Świąteczny poranek na opolszczyźnie zamienił się w scenę tragedii. W wigilijny dzień, około godziny 6.30, na skrzyżowaniu dróg krajowych nr 39 i 94 w Zielęcicach doszło do czołowego zderzenia dwóch samochodów, w którym zginęło sześć osób. Przez wiele godzin droga była całkowicie zablokowana, a służby prowadziły czynności wyjaśniające okoliczności wypadku.
Dramatyczna akcja ratunkowa rozegrała się w świąteczną noc na al. Prymasa Tysiąclecia w Warszawie, gdzie strażacy, używając specjalistycznego sprzętu, musieli rozcinać rozbitą Toyotę, aby uwolnić dwie zakleszczone osoby i walczyć o ich życie.
W wigilijny poranek na Dolnym Śląsku doszło do tragicznego wypadku drogowego, w którym zginęło sześć osób, a kluczowe skrzyżowanie dróg krajowych zostało całkowicie zablokowane.do czołowego zderzenia doszło na skrzyżowaniu DK 39 i DK 94jeden z samochodów po wypadku stanął w płomieniachwszystkie osoby podróżujące pojazdami zginęły na miejscuna miejscu wciąż pracują służby pod nadzorem prokuratury
Na drodze wojewódzkiej nr 409 w Dobrej doszło do poważnego wypadku, w wyniku którego interweniowały służby ratunkowe, w tym helikoptery Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Droga była całkowicie zablokowana, a okoliczności zdarzenia wskazują na tragiczne konsekwencje tej kolizji.Groźny wypadek na drodze wojewódzkiej nr 409 – Audi i Fiat zderzyły się między Dobrą a StrzeleczkamiGroźny wypadek na drodze wojewódzkiej nr 409 – jedna osoba uwięziona w aucieNie żyje matka i nienarodzone dziecko
W niedzielę 21 grudnia w Ziębicach doszło do tragicznego zdarzenia drogowego. Na miejscu pracowały służby ratunkowe, a okoliczności zdarzenia są obecnie ustalane przez prokuraturę.Tragiczny wypadek na przejeździe kolejowym w ZiębicachKontrola bezpieczeństwa na przejeździe po wypadku – testy urządzeń i wprowadzenie ograniczeńNowe czujniki na przejazdach kolejowych zwiększają prędkość pociągów
Na drodze krajowej nr 92 w Kole doszło do poważnego zdarzenia, które całkowicie zablokowało ruch. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami, a służby apelują o zachowanie ostrożności. Ten wypadek pokazuje, jak nagle zwykła podróż może zmienić się w dramatyczną sytuację.Miejsce i okoliczności wypadku na trasie Koło – KłodawaSkutki wypadku i zalecenia dla kierowcówReakcja służb i społeczności lokalnej
Tragedia w Ziębicach wstrząsnęła regionem i opinią publiczną. W wyniku zderzenia samochodu osobowego z pociągiem relacji Praga–Gdynia zginęło dwoje 31-latków, osierocając małe dziecko. Jak informują dziennikarze RMF24 oraz PAP, powołując się na oficjalne komunikaty Policji oraz Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, śledczy sprawdzają obecnie, dlaczego doszło do dramatu na przejeździe kolejowym teoretycznie zabezpieczonym przez systemy ostrzegawcze.Dramatyczny przebieg wypadku w ZiębicachNiepokój o los najmłodszego pasażeraŚledztwo w sprawie katastrofy w ruchu lądowymAnaliza dowodów i nagrań z monitoringu
Jak donosi “Fakt”, wczesnym rankiem służby ratunkowe zostały postawione w stan najwyższej gotowości po otrzymaniu zgłoszenia o potrąceniu na torach. Mimo natychmiastowej reakcji, bilans wypadku okazał się najtragiczniejszy z możliwych, kładąc się cieniem na przedświątecznym czasie w regionie.Tragiczny wypadek na torach w ZbąszyniuŚmierć 17-latki pod kołami pociągu regionalnegoBrak rannych wśród pasażerów i utrudnienia w komunikacjiSłużby ustalają okoliczności i przyczyny zdarzenia
W niedzielne przedpołudnie w Ziębicach doszło do dramatycznego wypadku na przejeździe kolejowym. Jak informuje portal TVN24, samochód osobowy wjechał wprost pod nadjeżdżający pociąg relacji międzynarodowej, co doprowadziło do śmierci dwóch osób podróżujących autem.Tragedia na torach w Ziębicach. Dwie osoby zginęły w zderzeniu z pociągiem IntercityOfiary śmiertelne wśród pasażerów osobówkiProkuratorskie śledztwo i kwestia rogatekPrzerwa w ruchu i komunikacja zastępcza
Na drodze ekspresowej S19 doszło do gigantycznego karambolu, który na długie godziny sparaliżował ruch na tej ważnej arterii. Co najmniej 10 osób trafiło do szpitala po zderzeniu 26 samochodów.
Dramatyczny finał niedzielnego wieczoru w Ostrowie Wielkopolskim. W niewyjaśnionych jeszcze do końca okolicznościach samochód osobowy wypadł z jezdni i runął prosto do rzeki. W środku znajdowały się dwie młode osoby – kierowca i pasażerka. Ratownicy po dotarciu na miejsce rozpoczęli walkę o ich życie. Niestety jedno z nich nie przeżyło tego tragicznego wypadku.
Sobotni wieczór przyniósł dramatyczne wydarzenia na dolnośląskim odcinku trasy, gdzie doszło do zderzenia o katastrofalnych skutkach. Ogromna siła uderzenia doprowadziła do całkowitego zniszczenia pojazdu, a służby ratunkowe stanęły przed niezwykle trudnym wyzwaniem. Mimo błyskawicznej reakcji i podjętej walki o życie, bilans zdarzenia okazał się tragiczny dla jednego z uczestników ruchu.
Ulica Kokoszycka w Wodzisławiu Śląskim w czwartek 11 grudnia stała się miejscem wydarzeń, które na zawsze zmieniły życie wielu osób. Rozpędzony samochód, który wjechał na chodnik, zakończył życie 72-letniej kobiety. Szczegóły tego zdarzenia są wstrząsające i zmuszają do refleksji nad bezpieczeństwem na drogach.
Tragiczny poranek na drogach regionu przyniósł fatalne wieści dla kierowców podróżujących głównym szlakiem komunikacyjnym. Zdarzenie z udziałem pieszego spowodowało paraliż ruchu i konieczność interwencji wielu jednostek ratunkowych oraz śledczych. Podróżujący w stronę stolicy województwa muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami i zmianą organizacji ruchu, która potrwa co najmniej kilka godzin.
Czwartkowy poranek na drodze wojewódzkiej 409 przyniósł dramatyczne wydarzenia, które zmobilizowały liczne służby ratunkowe. Poważne zderzenie dwóch samochodów osobowych wymagało natychmiastowej interwencji śmigłowców LPR oraz straży pożarnej. Mimo błyskawicznej reakcji medyków i transportu do specjalistycznego szpitala, wypadkowa statystyka powiększyła się o kolejną, niezwykle bolesną tragedię.
W ostatnich dniach w centrum stolicy doszło do zdarzenia, które na nowo otwiera dyskusję o bezpieczeństwie w rejonach o dużym natężeniu ruchu. Służby prowadzą skrupulatne działania wyjaśniające okoliczności tego dramatycznego incydentu.
Wtorkowe popołudnie na drogach Dolnego Śląska przyniosło bardzo niebezpieczne zdarzenie. 9 grudnia, na ruchliwej drodze wojewódzkiej nr 367, doszło do gwałtownego pożaru autobusu pasażerskiego. Sytuacja na miejscu jest poważna – kłęby czarnego dymu widoczne były z odległości wielu kilometrów, a trasa łącząca Kamienną Górę z Ogorzelcem została całkowicie wyłączona z ruchu.
Czarny scenariusz na drogach powiatu zamojskiego. W piątkowy poranek (5 grudnia), na ruchliwej drodze krajowej nr 74, doszło do dramatycznego w skutkach wypadku. W miejscowości Wielącza, na trasie między Szczebrzeszynem a Zamościem, zginął 72-letni pieszy. Zdarzenie to zapoczątkowało serię kolizji, która całkowicie sparaliżowała ruch w tym rejonie.Do tragedii doszło około godziny 8:00 rano, w czasie porannego szczytu komunikacyjnego. Warunki o tej porze roku bywają zdradliwe – grudniowy poranek, ograniczona widoczność i duży ruch samochodowy to czynniki, które wymagają od wszystkich uczestników ruchu maksymalnego skupienia.
Chwila nieuwagi i niezachowanie bezpiecznego odstępu doprowadziły do potężnego zamieszania na śląskim odcinku autostrady A1. W rejonie węzła Knurów doszło do serii powiązanych ze sobą kolizji, w których łącznie uszkodzonych zostało aż dziesięć samochodów osobowych. Zdarzenie to obnażyło, jak niebezpieczne mogą być zwężenia dróg przy dużym natężeniu ruchu.Do incydentu doszło w newralgicznym punkcie trasy – tuż przed oznakowanym zwężeniem jezdni. To właśnie tam, gdzie ruch autostradowy powinien płynnie zwalniać, doszło do kumulacji błędów kierowców, które zakończyły się karambolem.
Środowe przedpołudnie na drogach regionu toruńskiego przyniosło bardzo niebezpieczne zdarzenie. W miejscowości Ostaszewo (gmina Łysomice), na ruchliwej drodze krajowej nr 91, doszło do karambolu z udziałem pięciu samochodów osobowych. Bilans wypadku jest poważny – cztery osoby trafiły do szpitala, a akcja ratunkowa wymagała zaangażowania licznych jednostek straży pożarnej i medyków.
Spokojny wtorkowy wieczór w powiecie wągrowieckim zakończył się dramatem. W miejscowości Rąbczyn życie stracił 24-letni mężczyzna. Samochód, którym kierował, wypadł z drogi i z impetem wbił się w naczepę zaparkowanej ciężarówki. Mimo błyskawicznej reakcji służb, życia młodego kierowcy nie udało się uratować.
Czarne chmury zawisły we wtorkowy poranek nad autostradą A4. Na wysokości Góry św. Anny (województwo opolskie) doszło do poważnego karambolu, w którym udział brało aż osiem samochodów. Bilans zdarzenia jest tragiczny – jedna osoba nie żyje. Trasa w kierunku Wrocławia została całkowicie zablokowana, a kierowcy utknęli w wielokilometrowych korkach.Do katastrofy drogowej doszło 2 grudnia 2025 roku w godzinach porannych. Pierwsze zgłoszenia wpłynęły do Wojewódzkiego Centrum Powiadomienia Ratunkowego około godziny 9:00. Na newralgicznym odcinku autostrady, w rejonie węzła Kędzierzyn-Koźle i Góry św. Anny, doszło do efektu domina. Jeden błąd lub niespodziewane zdarzenie na drodze pociągnęło za sobą serię zderzeń, w których ostatecznie uszkodzonych zostało osiem pojazdów.
Tragiczny finał popołudniowej przejażdżki w powiecie parczewskim. Mimo błyskawicznej reakcji służb i podjętej reanimacji, nie udało się uratować życia 46-letniego mężczyzny kierującego motorowerem. To kolejne w ostatnim czasie śmiertelne zdarzenie z udziałem tzw. niechronionego uczestnika ruchu drogowego w regionie.
W Przechlewie doszło do zaskakującej kolizji drogowej, która natychmiast wzbudziła zainteresowanie mieszkańców i mediów. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, a jego zachowanie wywołało liczne pytania o odpowiedzialność na drodze. Sprawa szybko zyskała na znaczeniu, bo okoliczności zdarzenia były nietypowe, a tożsamość kierowcy początkowo pozostawała tajemnicą.
To, co miało być rutynowym przejazdem transportu medycznego, zakończyło się jedną z największych tragedii drogowych w regionie w ostatnim czasie. Wypadek ambulansu w Tarnowie Pałuckim przyniósł bolesne i nieodwracalne skutki, dotykając zarówno personel medyczny ofiarnie niosący pomoc, jak i pacjentów znajdujących się pod ich opieką. Zdarzenie to wstrząsnęło lokalną społecznością i uruchomiło szeroko zakrojone procedury wyjaśniające przyczyny dramatu.
W piątek 31 października na obwodnicy Brzegu doszło do dramatu – 56-letni aspirant sztabowy Mariusz Madeja, funkcjonariusz Wydziału Konwojowego KWP w Opolu, został śmiertelnie potrącony przez samochód prowadzony przez 29-letnią kobietę. Doświadczony policjant jechał do pracy, zostawił żonę i syna. Lokalna społeczność, koledzy oraz przełożeni przekazują rodzinie wyrazy współczucia.
Policjanci zatrzymali dwóch nastolatków związanych ze zdarzeniami na autostradzie A4. Tragiczny wypadek, który miał miejsce w Katowicach, wciąż jest analizowany przez prokuraturę. Pojawiające się informacje sugerują, że pasażerowie uciekli z miejsca zdarzenia i nie udzielili pomocy 19-latkowi. W konsekwencji mężczyzna zmarł.
W sobotę 11 października, tuż przed północą, w miejscowości Rejowiec na Lubelszczyźnie doszło do wypadku samochodowego z udziałem sędziego Jakuba I., znanego z afery hejterskiej. Jak podał Onet, kierowca samochodu uderzył w drzewo, a następnie odjechał z miejsca zdarzenia do pobliskiego domu. Mężczyzna miał być nietrzeźwy.