Konflikt w Polsce 2050 to już wojna na całego. Teraz nagle pojawiło się pismo. Jest oświadczenie
Redakcja „Kropki nad i” dotarła do sensacyjnego oświadczenia, które obnaża głębokie podziały wewnątrz klubu parlamentarnego Polski 2050. Dokument, podpisany przez liczną grupę posłów, rzuca nowe światło na metody zarządzania formacją Szymona Hołowni.
- Kulisy wtorkowego posiedzenia i bunt parlamentarzystów
- Strategia obronna przewodniczącego Pawła Śliza
- Echa wyborów partyjnych i groźba rozłamu
- Poszukiwanie kompromisu i nowi kandydaci na lidera
Kulisy wtorkowego posiedzenia i bunt parlamentarzystów
We wtorek w klubie Polski 2050 doszło do bezprecedensowej konfrontacji, której kulisy ujawnił program „Kropka nad i”. Aż 18 parlamentarzystów podpisało oświadczenie wyrażające „rosnący niepokój” działaniami władz klubu. Sygnatariusze zarzucają prezydium arbitralność decyzji oraz brak otwartości na merytoryczny dialog, co ma prowadzić do systemowego paraliżu formacji.
„Z rosnącym niepokojem obserwujemy działania pogłębiające kryzys w klubie parlamentarnym. [...] Brak otwartości na dialog, odsuwanie w czasie rozstrzygnięć oraz ograniczanie realnej debaty stały się niestety stałym elementem funkcjonowania klubu”.
Podczas burzliwych obrad Paulina Hennig-Kloska poinformowała o złożeniu 5 wniosków formalnych, w tym o dymisję przewodniczącego Pawła Śliza. Sytuacja ta pokazuje, że niemal połowa klubu otwarcie kwestionuje dotychczasowy model zarządzania i domaga się natychmiastowych zmian personalnych.
Strategia obronna przewodniczącego Pawła Śliza
Paweł Śliz, obecny przewodniczący klubu, odpiera zarzuty buntowników, zasłaniając się literą obowiązującego regulaminu. W rozmowie z Moniką Olejnik przekonywał, że nie rozpatrzył wniosków o swoje odwołanie, gdyż nie spełniały one wymogów formalnych. Śliz twierdzi, że grupa oponentów próbuje zmienić zasady w trakcie gry, ponieważ obecnie nie dysponuje większością trzech piątych głosów potrzebną do dymisji.
„Ja się stosuję do przepisów regulaminu. Regulamin miał być zmieniony tylko i wyłącznie po to, ponieważ pewna grupa nie może dokonać odwołania, bo nie ma takiej większości”.
Przewodniczący podkreśla, że nie obawia się weryfikacji swojej osoby przez ogół członków, jednak musi ona nastąpić zgodnie z procedurami. Ta proceduralna potyczka staje się głównym instrumentem walki o utrzymanie wpływów w prezydium klubu.
Echa wyborów partyjnych i groźba rozłamu
Obecny kryzys jest bezpośrednim pokłosiem niedawnych wyborów na przewodniczącą partii, w których Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokonała Paulinę Hennig-Kloskę. Walka frakcji „szymonitów” z oponentami przybrała na sile po doniesieniach o istnieniu tajemniczej „Grupy 2.26”, mającej rzekomo chronić pozycję lidera.
Sam Szymon Hołownia ostrzegł, że w przypadku próby „prywatyzacji” partii przez którąkolwiek ze stron, może on całkowicie wycofać się z projektu. Widmo rozłamu staje się realne, gdyż z klubu może odejść od sześciu do nawet dwunastu parlamentarzystów. Takie osłabienie formacji mogłoby zachwiać stabilnością całej koalicji rządzącej.
Poszukiwanie kompromisu i nowi kandydaci na lidera
W kuluarach sejmowych trwają intensywne poszukiwania wyjścia z impasu, a na giełdzie nazwisk pojawiają się już potencjalni następcy Pawła Śliza. Najczęściej wymieniani kandydaci to Mirosław Suchoń oraz Ryszard Petru, którzy mieliby pełnić rolę mediatorów między zwaśnionymi frakcjami.
Grupa 18 zbuntowanych posłów złożyła już projekt zmian w regulaminie, który ma wzmocnić rolę Zebrania Ogólnego i ukrócić arbitralność prezydium. Ostateczne rozstrzygnięcia mogą zapaść podczas najbliższego weekendu, kiedy to odbędą się kluczowe głosowania. Od ich wyniku zależy, czy Polska 2050 przetrwa ten test dojrzałości jako jednolita siła polityczna, czy ulegnie trwałej fragmentacji.