Wywiad Nawrockiego pod ostrzałem. Zembaczyński wskazuje na „absurdalne kłamstwo”
Prezydent Karol Nawrocki gościł w niedzielnym wydaniu "Śniadania Rymanowskiego", gdzie musiał zmierzyć się z trudnymi pytaniami o losy ściganego listem gończym Zbigniewa Ziobry. Nawrocki przy okazji ostro skrytykował ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka - głowa państwa użyła określenia "prawny terrorysta", odnosząc się do działań szefa resortu sprawiedliwości w kontekście sporu o Krajową Radę Sądownictwa i zmiany w prokuraturze. Odpowiedzi prezydenta skomentował dla nas poseł KO, Witold Zembaczyński.
- Prezydent Karol Nawrocki ocenił, że Zbigniew Ziobro w obecnej sytuacji politycznej “nie może liczyć na uczciwy proces w Polsce”
- W kwestii ewentualnego ułaskawienia, głowa państwa podkreśliła, że nie ma jeszcze wyroku, więc sprawa jest “domeną przyszłości”
- Mimo zrozumienia dla sytuacji byłego ministra, Nawrocki wprost przyznał, że on sam nie wyobraża sobie ucieczki i opuszczenia granic Rzeczpospolitej
"Nie może liczyć na uczciwy proces". Prezydent wprost o sytuacji Ziobry
W niedzielę, 15 lutego 2026 roku, prezydent Karol Nawrocki pojawił się w studiu Polsat News. W programie "Śniadanie Rymanowskiego" polityk został wywołany do tablicy w sprawie jednego z najgłośniejszych tematów ostatnich miesięcy – losów Zbigniewa Ziobry. Słowa, które padły z ust głowy państwa, nie pozostawiają złudzeń co do oceny obecnych działań prokuratury i rządu w tej głośnej sprawie.
Gospodarz programu zapytał wprost o szanse byłego szefa resortu sprawiedliwości na obiektywne i sprawiedliwe osądzenie. Karol Nawrocki odpowiedział bez cienia wahania, kategorycznie oceniając kondycję polskiego orzecznictwa. – Żyjemy w sytuacji, w której z całą pewnością minister Ziobro nie może liczyć na uczciwy proces w Polsce – skwitował stanowczo prezydent, dodając, że jest tego całkowicie pewien.
Warto przypomnieć, że sytuacja lidera Suwerennej Polski jest na polskiej scenie politycznej absolutnie bezprecedensowa. Po wyjeździe z kraju Zbigniew Ziobro uzyskał azyl polityczny na Węgrzech, co wywołało wściekłość obecnego rządu. Śledczy przygotowali wobec niego aż 26 poważnych zarzutów, z czego najważniejszy dotyczy kierowania zorganizowaną grupą przestępczą w związku z wyprowadzaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości. Aktualnie Ziobro jest oficjalnie poszukiwany listem gończym.
W rozmowie prezydent zwrócił również uwagę na dramatyczny stan zdrowia poszukiwanego. Nawrocki podkreślił, że były minister od długiego czasu zmaga się z zaawansowaną chorobą nowotworową, a cała presja instytucji państwowych to w jego ocenie bezwzględna "polityczna nagonka", która bezlitośnie uderza w człowieka walczącego o życie.

Co z ułaskawieniem byłego ministra? Jasna deklaracja z Pałacu
Bogdan Rymanowski nie omieszkał poruszyć najbardziej palącej kwestii z perspektywy prerogatyw głowy państwa – ewentualnego ułaskawienia Zbigniewa Ziobry. Dziennikarz chciał wiedzieć, czy w przypadku wydania skazującego wyroku, prezydent zdecydowałby się na użycie prawa łaski, by uchronić poszukiwanego polityka przed więzieniem.
Odpowiedź Karola Nawrockiego była ostrożna, ale jednocześnie nie zamknęła drzwi do takiego scenariusza. Prezydent przypomniał, że procedury prawne muszą najpierw toczyć się swoim torem, a na obecnym etapie dyskusja o ułaskawieniu jest przedwczesna. – Nie ma takiego wniosku, nie ma skazania, panie redaktorze, więc mówimy o rzeczy, która jest domeną przyszłości – uciął krótko dyskusję, ważąc każde słowo.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że brak prawomocnego wyroku formalnie utrudnia prezydentowi działanie, choć praktyka polityczna ostatnich lat w Polsce znała już przypadki ułaskawień na etapie nieprawomocnym. Tym razem jednak widać wyraźnie, że Pałac Prezydencki woli poczekać na rozwój wypadków, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że oskarżony odmawia stawiennictwa przed organami ścigania.
Środowisko polityczne obecnej koalicji rządzącej uważa, że jakiekolwiek dywagacje głowy państwa o ułaskawieniu uciekiniera stanowią jawną zachętę do unikania odpowiedzialności karnej. Z kolei otoczenie Karola Nawrockiego stoi na twardym stanowisku, że wymiar sprawiedliwości pod rządami Koalicji 15 Października jest z definicji stronniczy, co z góry skazuje polityków prawicy na przegraną na sali rozpraw.
Zbigniew Ziobro obawia się własnego systemu?
Witold Zembaczyński nie miał wątpliwości w sprawie Zbigniewa Ziobry:
- Ziobro nie może liczyć w Polsce na uczciwy proces? To absurdalne kłamstwo. Zbigniew Ziobro może liczyć na proces na dokładnie takich samych warunkach, na jakich może liczyć każdy inny obywatel. Twierdzenia o braku uczciwości to jedynie zasłona dymna i próba wykorzystania polaryzacji społecznej. Chodzi o to, by udawać „niewiniątko”, a własne uczynki – bo dopóki nie ma prawomocnego wyroku, musimy operować takim określeniem – próbować wybielać rzekomym atakiem politycznym.
- Zarówno Zbigniew Ziobro, jak i Pan Prezydent, wykorzystują ten mechanizm tylko po to, by w oczach własnego elektoratu były minister sprawiedliwości uchodził za niewinnego. Jednak o winie nie decydują politycy ani opinia publiczna, lecz sądy. Zbigniew Ziobro powinien „przetestować na własnym organizmie”, jak funkcjonują sądy po dziesięciu latach jego rządów – wliczając lata 2005–2007 oraz dwie ostatnie kadencje.
- Przez dekadę konstruował ten system, a teraz nie chce sprawdzić jego funkcjonalności, zasłaniając się polityką. To nie jest atak polityczny. Zbigniew Ziobro ma prawo do normalnego sądu i właśnie przed takim sądem powinien stanąć.
"Prezydent Nawrocki traci historyczną szansę"
W niedzielnym wywiadzie dla Bogdana Rymanowskiego prezydent Karol Nawrocki został zapytany o swoją ewentualną decyzję w sprawie ustawy reformującej Krajową Radę Sądownictwa. Głowa państwa nie ukrywała krytycznego stosunku do obecnego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości.
Prezydent ocenił, że działania ministra Waldemara Żurka od początku kadencji idą w kierunku konfrontacji, a nie porozumienia. Nawrocki wskazał, że w kluczowych momentach – gdy wiele środowisk szukało kompromisu – resort postawił na zaostrzanie sporu. Najmocniejszym fragmentem wypowiedzi była bezpośrednia ocena osoby ministra. Karol Nawrocki stwierdził: "Minister Żurek dał się poznać jako taki prawny terrorysta".
Określenie to nawiązywało do sposobu, w jaki – zdaniem prezydenta – prowadzone są zmiany w prokuraturze i sądownictwie. Prezydent powtórzył też swoją wcześniejszą tezę, że obecnie nie istnieje legalnie powołany Prokurator Krajowy.
Witold Zembaczyński skrytykował postawę prezydenta:
- Pan Prezydent traci właśnie historyczną szansę na naprawę wymiaru sprawiedliwości. Do tego nie trzeba wiele – wystarczy jego podpis pod ustawą praworządnościową oraz pod konsensusem wypracowanym przez środowiska prawnicze, które dążą do odpolitycznienia sądów. Prawo do niezależnego i niezawisłego sądu jest Polakom potrzebne jak powietrze, a dziś jego realizacja zależy wyłącznie od dobrej woli głowy państwa.
- Jeśli Prezydent w dalszym ciągu będzie „stawał okoniem”, wejdzie w rolę największego hamulcowego polskich reform. Problemy wynikające z obecnego stanu rzeczy – jak choćby głośny przypadek małżeństwa z Pomorza i ich „domniemanego rozwodu”, który raz jest, a raz go nie ma – będą się mnożyć. Każdy taki paradoks sądowy, wynikający z obecności neosędziów czy wadliwych orzeczeń, obciąży konto Pana Prezydenta. To on będzie ponosił za to odpowiedzialność.
- My zrobimy wszystko, co możliwe, by tę sytuację naprawić. Muszę też dodać, że publiczne nazywanie sędziego Żurka w niewłaściwy sposób po prostu nie licuje z godnością Pałacu Prezydenckiego. Oczekiwalibyśmy od głowy państwa innego języka.
Źródło: Goniec.pl