Zaskakująca wypowiedź dziennikarza TVP. Wszystko działo się w sylwestra
Sylwestrowy wieczór w TVP Info przyniósł widzom emocje, których nikt nie spodziewał się po programie informacyjnym. Jak wynika z nagrań udostępnionych w serwisie X, dziennikarz nie gryzł się w język, komentując sytuację gospodarczą kraju oraz wiarygodność obietnic politycznych.
- Wypowiedź prowadzącego na antenie TVP Info
- „Drogo jak czort” i polityczne obietnice
- Sieć zapłonęła po występie dziennikarza
- Widzowie wróżą transfer do konkurencji
Szczerość na antenie TVP Info
Tuż przed północą, o godzinie 23:19, na antenie stacji trwała dyskusja dotycząca gospodarczych podsumowań i prognoz na nadchodzący 2026 rok. Widzowie, przyzwyczajeni do oficjalnego tonu, usłyszeli tym razem coś zupełnie innego. Prowadzący w swobodny sposób odniósł się do zapowiedzi braku podwyżek podatków, kwitując to ironicznym stwierdzeniem:
„Co szkodzi obiecać, prawda?”.
Ta niespotykana w mediach publicznych bezpośredniość natychmiast przykuła uwagę internautów, którzy zaczęli masowo udostępniać fragment programu.
„Drogo jak czort” i polityczne obietnice
Największe poruszenie wywołały słowa dziennikarza dotyczące inflacji i realnych kosztów życia. Prowadzący powiedział widzom, że spadek inflacji nie oznacza, iż w sklepach jest taniej – to jedynie sygnał, że ceny rosną wolniej. Aby podkreślić powagę sytuacji, użył sformułowania, że w sklepach wciąż jest „drogo jak czort”, a budżety domowe najbardziej drenują nastolatki, które „jedzą nieograniczone ilości jedzenia”. Te słowa, wypowiedziane z dużym dystansem i humorem, stały się podstawą do spekulacji o dalszej karierze dziennikarza.
Sieć zapłonęła po występie dziennikarza
Reakcja mediów społecznościowych była natychmiastowa. Jeden z internautów, publikując nagranie w serwisie X, stwierdził wprost:
Chłop pobałował i robotę straci.
Inni użytkownicy szybko podchwycili ten ton, sugerując w komentarzach, że prowadzący mógł zbyt hucznie świętować sylwestra lub po prostu „zapomniał o linii redakcyjnej”. Pod postami pojawiły się setki wpisów, w których zastanawiano się, czy tak otwarta krytyka rzeczywistości gospodarczej na antenie telewizji państwowej ujdzie mu na sucho.
Widzowie wróżą transfer do konkurencji
W sekcji komentarzy pod nagraniem zawrzało od teorii dotyczących przyszłości prezentera. Część internautów uważa, że była to forma pożegnania się ze stacją, pisząc: „powiedz, że chcesz się zwolnić, nie mówiąc, że chcesz się zwolnić”. Inni z kolei wieszczą mu szybki transfer do mediów niezależnych, przewidując: „Za miesiąc zobaczymy go w Kanale Zero pewnie”. Pojawiły się również głosy poparcia od osób, które doceniły fakt, że ktoś w końcu „powiedział prawdę do ciemnego ludu w rządowej telewizji”, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem dyscyplinarnym.