Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Finanse > Prąd może podrożeć do ponad 700 zł za MWh. Winny "obóz prezydenta"?
Wiktoria Wihan
Wiktoria Wihan 06.01.2026 10:09

Prąd może podrożeć do ponad 700 zł za MWh. Winny "obóz prezydenta"?

Prąd może podrożeć do ponad 700 zł za MWh. Winny "obóz prezydenta"?
Fot. Canva

Polska energetyka stoi w obliczu gruntownej przebudowy, której stawką jest nie tylko bezpieczeństwo dostaw, ale przede wszystkim portfele odbiorców końcowych. W publicznej debacie ścierają się wizje dotyczące tempa odchodzenia od paliw kopalnych oraz roli, jaką w przyszłym miksie odegrają źródła odnawialne. Najnowsze aktualizacje dokumentów strategicznych oraz deklaracje przedstawicieli rządu rzucają nowe światło na planowaną trajektorię zmian, jednocześnie wywołując pytania o koszty i realność przyjętych założeń.

  • Cele Krajowego Planu Energetycznego
  • Bariery prawne i prognozy cenowe w sektorze wiatrowym
  • Krytyka i wyzwania społeczne transformacji
  • Infrastruktura i prognozy zapotrzebowania na moc

Cele Krajowego Planu Energetycznego: rewizja ambicji OZE

W grudniu resort energii opublikował zaktualizowany Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) obejmujący perspektywę do 2030 roku, z dalszym horyzontem sięgającym roku 2040, przy czym kolejna aktualizacja dokumentu przewidziana jest na 2028 rok. Istotnym punktem odniesienia pozostają wcześniejsze, bardziej ambitne założenia opracowane przez resort klimatu, które celowały w osiągnięcie blisko 80 procent udziału OZE do 2040 roku. Obecna propozycja Ministerstwa Energii rewiduje te plany, sugerując konieczność zapoznania się z naturą kontraktów różnicowych i warunkami dla elektrowni jądrowej PEJ1, która według prognoz za 15-20 lat może wymagać dopłat. 

Zaktualizowany dokument wyznacza cel wzrostu produkcji energii ze źródeł odnawialnych do poziomu 51-53 procent w perspektywie roku 2030. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) oceniło nową wersję KPEiK jako administracyjne hamowanie rozwoju branży, wskazując na drastyczne cięcia w planowanych mocach. Niektóre opinie idą o krok dalej, sugerując wręcz, że stowarzyszenie „opowiada bajki”, jednak liczby pokazują wyraźną zmianę kursu: propozycja Ministerstwa Energii redukuje cel dla wiatraków na lądzie do 20,4 GW (wobec wcześniejszych 34,5 GW) oraz ogranicza plany dla morskiej energetyki wiatrowej z 18 GW do 11,8 GW.

Bariery prawne i prognozy cenowe w sektorze wiatrowym

Minister energii Miłosz Motyka w medialnych wypowiedziach nie wykluczył zwiększenia udziału lądowej energetyki wiatrowej, uzależniając to jednak od jej prawnego lub administracyjnego odblokowania, co zapowiedział w kontekście planów aktualizacji KPEiK. Szef resortu wyraził wyraźną wolę zmian, stwierdzając: 

Bardzo byśmy chcieli, by ta energetyka została odblokowana. - Dodał, że ma nadzieję, że po modyfikacjach prawnych lub decyzjach środowiskowych będzie można mówić o większej ilości mocy wiatrowych w systemie.

Jednocześnie zaznaczył istnienie barier politycznych, wskazując, że „obóz prezydenta uważa zupełnie inaczej”

Analizy ekonomiczne PSEW sugerują, że scenariusz oparty na niskim udziale wiatru może wywindować hurtowe ceny energii w 2040 roku do poziomu 724 zł/MWh, podczas gdy wariant zakładający dynamiczny rozwój farm lądowych i morskich mógłby obniżyć te koszty do 282 zł/MWh już w 2035 roku. 

Warto odnotować, że cena energii z morskich farm wiatrowych, ustalona na aukcji w grudniu 2025 roku na poziomie 492 zł/MWh, będzie obowiązywać przez 15 lat. Oprócz kwestii cenowych, Resort Klimatu i Środowiska podejmuje działania legislacyjne, proponując usprawnienia procesu inwestycyjnego dla lądowych farm wiatrowych (bez zapisów o minimalnej odległości) oraz ponawiając zapisy o aukcjach dla instalacji biometanowych powyżej 1 MW, dążąc do skierowania projektu na komitet stały Rady Ministrów.

Krytyka i wyzwania społeczne transformacji

W debacie publicznej pojawia się silny sceptycyzm, przejawiający się w przekonaniu, że oficjalna komunikacja energetyczna przypomina propagandę z czasów schyłkowego PRL-u, a powszechna frustracja związana z brakiem „taniego prądu” jest widoczna w codziennych dyskusjach medialnych. Społeczeństwo odczuwa rozdźwięk między spadkiem cen węgla na rynkach światowych do poziomów sprzed 2022 roku a wciąż wysokimi rachunkami, co rodzi podejrzenia o sztuczne zawyżanie cen i obawy, że miliony obywateli będą coraz mocniej obciążane kosztami energii i gazu.

Fundamentalnym zarzutem krytyków OZE jest niestabilność tych źródeł: podkreślają oni, że niezależnie od liczby wiatraków i zainstalowanej mocy, przy braku wiatru produkcja wynosi zero, co wymusza utrzymywanie równoległego systemu opartego na stabilnych źródłach w celu zabezpieczenia gospodarki. Choć kontrakty różnicowe (CfD) teoretycznie gwarantują opłacalność inwestycji w OZE, pojawiają się głosy, że w normalnych warunkach rynkowych technologie te nie rozwinęłyby się na taką skalę, a obietnice taniej energii należy traktować z rezerwą. Jako przestrogę przywołuje się przykład Niemiec, gdzie mimo obietnic sprzed 20 lat i dużej liczby wiatraków, energia w 2025 roku pozostaje droga.

W polskim kontekście politycznym niskie poparcie dla PSL bywa wiązane z ich narracją o wiatrakach, podczas gdy inni komentatorzy obarczają „radykalną prawicę” winą za blokowanie rozwoju tej technologii, ironizując jednocześnie na temat możliwości ogrzania się „tanim prądem z węgla”.

Infrastruktura i prognozy zapotrzebowania na moc

Pod koniec grudnia Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) potwierdziły techniczną gotowość infrastruktury przesyłowej do przyjęcia mocy z morskich farm wiatrowych, informując, że kluczowe stacje i linie pomyślnie przeszły próby napięciowe, a cena z offshore będzie corocznie indeksowana o inflację. Symulacje przeprowadzone przez Forum Energii wskazują, że do 2030 roku Polska może potrzebować aż 56 GW nowych mocy wytwórczych, z czego 46 GW powinny stanowić odnawialne źródła energii. Uzupełnieniem tego systemu, według tych samych analiz, musi być uruchomienie magazynów energii o łącznej mocy 17 GW i pojemności 70 GWh. 

Eksperci przewidują, że węgiel stanie się paliwem marginalnym już od 2035 roku, co wymusza rewizję umowy społecznej z górnikami. Szybsze odejście od dotychczasowego modelu węglowego może przynieść wymierne korzyści finansowe, szacowane przez analityków na poziomie 60 miliardów złotych oszczędności.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Geopolityczne szachy Polski: Jak wenezuelska ropa i arktyczne skarby mają osłabić Rosję
Strategiczna ofensywa Polski. Przydacz o planach dyplomatycznych wobec Rosji i świata
None
Kluczowe wieści ws. likwidacji abonamentu RTV. Jest konkretna data
Do Polski zbliżają się kolejne śnieżyce
Najbliższe godziny będą decydujące. Do Polski zmierza potężna zima, IMGW ostrzega
Sylwester pod znakiem śnieżnego paraliżu: Czerwone alerty w Polsce
Wydano najwyższy stopień ostrzeżenia. RCB rozesłało alerty do mieszkańców wybranych województw
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić