzywna do 5 tys. zł, a w sytuacjach, gdy ścieki trafiają bezpośrednio do środowiska, kara może wzrosnąć nawet do 50 tys. zł. Odpowiedzialność spoczywa nie tylko na właścicielach domów, lecz także na gminach, które mają obowiązek prowadzenia ewidencji zbiorników bezodpływowych i przydomowych oczyszczalni ścieków.

Według raportu Najwyższej Izby Kontroli aż 80 proc. nieczystości komunalnych w Polsce trafia do środowiska bez oczyszczenia. To alarmujący sygnał, który tłumaczy, dlaczego kontrole stają się coraz częstsze. Dla mieszkańców oznacza to jedno, warto zadbać o kompletną dokumentację i regularny odbiór ścieków. To nie tylko wymóg prawny, ale też sposób na uniknięcie kosztownych konsekwencji i ochronę środowiska naturalnego.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
śnieg balkon.jpg
Nie odśnieżysz balkonu, zapłacisz krocie. Jeden błąd może skończyć się odszkodowaniem
emeryci
Nawet 400 zł dla emerytów. Nadchodzi zastrzyk gotówki
śnieg
Warszawa: Kolejne dzielnice odcięte od wody. Poważna awaria
Budowa szopy na działce: kiedy wystarczy zgłoszenie, a kiedy potrzebujesz pozwolenia?
Wchodzą na posesje i pilnie kontrolują jedną rzecz. Nawet 5 tys. zł mandatu
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić