„Fach w ręku” wraca do łask. Te kompetencje są dziś warte więcej niż dyplom
Dylemat iść na studia czy do pracy, w 2026 roku nabiera zupełnie nowego wymiaru. Analiza najnowszych danych, w tym raportu „Barometr zawodów 2026”, jasno pokazuje, że rynek pracy przestał premiować sam dyplom wyższej uczelni. Dzisiaj walutą o najwyższym kursie są konkretne uprawnienia i specjalistyczne kompetencje, niezależnie od tego, czy zdobyto je w uniwersyteckiej auli, czy w warsztacie.
- Królują specjaliści techniczni, ale ze wszechstronnymi kompetencjami miękkimi.
- „Fach w ręku” to nie tylko praca fizyczna.
- Sukces zawodowy nie zależy od koloru kołnierzyka.
Renesans szkolnictwa branżowego
Przez lata pokutowało przekonanie, że szkoła branżowa to wybór drugiej kategorii. Rok 2026 ostatecznie obala ten mit. Kogo zatem szuka, i co bardziej istotne, kogo potrzebuje rynek.
Prorektora Uniwersytetu Warszawskiego ds. studenckich i jakości kształcenia prof. Maciej Raś podkreśla:
-To jedno z często zadawanych pytań, ale warto postawić je inaczej. Dziś nie chodzi o wyuczenie jednego, konkretnego zawodu, lecz o wszechstronne wykształcenie, które pozwala realizować się w wielu rolach i profesjach. Kładziemy nacisk na kompetencje uniwersalne, takie jak analiza, komunikacja czy współpraca, które sprawdzają się w każdej branży.
Na liście zawodów deficytowych – czyli tych, w których pracodawcy mają największe trudności ze znalezieniem pracowników – królują specjaliści techniczni, ale ze wszechstronnymi kompetencjami miękkimi. Dzisiaj, tylko zawód „wyuczony”, nie będzie wystarczający, przede wszystkim ze względu na stale zmieniający się rynek pracy, a dokładniej nowe rozwiązania technologiczne, z których warto umieć korzystać.
Widać to dobrze, m.in. w branży budowlanej, w zawodach takich jak elektrycy, czy monterzy instalacji budowlanych i stolarze, rozwój technologii smart home oraz konieczność modernizacji energetycznej budynków sprawiają, że fachowcy z uprawnieniami są tutaj na wagę złota.
Podobnie w mechanice. Operatorzy obrabiarek skrawających i mechanicy pojazdów samochodowych to zawody, które ewoluowały. Dziś to praca wymagająca nie tylko sprawności manualnej, ale i obsługi zaawansowanego oprogramowania diagnostycznego.
Studia – tak, ale celowane
Czy to oznacza, że studia przestały się opłacać? Absolutnie nie, pod warunkiem, że są to studia profilowane pod kątem demografii i kondycji społecznej. „Barometr zawodów 2026” nie pozostawia złudzeń: Polska potrzebuje medyków i specjalistów od zdrowia psychicznego. A to właśnie ścieżka akademicka jest bezkonkurencyjna w sektorze ochrony zdrowia i edukacji.
Prorektora Uniwersytetu Warszawskiego ds. studenckich i jakości kształcenia prof. Maciej Raś w rozmowie z Gońcem zaznacza:
-Ważnym filarem są również działania wspierające rozwój poza salą wykładową – od Biura Karier po programy takie jak ZIP 2.0 czy Uczelnie Przyszłości, łączące studia z praktyką i projektami. Dzięki temu absolwenci i absolwentki Uniwersytetu Warszawskiego są przygotowani nie tylko do pierwszej pracy, ale także do długofalowego rozwoju zawodowego.
Lekarze, pielęgniarki oraz położne i ratownicy medyczni to zawody trwale deficytowe. Starzenie się społeczeństwa wymusza gigantyczny popyt na usługi opiekuńcze, co czyni również zawód fizjoterapeuty i opiekuna osoby starszej (często wymagającego jedynie szkoły policealnej) niezwykle perspektywicznym.
Natomiast psycholodzy i psychoterapeuci to jedna z najszybciej rosnących grup deficytowych. Rosnąca świadomość społeczna dotycząca zdrowia psychicznego sprawia, że gabinety są pełne, a w placówkach publicznych brakuje rąk do pracy.
I co dalej?
Młodzi ludzie stojący przed wyborem ścieżki muszą zrozumieć, że „fach w ręku” to nie tylko praca fizyczna. W 2026 roku nie ma jednej, słusznej drogi. Elastyczność i gotowość do przekwalifikowania się to nowa stabilizacja. Sukces zawodowy nie zależy od koloru kołnierzyka, ale od unikalności posiadanych umiejętności. Deficyt pracowników w kluczowych sektorach gospodarki sprawia, że zarówno inżynier po politechnice, jak i wykwalifikowany dekarz po szkole branżowej, mogą spać spokojnie. Kluczem jest wybór zgodny z potrzebami rynku, a nie społeczną presją.
źródło: Barometr Zawodów, Goniec