Ile trzeba dać na komunię w 2026? Kwoty robią wrażenie
Pierwsza Komunia Święta to nie tylko ważne wydarzenie religijne, ale też moment, który co roku wywołuje wśród gości tę samą wątpliwość - jaką kwotę wypada podarować dziecku. Niedawno jedna z internautek zapytała w sieci o odpowiedni prezent dla chrześnicy, wywołując szeroką dyskusję na ten temat.
Ile dać na komunię? Ten dylemat wraca co roku
Pieniądze od lat pozostają jednym z najczęściej wybieranych prezentów komunijnych w Polsce, dlatego wraz z nadejściem sezonu przyjęć wielu gości ponownie zadaje sobie pytanie o „właściwą” kwotę do koperty.
Najczęściej bierze się pod uwagę zarówno własne możliwości finansowe, jak i stopień pokrewieństwa - zgodnie z niepisaną zasadą najwięcej wręczają chrzestni, nieco mniej dziadkowie i dalsza rodzina. Wątpliwości nie brakuje, co dobrze pokazuje dyskusja na jednej z internetowych grup poświęconych komunii.
- W tym roku chrześnica ma komunię i kompletnie nie wiem, ile włożyć do koperty. Jakie są stawki czy też oczekiwania rodziców? Wiadomo, impreza kosztuje - pisze anonimowo jedna z użytkowniczek, dodając, że rodzice dziecka mają wysokie oczekiwania i „żyją dość dobrze”.
Sugestie zamiast wskazówek
W kolejnych wpisach kobieta szerzej opisuje swoją sytuację i przyznaje, że dodatkową presję odczuwa ze strony rodziny dziecka.
- Ostatnio siostra dziewczynki podsuwała jakieś sugestie. A to, że siostra zepsuła jej tablet, a to że telefon rozwaliła - relacjonuje chrzestna.
Jak podkreśla, nie chce jednak, by pierwsza komunia stała się pretekstem do wręczania kosztownych prezentów.
- Postanowiłam kupić prezent symboliczny i po prostu podarować pieniądze. Ile, żeby nie urazić i nie być obgadaną? - pyta kobieta.
Od 500 zł do kilku tysięcy - ile trafia do koperty?
W odpowiedzi na jej wątpliwości pojawiło się wiele różnych opinii i doświadczeń. Część internautów, podobnie jak przy weselach, kieruje się zasadą „talerzyka”, czyli kosztu przyjęcia. Jeden z nich wylicza, że czteroosobowa rodzina powinna wręczyć ok. 1,5 tys. zł, a nawet więcej:
- Może być nawet 2 tys. Bo tyle dają, jeżeli to jest bliska rodzina.
Nie wszyscy jednak zgadzają się z takim podejściem.
- Nie wiem szczerze mówiąc, skąd te głupie liczenie za talerzyk - komentuje pani Urszula.
Sama też opisała własne doświadczenia:
- Rok temu byliśmy na komunii u chrześniaka (mój i męża). Daliśmy 1,5 tys. zł i upominek o wartości ok. 300 zł (...). Byliśmy też u syna kuzynki i daliśmy 1 tys. zł. Chociaż uważam, że te sumy, które się obecnie daje, są lekko z sufitu.
Pojawiają się też głosy znacznie bardziej powściągliwe:
- My dajemy po 500 zł. To jest komunia, nie ślub - podkreśla jedna z osób.
Inni zwracają uwagę, że wszystko zależy od możliwości finansowych.
- Daj tyle na ile cię stać - apeluje pani Patrycja, dodając, że jej córka otrzymała od chrzestnych po 1,3 tys. zł i przeznaczyła je na tablet.
W dyskusji nie brakuje również przykładów droższych prezentów i oczekiwań dzieci.
- - Chrześniak zażyczył sobie hulajnogę za prawie dwa tysiące. Da mnie chory wydatek,
- - Chrześniak dostał to, co chciał, czyli Nintendo z jedną grą (wyszło ok. 1,5 tys. zł). Chrześnica chciała rower - relacjonują użytkownicy.
Jednocześnie część rodziców wyraźnie studzi emocje wokół pieniędzy.
- Jako matka dziecka, które przyjmuje w tym roku komunię oświadczam, że nie oczekujemy od gości nic. Jeśli nie byłoby mnie stać na imprezę, to zrobiłabym w domu kawę i upiekła ciasto - pisze pani Patrycja.
Podobnie inni podkreślają duchowy wymiar wydarzenia.
- - Nie chodzi o prezenty,
- - Podczas pierwszej komunii świętej nie chodzi o prezenty. Ważna jest obecność,
- - Daj tyle, ile cię stać.