Historyczna zbiórka Łatwoganga. Wiadomo, jaka część pieniędzy trafi do potrzebujących
Charytatywny stream Łatwoganga trwa nieprzerwanie od 17 kwietnia i zgromadził już ponad 193 mln zł dla fundacji Cancer Fighters. W wydarzeniu biorą udział znane osoby, a transmisja pobiła rekord Guinnessa jako największy taki projekt na świecie. Teraz przekazano jasną informację, ile zebranych pieniędzy faktycznie trafi do potrzebujących.
Charytatywny stream Łatwoganga przyciąga uwagę całej sieci
Od 17 kwietnia w sieci trwa nieprzerwana transmisja na żywo, za którą stoi internetowy twórca znany jako Łatwogang. Celem wydarzenia jest zbiórka pieniędzy dla fundacji Cancer Fighters, która zajmuje się wsparciem osób chorujących na nowotwory. Już od pierwszych godzin stream wzbudzał ogromne zainteresowanie, a kolejne dni tylko zwiększały jego zasięg.
Pomysł całej akcji nie pojawił się przypadkowo. Inspiracją był utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” nagrany przez Bedoesa i Maję Mecan, która zmaga się z chorobą nowotworową. Piosenka jest odtwarzana w tle transmisji w sposób ciągły, co stało się jednym z charakterystycznych elementów całego wydarzenia.
W trakcie streamu w mieszkaniu Łatwoganga pojawiło się wiele znanych postaci ze świata internetu i mediów. Ich obecność nie była jedynie symboliczna – część z nich decydowała się na radykalny gest wsparcia, jakim było ogolenie głowy po osiągnięciu kolejnych progów zbiórki. Tego typu działania dodatkowo napędzały zainteresowanie i mobilizowały widzów do wpłat.
Rekordowy wynik i ogromne zaangażowanie wokół zbiórki
Zbiórka bardzo szybko zaczęła przekraczać kolejne granice. Do tej pory udało się zgromadzić już ponad 193 milionów złotych, co czyni to wydarzenie jednym z największych tego typu projektów w historii internetu. Co więcej, stream organizowany przez Łatwoganga został uznany za największy charytatywny stream na świecie i trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.
Sam pomysł na długość transmisji również był nietypowy. Twórca postanowił powiązać czas trwania streamu z reakcją swoich odbiorców w mediach społecznościowych. Każde polubienie jednego z jego nagrań na TikToku oznaczało jedną sekundę transmisji. W efekcie wydarzenie zostało zaplanowane na dziewięć dni, co tylko podkreśla skalę całego przedsięwzięcia.
W akcję włączyły się także media – w pewnym momencie w mieszkaniu, gdzie prowadzona jest transmisja, pojawiła się ekipa Radia ZET, która wsparła inicjatywę. Wszystko to sprawia, że zbiórka stała się szeroko komentowanym wydarzeniem, wykraczającym poza standardowe działania charytatywne w internecie.
Fundacja Cancer Fighters, na rzecz której prowadzona jest zbiórka, działa w całej Polsce i wspiera nie tylko dzieci, ale również młodzież oraz dorosłych chorych na raka. Jej działalność obejmuje zarówno pomoc finansową, jak i wsparcie psychologiczne czy organizację różnego rodzaju inicjatyw, które mają dodawać siły osobom zmagającym się z chorobą oraz ich bliskim.
Ile pieniędzy trafi do fundacji? Padła jednoznaczna deklaracja
Wraz z rosnącą skalą zbiórki zaczęły pojawiać się pytania dotyczące tego, jaka część zgromadzonych środków faktycznie trafi do potrzebujących. Wątpliwości postanowił rozwiać Bedoes, który pojawił się podczas transmisji i odniósł się bezpośrednio do tych kwestii:
– Chciałbym tutaj powiedzieć, bo pojawiło się takie pytanie i też parę osób do mnie napisało: czy wszystko trafi do dzieci, a nie, że tylko kilka procent – mówił Bedoes na streamie.
Artysta nie pozostawił miejsca na interpretacje i jasno określił, jak ma wyglądać podział środków.
– Wszystko trafi do dzieci, wierzcie mi, kładę swoje życie na to, że każdy grosz zostanie tutaj rozliczony. (...) To nie jest procent, to nie jest część zysków – wytłumaczył podczas transmisji.
W dalszej części swojej wypowiedzi odnosił się również do samej fundacji, podkreślając jej znaczenie i sposób działania. Z jego słów wynikało, że organizacja cieszy się dużym zaufaniem uczestników akcji.