"Truchła martwych zwierząt". Nadleśniczy o groźnej chorobie w polskich lasach
Ta choroba w ciągu dekady kosztowała polskich rolników – jak podaje resort rolnictwa – 8,5-9,8 mld zł. Jej ofiarami padły również dzikie zwierzęta.Nadleśniczy Arnold Haręźlak tłumaczy w rozmowie z Gońcem, co to za choroba, w jaki sposób można jej przeciwdziałać i zdradza, co znaleziono w jego regionie.
- Afrykański pomór świń (ASF) w latach 2014–2024 spowodował w polskim rolnictwie gigantyczne straty szacowane na 8,5–9,8 mld zł, w tym bezpośrednie uboje ponad 209 tys. świń
- W Nadleśnictwie Drawno wirus pojawił się w połowie 2024 r., a według szacunków problem może potrwać jeszcze około roku (do połowy/końca 2026 r.)
- Leśnicy prowadzą intensywny monitoring, akcje poszukiwawcze i kampanię informacyjną – to obecnie najważniejsze działania prewencyjne w lasach
Skala dramatu – ponad 9 miliardów złotych strat w całej Polsce
Dziki są głównym wektorem rozprzestrzeniania się ASF w Polsce. Wirus, pochodzący pierwotnie z Afryki, pojawił się w Europie Wschodniej w 2007 roku, a do Polski dotarł około siedem lat później. Według GUS i PIWet, populacja dzików wzrosła przed pandemią do ponad 280 tys. osobników, co sprzyjało szybkiemu rozprzestrzenianiu patogenu.
W okresie 2014–2024 afrykański pomór świń dotknął polską hodowlę trzody chlewnej na niespotykaną skalę. Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, opartych na opracowaniu naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, całkowite straty rolników wyniosły od 8,5 do 9,8 miliarda złotych.
W tym czasie potwierdzono 576 ognisk choroby w gospodarstwach, a do likwidacji skierowano 209 360 świń. Bezpośrednia wartość materialna tych ubojów przekroczyła 106 milionów złotych. Znacznie wyższe okazały się jednak straty pośrednie – koszty wdrożenia bioasekuracji, drastyczne spadki cen skupu w strefach czerwonych oraz całkowicie utracone dochody z powodu blokady produkcji i sprzedaży.
Pojawienie się wirusa w Nadleśnictwie Drawno – lato 2024 roku
Jak to wygląda w praktyce? Arnold Haręźlak z Nadleśnictwa Drawno podzielił się doświadczeniami z pierwszej linii walki z ASF:
- Mierzymy się z tym problemem na naszym terenie od połowy roku 2024. Pierwsze przypadki odnajdywania martwych dzików, które po przebadaniu okazywały się zarażone wirusem, stwierdzono w okresie letnim, czyli w czasie wzmożonego ruchu turystycznego.
- Wtedy pojawiły się pierwsze truchła martwych zwierząt i później cyklicznie to monitorowaliśmy. Z tego, co się orientuję - bo ten temat jest ważnym aspektem funkcjonowania gospodarki łowieckiej w nadleśnictwach - czas występowania ASF na danym obszarze, w skali przykładowo jednego nadleśnictwa, trwa zazwyczaj od dwóch do trzech lat.
- Wychodziłoby więc na to, że w rejonie, w którym się znajdujemy, jeszcze przez około rok będziemy musieli się z tym problemem mierzyć. Mogę też powiedzieć, że obserwujemy wyraźny spadek liczebności dzików. Realizowane są odstrzały sanitarne.
- Prowadzimy stały monitoring sytuacji oraz inwentaryzację zwierzyny i ewidentnie widać, że populacja dzika na terenie nadleśnictwa wyraźnie się zmniejszyła. Słyszę też, że zdrowe dziki przemieszczają się do obszarów, które są jeszcze wolne od wirusa – jakby podświadomie czuły, gdzie jest bezpieczniej.
Jakie działania prewencyjne podejmuje Nadleśnictwo Drawno?
Nadleśniczy wytłumaczył także, jak wyglądają codzienne zmagania z wirusem, działania prewencyjne oraz akcje poszukiwawcze:
- Jeżeli chodzi o nadleśnictwo, to skupiamy się przede wszystkim na działaniach informacyjnych. Rozwiesiliśmy różnego rodzaju broszury na tablicach, które znajdują się w miejscach ogólnodostępnych w lesie - na przykład przy polach biwakowych oraz miejscach postoju pojazdów, ponadto tego typu broszury zostały również rozwieszone przy kancelariach leśnictw w kilku miejscowościach na terenie Nadleśnictwa Drawno.
- Prowadzimy też działania informacyjne na stronie internetowej nadleśnictwa oraz na Facebooku, gdzie między innymi wskazujemy osobom, które ewentualnie znalazłyby martwe zwierzęta, co mają zrobić i gdzie to zgłosić. Oprócz tego w nadleśnictwie, wspólnie z powiatowym lekarzem weterynarii z Choszczna, wielokrotnie organizowaliśmy przeszukiwania obszarów leśnych, czyli po prostu szukaliśmy martwych zwierząt.
- Takich poszukiwań było kilka – myślę, że około pięciu–sześciu w zeszłym roku. I mówię tutaj tylko o przeszukiwaniach prowadzonych wspólnie z lekarzem powiatowym. Natomiast w ramach naszych wewnętrznych działań i obowiązków służbowych pracownicy leśni, zwłaszcza ci, którzy na co dzień pracują w terenie, tacy jak leśniczowie i podleśniczowie, zobowiązani są do stałego monitorowania terenów leśnych i sygnalizowania wszelkich przypadków, gdyby okazało się, że znajdowane są truchła martwych zwierząt.
Perspektywy walki z wirusem: od bioasekuracji po odbudowę stad
Skuteczna walka z ASF to proces wielotorowy, który wykracza poza ramy samej gospodarki leśnej. Choć działania nadleśnictw, takie jak te w Drawnie, są kluczowe dla monitorowania środowiska naturalnego, ostateczne wygaszenie ognisk zależy od ścisłej współpracy na linii leśnicy-rolnicy-inspekcja weterynaryjna.
- Rygorystyczna bioasekuracja: Fundamentem ograniczania strat finansowych jest przestrzeganie zasad bioasekuracji w gospodarstwach. Obejmuje to nie tylko grodzenie budynków inwentarskich, ale przede wszystkim zabezpieczenie paszy i ściółki przed dostępem zwierząt dzikich oraz rygorystyczną higienę pracowników.
- Regionalizacja i strefy obostrzeń: Unia Europejska wprowadziła system podziału na strefy (różowa, czerwona, niebieska), które determinują możliwości handlu trzodą chlewną. Wyjście z danej strefy wymaga czasu i braku nowych ognisk u świń domowych, co jest kluczowe dla odzyskania stabilności ekonomicznej przez lokalne gospodarstwa.
- Rola odstrzału sanitarnego: Poza monitoringiem padłych sztuk, kluczowym narzędziem jest depopulacja dzików poprzez intensywny odstrzał sanitarny. Ma on na celu przerwanie łańcucha transmisji wirusa poprzez radykalne zmniejszenie zagęszczenia populacji, co w dłuższej perspektywie może znacząco ograniczyć krążenie wirusa w danym ekosystemie i zmniejszyć ryzyko nowych ognisk.