Alarm na pokładzie Ryanaira, ludzie byli przerażeni. Pilot musiał podjąć pilną decyzję
Według doniesień brytyjskich mediów, w tym portalu "The Sun" i “The Mirror”, na pokładzie maszyny lecącej z Manchesteru do Norwegii ogłoszono stan wyższej konieczności. Nieoczekiwane zdarzenie nad Morzem Północnym zmusiło załogę do wykonania gwałtownego manewru. Pilot musiał podjąć natychmiastowe kroki, by zapewnić bezpieczeństwo pasażerom.
- Nagły zwrot nad Morzem Północnym
- Priorytetowe lądowanie i błyskawiczna reakcja służb
- Zastępczy samolot i minimalne opóźnienia
- Kod 7700 — sygnał, który otwiera niebo
Nagły zwrot nad Morzem Północnym
Rejs RK3226 wystartował z Manchesteru punktualnie o 8:39, obierając kurs na port lotniczy Sandefjord Torp. Po zaledwie 40 minutach spokojnego lotu, na wysokości 37 tysięcy stóp, załoga nadała międzynarodowy kod alarmowy 7700 — sygnał ogólnego zagrożenia, który zobowiązuje kontrolerów ruchu lotniczego do priorytetowego traktowania danej maszyny.
Dane radarowe wskazały, że Boeing 737 wykonał w tym momencie ostry zwrot w kierunku Wielkiej Brytanii. W kabinie pasażerskiej zapanowała nerwowa atmosfera, gdy załoga poinformowała o konieczności przerwania lotu. Decyzja o zawróceniu zapadła nad otwartymi wodami Morza Północnego, co wymagało od pilota precyzyjnego działania pod ogromną presją czasu.

Priorytetowe lądowanie i błyskawiczna reakcja służb
Po zgłoszeniu alarmu kontrola lotów przyznała maszynie absolutny priorytet. Samolot bezpiecznie wylądował na pasie 23R o godzinie 9:55, gdzie oczekiwały już służby ratunkowe. Przewoźnik zaznaczył jednak, że nie było to „awaryjne lądowanie" w ścisłym znaczeniu, lecz powrót zapobiegawczy przeprowadzony zgodnie ze standardowymi procedurami.
Rzecznik Ryanaira wyjaśnił sytuację w oficjalnym komunikacie:
„Ten lot z Manchesteru do Oslo Torp (24 marca) został przekierowany z powrotem do Manchesteru z powodu drobnej awarii technicznej samolotu".
Pasażerowie nie musieli długo czekać - sprawna obsługa naziemna szybko zajęła się organizacją dalszej podróży.
Zastępczy samolot i minimalne opóźnienia
Linia lotnicza natychmiast podjęła działania, by ograniczyć chaos wywołany usterką. Dla podróżnych przygotowano samolot zastępczy, który wystartował z Manchesteru już o 11:21. W oświadczeniu przesłanym mediom Ryanair podkreślił:
„Aby zminimalizować utrudnienia, zorganizowaliśmy samolot zastępczy do obsługi tego lotu do Oslo Torp".
Pasażerowie zostali sprawnie przeprowadzeni na pokład nowej maszyny i dotarli do celu z kilkugodzinnym poślizgiem. Szybka podmiana samolotu pozwoliła uniknąć wielogodzinnego oczekiwania na terminalu.
Eksperci podkreślają, że tego rodzaju procedury są standardem, gdy załoga wykryje nieprawidłowości przed wejściem w trudniejszą fazę lotu.
Kod 7700 — sygnał, który otwiera niebo
Kod 7700 to rodzaj sygnału „catch-all” — używany zawsze wtedy, gdy samolot potrzebuje wsparcia albo natychmiastowej pomocy naziemnej. Różni się od kodu 7500, który informuje o porwaniu, oraz 7600, który oznacza utratę łączności radiowej.
Podobna sytuacja miała miejsce 14 marca podczas lotu z Sycylii. Wtedy pilot zgłosił kłopoty z podwoziem, a załoga nadała właśnie ten kod zaraz po starcie. Na lotnisku w Mediolanie od razu wprowadzono alarm najwyższego stopnia.
Dzisiejsze wydarzenie jeszcze raz pokazuje, że linie lotnicze podchodzą do wszelkich usterek z dużą powagą. Często decyzja o powrocie na lotnisko startu wynika też z faktu, że tam jest zaplecze techniczne i można szybko podstawić inną maszynę.