Z Afryki nadciąga żółty pył. Budynki i samochody nie są bezpieczne
W ostatnich dniach nad południowo-wschodnią Europę dotarła duża chmura pyłu saharyjskiego. Zjawisko dotarło już także do północnych rejonów Polski – donoszą o tym m.in. mieszkańcy w mediach społecznościowych. Według serwisu Copernicus Atmosphere Monitoring Service (CAMS) pył przemieścił się z Libii przez Morze Śródziemne w kierunku Grecji, Bałkanów i dalej na północ.
- Pył saharyjski dotarł nad Europę w dniach 26–29 stycznia 2026 r.
- W Polsce pył jest obecny zwłaszcza na północy kraju (doniesienia mieszkańców)
- Największe stężenia dotyczą Grecji, Bałkanów i południowo-wschodniego basenu Morza Śródziemnego
Skąd się bierze pył saharyjski nad Europą?
Pył z Sahary regularnie dociera do Europy, gdy nad Afryką Północną występują silne wiatry południowe lub południowo-zachodnie. W tym przypadku chmura ruszyła z rejonu Libii i szybko przemieściła się nad Morze Śródziemne.
Serwis CAMS (Copernicus) pokazał na wizualizacjach bardzo wysokie stężenia w intensywnych kolorach pomarańczowych i czerwonych właśnie nad Libią i wschodnią częścią Morza Śródziemnego. Jaśniejsze barwy oznaczają stopniowe rozpraszanie pyłu w kierunku północnym.
26 stycznia 2026 r. o godz. 6:00 UTC model wskazywał wyraźny transport pyłu w stronę Krecie, kontynentalnej Grecji i Macedonii Północnej.

Jak pył dotarł do Polski i gdzie jest najwięcej?
Chociaż najgęstsza chmura pyłu skupiła się na południowo-wschodniej Europie, drobiny pyłu przemieszczają się bardzo wysoko w atmosferze i mogą docierać znacznie dalej na północ.
W Polsce obecność pyłu saharyjskiego potwierdzają m.in. zdjęcia nadesłane do mediów – szczególnie z północnych regionów kraju. Nie jest to jednak zjawisko, które mocno zmienia kolor nieba w całym kraju.
W centralnej i południowej Polsce stężenia są na razie wyraźnie niższe niż na Bałkanach czy w Grecji.
Jakie skutki dla zdrowia i codziennego życia?
Pył saharyjski składa się głównie z drobnych cząstek mineralnych. W dużych stężeniach może:
- pogarszać jakość powietrza (wzrost wskaźników pyłu PM10),
- powodować obniżenie widzialności,
- osadzać się na karoserii samochodów, oknach i parapetach (tzw. „brudny deszcz” lub żółtawy nalot),
- drażnić drogi oddechowe – szczególnie u osób z astmą, POChP czy alergiami.
W miejscach o najwyższym zapyleniu (Grecja, Bałkany) odnotowano wyraźne pogorszenie jakości powietrza. W Polsce skutki są na razie znacznie łagodniejsze.
Co robić, gdy pył jest w powietrzu?
Zaleca się zdrowy rozsądek – nie ma powodu do paniki, ale warto:
- ograniczyć długotrwały wysiłek fizyczny na zewnątrz, jeśli masz problemy z oddychaniem,
- monitorować lokalne komunikaty o jakości powietrza (np. GIOŚ, Airly, aqicn.org),
- zamknąć okna w godzinach największego zapylenia, jeśli mieszkasz w rejonie o podwyższonym stężeniu,
- po spacerze umyć twarz i oczy, zwłaszcza gdy nosisz soczewki kontaktowe,
- zostawić samochód na zewnątrz – żółtawy nalot łatwo zmyć wodą.
Zjawisko powinno stopniowo słabnąć wraz z zmianą cyrkulacji powietrza – tak dzieje się w większości przypadków transportu pyłu z Sahary.
Źródło: Goniec.pl